Niezwykłe "wczasy", które można spędzić w odosobnieniu, zaoferowały chętnym mniszki kamedułki z klasztoru w Złoczewie - czytamy w "Dzienniku Łódzkim".
Mniszki, to zgromadzenie kontemplacyjne o bardzo ostrej regule.
Zakonnice przez większą część dnia milczą. Rozmawiają tylko z
konieczności, np. w czasie pracy. Sporadycznie wychodzą poza mury
klasztorne.
Teraz proponujemy coś nowego. Życie w odosobnieniu, obok naszej
wspólnoty, w pustelni św. Romualda - mówi przeorysza klasztoru
matka Weronika Sowulewska. Św. Romuald - jak pisze gazeta - był
założycielem zakonu kamedułów oraz prekursorem życia pustelniczego.
Osoby, które zdecydują się na nietypowy wypoczynek, powinny
przejść pozytywnie rozmowę z przeoryszą i mieć rekomendację
swojego proboszcza. Ale nawet, jeśli nie mają rekomendacji, a przekonają matkę Sowulewską co do czystości swoich intencji, mogą
trafić do klasztoru.
Nie zamykamy drzwi nawet przed przestępcami i największymi
grzesznikami - twierdzi przełożona kamedułek.
W czasie tych nietypowych wakacji zakonnice oferują uczestnictwo
we wspólnych modlitwach z 20 mniszkami, wśród których 15 jest po
ślubach wieczystych. Można też korzystać z książek religijnych.
Wypoczywający w klasztorze będą również mieli możliwość wspólnej
pracy z mniszkami w ogrodzie.
Za
wakacje w klasztorze nie ma ustalonej opłaty. "Dziennik Łódzki" dodaje, że za taki urlop zakonnice przyjmą "co łaska". (PAP)