Przed wizytą szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa w Polsce premier Donald Tusk ocenił, że może ona być krokiem we właściwą stronę. Przyznał jednak, że Rosja jest
obecnie dla Polski trudnym partnerem. Z kolei rzecznik rosyjskiego MSZ Andriej Niestierienko mówił, że w Warszawie Ławrow ponownie poinformuje o negatywnym stanowisku Moskwy w sprawie umieszczenia w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej.
W Moskwie wychodzi się ze stanowiska, że ten krok negatywnie odbije się na globalnym i europejskim bezpieczeństwie - oznajmił Niestierienko.
Tymczasem nie widzimy rzeczywistej gotowości uwzględnienia rosyjskich obaw i omówienia poważnych środków zaufania, które mogłyby co najmniej przekonać nas, że plany te nie są skierowane
przeciwko Rosji - podkreślił.
Jak dodał, w rezultacie
Rosja nie będzie miała innego wyjścia
niż podjąć adekwatne kroki w stosunku do amerykańskich obiektów
wojskowych na terytorium Polski.
To oczywiste, że polskiej
stronie nie może na tym zależeć - dodał Niestierienko.
Ławrow ma przylecieć do Polski w środę. W czwartek spotka się z
ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim oraz zostanie
przyjęty przez premiera. Nie jest przewidziane spotkanie rosyjskiego ministra z prezydentem Lechem Kaczyńskim.
Prezydencki minister Michał
Kamiński pytany dlaczego Lech Kaczyński nie spotka się z Ławrowem odparł, iż
nie jest przyjęte, że wszyscy ministrowie SZ przyjeżdżający do Polski spotykają się z prezydentem. Jak zaznaczył, rząd ma prawo rozmawiać z szefem rosyjskiej dyplomacji. Podkreślił, że wizyta Ławrowa w Polsce była planowana od dawna i jest dużo rzeczy, które rząd może poruszyć podczas tego spotkania. Według Kamińskiego nie ma powodu, aby
Polska udawała, że wszystko się jej podoba w polityce rosyjskiej, także w
jej działaniach wobec Gruzji.
Donald
Tusk zwrócił uwagę, że
wizyta Ławrowa odbywa się
mimo złej sytuacji wywołanej kryzysem kaukaskim i postawą Rosji wobec Gruzji. Zaznaczył, że postawa Rosji wobec UE, jeśli chodzi o kryzys kaukaski pozostawia wiele do życzenia.
Jak ocenił, może dobrze się stało, iż termin wizyty Ławrowa został ustalony wcześniej.
Będzie to szczególnie wymagający egzamin na możliwość poprawienia stosunków polsko-rosyjskich - ocenił szef rządu.
Podkreślił jednak, że każdy moment jest dobry, aby budować poprawne relacje sąsiedzkie, w tym relacje z Rosją. Zaznaczył, że taka postawa nie oznacza jakiś ustępstw Polski wobec Rosji.
Polska równocześnie jest jednym z tych krajów, który twardo stawia kwestie integralności terytorialnej Gruzji, ale równocześnie Polska powinna być tym krajem w UE, który co najmniej
jest w głównym nurcie Unii, jeśli chodzi o relacje z Rosją - zaznaczył premier.
Tusk dodał, że Polska nie może być tym krajem w Unii, który ma najgorsze relacje z Rosją.
Chciałbym w przyszłości, i to jest możliwe - dzisiaj nie, ale w przyszłości tak, żeby Polska w Unii Europejskiej była liderem budowy lepszych relacji - mówił.
Jak ocenił, jeśli Polska chce być liderem całej UE w relacjach ze wschodnimi partnerami, to wizyta Ławrowa, może być krokiem we właściwą stronę.
Chciałbym, abyśmy twardo stawiając problem Gruzji i twardo stawiając problemy zawsze wtedy, kiedy wymaga tego
sytuacja, równocześnie umieli definiować specyficzne polskie
interesy w relacjach z Rosją - zaznaczył premier.
Zdaniem Tuska, mądra polityka polega na wykorzystaniu wielu instrumentów, jakie daje "cierpliwy dialog, a nie konflikt".
Sądzę, że także z Rosją stać nas na to, żeby taki dialog
cierpliwie budować. Wymaga to także, czy przede wszystkim, dobrej
woli ze strony Rosji - ocenił. Jak dodał wizyta Ławrowa będzie
testem, czy dobra wola w Moskwie, jest czy jej nie ma.
Według Niestierienki
rozmowy w Warszawie będą się koncentrować na
kluczowych kwestiach dotyczących rozwoju sytuacji międzynarodowej
i sprawach europejskiego bezpieczeństwa, w tym na tematach, co do
których stanowiska naszych państw nie są zbieżne. Jak dodał, dotyczy to m.in. oceny skutków agresji reżimu Micheila Saakaszwilego przeciwko narodowi Osetii Pd. i rosyjskim
siłom pokojowym.
(bart, zel)