Szef sejmowego biura prasowego Jarosław
Szczepański był dobrowolnym tajnym współpracownikiem Wojskowych
Służb Informacyjnych - zeznał Antoni Macierewicz, b. szef komisji
weryfikacyjnej WSI.
Zeznawał on w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga na
procesie cywilnym, jaki Szczepański wytoczył b. wiceszefowi
komisji likwidacyjnej WSI Piotrowi Woyciechowskiemu za jego słowa,
że Szczepański jako agent "Trevor" miał proponować WSI do werbunku
dziennikarzy, m.in. Waldemara Milewicza (zabitego w Iraku w 2004
r.).
Macierewicz powiedział jako świadek pozwanego, że swe przekonanie
opiera na zachowanej teczce pracy "Trevora" (gdzie są m.in.
dokumenty podpisane przez Szczepańskiego), aktach postępowania
weryfikacyjnego żołnierza WSI (który ujawnił, że Szczepański był
jego współpracownikiem) oraz wykazie oficerów WSI oraz ich agentów
ze środowiska dziennikarskiego, biznesowego oraz świata polityki
(gdzie także figurował Szczepański).
Ujawniając istnienie takiego wykazu,
Macierewicz powiedział, że
jako szef komisji weryfikacyjnej polecił sporządzić go ówczesnemu
szefowi
WSI.
Było to procedurą niezwykłą, wynikającą z ustawy o
likwidacji WSI - dodał.
Sporządzenie takiego wykazu było dla
ludzi ukształtowanych przez ten system czymś w rodzaju
świętokradztwa - oświadczył.
Według Macierewicza, Szczepański podjął współpracę z WSI
dobrowolnie, a zadania dla niego (w latach 2000-2002 był
wiceszefem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej) dotyczyły typowania
dziennikarzy TVP do współpracy z WSI. Macierewicz ocenił, że
jeszcze w 2006 r. był on czynnym współpracownikiem.
Dodał, że "są dowody wynagradzania "Trevora", przezeń podpisane".
Zapisy z raportu z weryfikacji WSI o Szczepańskim uznał za "z
konieczności skrótowe".
Na wniosek pozwanego sąd wystąpił do MON oraz do komisji
weryfikacyjnej o odtajnienie i nadesłanie akt o Szczepańskim, o
których mówił Macierewicz. Proces odroczono do 22 września.
Raport - ujawniony w lutym 2007 r. przez prezydenta Lecha
Kaczyńskiego, a sygnowany przez Macierewicza - stwierdzał, że w
latach 2000-2002 jako wiceszef TAI Szczepański informował WSI o
planach zmian personalnych w zagranicznych placówkach TVP, a po
odejściu z TVP był gotów do infiltracji m.in. "Rzeczpospolitej"
lub "Wprost", bądź też "innej związanej z jego profesją instytucji".