Teoria ewolucji Darwina jest powszechnie
uznawana w świecie naukowym, a przeciwstawianie jej kreacjonizmowi
nie ma sensu, gdyż kreacjonizm nie jest teorią naukową - uważa
senat Uniwersytetu Warszawskiego. Stanowisko władz uczelni w tej
sprawie przekaza rzecznik prasowy UW, Artur
Lompart. Jest ono reakcją na wypowiedzi polityków, że nie powinno
się uczyć teorii ewolucji w szkołach.
Senat UW przypomniał, że
europoseł Maciej Giertych postulował w
Parlamencie Europejskim usunięcie ze szkół nauczania teorii
ewolucji. Zaproponował w zamian naukę o kreacjonizmie, wedle
którego wszechświat oraz wszystkie organizmy i człowiek zostały
stworzone poprzez nadnaturalne interwencje Boga-Stworzyciela.
"Jego stanowisko w tej sprawie ośmiesza go, ośmiesza także kraj,
który reprezentuje, trudno jednak zabraniać komukolwiek
wygłaszania nawet najbardziej absurdalnych poglądów" - napisano w
uchwale.
Autorzy odnieśli się też do wypowiedzi wicepremiera ministra
edukacji Romana Giertycha, który 12 października br. w wywiadzie
dla Radia Zet uznał, że "teoria ewolucji jest jedną z wielu teorii
o powstaniu życia na Ziemi i jest sprawą nauczycieli i rodziców,
czy znajdzie się w programach nauczania". Przypomnieli też, że
wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski w wypowiedziach dla
"Rzeczpospolitej" i "Gazety Wyborczej" uznał teorię ewolucji za
kłamstwo.
"Nikt już obecnie faktu ewolucji nie stara się udowadniać,
podobnie jak tego, że Ziemia obraca się naokoło Słońca i nie jest
płaska. Przedmiotem ciągłych badań są natomiast mechanizmy
ewolucji i każdy rok przynosi nowe informacje o przebiegu tego
procesu. Przeciwstawianie teorii ewolucji kreacjonizmowi i
ewentualne omawianie tych dwóch podejść na lekcjach biologii
nieáma najmniejszego sensu, gdyż kreacjonizm nie jest teorią
naukową" - podkreśliły władze
UW.
Autorzy uchwały zaznaczyli też, że teoria ewolucji doczekała się
uznania nie tylko w oczach świata naukowego, ale także w oczach
wielu autorytetów spoza świata nauki, w tym głów Kościoła
katolickiego. Jak argumentowali, Pius XII uznał ją w 1950 za
interesująca hipotezę niebędącą w sprzeczności z doktryną
Kościoła, a Jan Paweł II poszedł znacznie dalej i w swoim
przemówieniu z 22 października 1996 roku powiedział
...les
nouvelles connaissances conduisent a reconnaitre dans la theorie
de l'evolution plus qu'une hypothese (fr. najnowsza wiedza
prowadzi do uznania, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż
hipotezą).
Zdanie to zostało przyjęte z ogromnym uznaniem na całym świecie,
naraziło też papieża na ostre ataki ze strony nielicznych, za to
bardzo zaciekłych zwolenników dosłownego traktowania Księgi
Rodzaju - napisali.
Według senatu UW, wypowiedzi ministra i wiceministra edukacji na
temat ewolucji dowodzą, że "są oni skrajnie niekompetentni w
kwestiach, które od lat stanowią podstawowy kanon wykształcenia
obywateli wszystkich cywilizowanych krajów". "Tego rodzaju osoby
powinny być jak najszybciej pozbawione możliwości wywierania
wpływu na edukację młodego pokolenia Polaków" - ocenili autorzy
uchwały.
Senat UW jako swoje oficjalne stanowisko przyjął jednomyślnie
uchwałę Rady Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego z 16
października 2006 r. w sprawie nauczania teorii ewolucji.
Swoje stanowisko w sprawie nauczania teorii ewolucji w szkołach
wydał też m.in. Komitet Biologii Ewolucyjnej i Teoretycznej
(KBEiT) Polskiej Akademii Nauk. Jak napisano w oświadczeniu,
wypowiedzi polityków na temat usunięcia z programów szkolnych
teorii ewolucji powodują, że "pojawia się w Polsce zagrożenie
drastycznego obniżenia poziomu nauczania biologii i nauk o Ziemi w
szkołach średnich".
Podobnie uważa doradca społeczny prezydenta RP ds. nauki prof.
Michał Kleiber. Według niego, opinia Orzechowskiego "może
przyczynić się do obniżenia poziomu nauczania nauk przyrodniczych
w polskich szkołach".
(ak)