Strona główna serwisu
Patryk Osowski

Patryk Osowski

Wiemy, gdzie trafi część pieniędzy, uzbieranych dla kierowcy Seicento

Wiemy, gdzie trafi część pieniędzy, uzbieranych dla kierowcy Seicento

Suma pieniędzy zebranych na nowego Fiata Seicento dla 21-latka, który zderzył się z limuzyną Beaty Szydło, przekroczyła już 130 tys. zł. Po zakupie auta wartego ok. 5 tys. zł zostanie więc jeszcze bardzo duża kwota. Co się z nią stanie?
- Decyzje, które podejmiemy, będą satysfakcjonować darczyńców i mojego klienta pod kątem godnego spożytkowania tej kwoty, z przeznaczeniem na jakiś szczytny cel. Postanowiliśmy, że na razie w tym zakresie nie podejmujemy żadnych decyzji, ale zapewne część tej kwoty trafi na cel charytatywny - informuje w rozmowie z Wirtualną Polską krakowski adwokat reprezentujący 21-letniego Sebastiana, Władysław Pociej.

Celem akcji zorganizowanej na portalu Pomagam.pl było w założeniu "uzbieranie kwoty potrzebnej na zakup nowego auta marki Fiat Seicento". Jak informował organizator wydarzenia Rafał Biegun, klub miłośników tego modelu Fiata wycenił auto na około 3,5 - 5 tys. zł. W związku z tym, w internecie rozpoczęto akcję zbierania "środków na zakup dla młodego chłopaka samochodu w pełni sprawnego i bez ukrytych wad".

"To niesamowita pomoc"


Bardzo szybko akcja przerosła najśmielsze oczekiwania organizatora, który poinformował, że mimo osiągnięcia kwoty 5 tys. zł, nie zaprzestaje zbierania pieniędzy. "Wygraliśmy bitwę, ale nie wojnę. Rodzina Sebastiana jak pewnie wiecie, nie należy do bogatych. Myślę, że każda złotówka to dobrze wydane pieniądze" - napisał Biegun.

Mecenas Pociej informuje natomiast, że zarówno on, jak i jego klient, są "ogromnie zaskoczeni gigantycznym rozmiarem zbiórki".

- Nie chodzi jednak o same pieniądze, ale o niesamowitą psychiczną pomoc dla mojego klienta i fakt, że tylu ludzi się za nim ujęło i okazuje mu życzliwość - podkreśla adwokat.


(fot. Pomagam.pl)


Zarzuty spowodowania wypadku oraz nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 10 lutego około godz. 18.30 w Oświęcimiu, Sebastian K. uderzył w rządową limuzynę, którą jechała premier Beata Szydło. Młody kierowca chciał skręcić z głównej ulicy w lewo. Wcześniej przepuścił jadący przed nią inny samochód z kolumny.

Audi, którym jechała premier, po kolizji uderzyło w drzewo. Poza szefową Rady Ministrów ranni zostali także dwaj funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Beata Szydło trafiła do szpitala w Oświęcimiu, a następnie przetransportowano ją śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Po wypadku Sebastian K. usłyszał zarzut nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, za co grozi do 3 lat więzienia. We wtorek 14 lutego poszerzono zarzuty o nieumyślne spowodowanie wypadku z udziałem rządowej kolumny samochodów. Kierowca nie przyznaje się do winy.

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (844)
Nie zgadzam się z opinią
295
Zgadzam się z opinią
2490
~ja 2017-02-17 (15:26) 16 godzin i 51 minut temu

To nie z potrzeby pomocy młodemu człowiekowi to dla nienawiści do władzy .Smutno i smieszne.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 57

Nie zgadzam się z opinią
853
Zgadzam się z opinią
1847
~WIDZ 2017-02-17 (14:44) 17 godzin i 33 minut temu

niech ma ,za taką traumę i zderzenie z obecną rzeczywistością w kraju należy mu się, a poza tym czeka go jeszcze wiele upokorzeń

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 34

Nie zgadzam się z opinią
817
Zgadzam się z opinią
1802
~Jaaa 2017-02-17 (15:13) 17 godzin i 4 minuty temu

I to jest właśnie potęga internetu! Gratulacje dla pomysłodawcy

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 31