Sejm udzielił wotum zaufania rządowi Donalda Tuska. Niespodzianek nie było: wniosek o wotum zaufania poparło 238 posłów, przeciw było 204, od głosu wstrzymało się 2. Koalicja PO i PSL naprawdę ma szansę zmienić Polskę i życie Polaków na lepsze - mówił tuż po głosowaniu Tusk.
"Pierwszy rząd, który przełamuje stereotypowe podziały"
To pierwsze, kluczowe z punktu widzenia przyszłości naszego
przedsięwzięcia głosowanie pokazało w symboliczny sposób, że
jesteśmy naprawdę gotowi do przejęcia pełnej odpowiedzialności za
losy naszej ojczyzny - ocenił premier.
Wicepremier i szef koalicyjnego PSL uznał, że "wchodzimy w nowy
czas, gdzie kłótnie zastąpi otwarty, szczery, czasem trudny dialog".
Jest to pierwszy rząd, który przełamuje stereotypowe podziały,
bo różnymi drogami zaczynaliśmy w czasach "Solidarności", a
doszliśmy do tej koalicji, idąc różnymi drogami politycznymi -
mówił Pawlak. W jego ocenie, to "znak nowych czasów, gdzie kłótnie
i konfrontację zastąpi otwarty, szczery, czasami trudny dialog".
Jak głosowali posłowie ws. wotum zaufania dla rządu Tuska
Za wyrażeniem wotum zaufania głosowało 206 posłów PO - wszyscy, którzy wzięli udział w głosowaniu. Nie głosowało troje posłów Platformy.
Rząd poparł cały klub PSL - 31 posłów.
Przeciwko wotum zaufania dla gabinetu Tuska opowiedzieli się
wszyscy posłowie PiS, którzy wzięli udział w głosowaniu - 159
osób. Nie głosowało pięcioro posłów PiS, w tym b. wicepremier Zyta
Gilowska i b. minister zdrowia Zbigniew Religa. Rządu nie poparło
także 45 posłów LiD - wszyscy biorący udział w głosowaniu.
Od głosu wstrzymał się Maciej Płażyński i Longin Komołowski -
obecnie posłowie niezrzeszeni, którzy zdobyli mandaty z list PiS.
Trzeci z posłów niezrzeszonych, przedstawiciel Mniejszości
Niemieckiej Ryszard Galla głosował za udzieleniem wotum.
Wynik głosowania owacyjnie przyjęli posłowie koalicyjnych
ugrupowań PO i PSL.
Tusk i Pawlak odebrali gratulacje od posłów
swych klubów; zostali też obdarowani bukietami kwiatów.
Obaj przeszli wzdłuż pierwszego rzędu ław poselskich wymieniając
uścisk dłoni z zasiadającymi tam przedstawicielami ugrupowań
parlamentarnych, w tym z szefem PiS b. premierem Jarosławem
Kaczyńskim oraz liderami LiD Wojciechem Olejniczakiem (SLD) i
Markiem Borowskim (SdPl).
J. Kaczyński: PiS będzie krytykiem tego wszystkiego, co uważa za szkodliwe
Po głosowaniu Jarosław Kaczyński zapowiedział, że PiS będzie
"krytykiem tego wszystkiego, co uważa za szkodliwe". PiS - jak
mówił - chciałoby, aby ustawa budżetowa w kształcie zaproponowanym
przez jego rząd "była zachowana, aby nie doszło do gigantycznego
nadużycia".
W ocenie Kaczyńskiego, "w tej chwili próbuje się uprawiać
politykę, w ramach której opozycja ma popierać władzę". Były
premier uważa, że "opozycja jest potrzebna w demokracji tak samo
jak władza".
My nie jesteśmy od tego, by popierać władzę, a od
tego, by zajmować postawę krytyczną i będziemy oczywiście tę
postawę zajmować - oświadczył szef PiS.
Jak zadeklarował, PiS chce to robić "inaczej niż PO, która
zmieniła to wszystko w ogromną agresję i gigantyczne kłamstwo,
zaczęła wmawiać społeczeństwu, że w Polsce jest zagrożona
demokracja - jeśli kiedyś była zagrożona to teraz - i że w Polsce
jest katastrofa".
Olejniczak: sprawdzianem rządu - głosowanie nad projektami LiD-u
Z kolei szef klubu Lewicy i Demokratów Wojciech Olejniczak
powiedział po głosowaniu, że do sprawdzianu dla nowego rządu
dojdzie m.in. wtedy, gdy będzie musiał przyjąć stanowisko wobec
projektów ustaw złożonych w Sejmie przez LiD.