Strategia obronności w dzisiejszych warunkach jest dokumentem praktycznie zbędnym. A z pewnością nie pierwszej potrzebyGen. Stanisław Koziej
fot. wp.pl
Strategia obronności w dzisiejszych warunkach jest dokumentem praktycznie zbędnym. A z pewnością nie pierwszej potrzebyGen. Stanisław Koziej
Niezależny analityk w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności, profesor w Wyższej Szkole Handlu i Prawa im. R. Łazarskiego oraz w Akademii Obrony Narodowej w Warszawie. Generał brygady w stanie spoczynku. Były wiceminister obrony narodowej. W kwietniu 2010 powołany na urząd szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Moim
skromnym zdaniem najwiekszym problemem w Polsce dot. obronnosci jest totalna ignorancja decydentow, zarowno tych cywilnych ja i niestety w wielu wypadkach, wojskowych. Ograniczamy sie do tworzenia kolejnych dokumentow z ktorych w efekcie nic nie wynika. To co jest realizowane, to konsekwentne obnizanie zdolnosci obronnych polskiej armii. Na naszych oczach upada marynarka wojenna, obrona powietrzna jest w nienajlepszej kondycji, wojska zmechanizowane i pancerne przestarzale i tylko nieliczne "kwiatki" w postaci nowoczesnych systemow dowodzenia i lacznosci, pociskow spike czy pojazdow rosomak nie zmieniaja zasadniczo calosci sytuacji. O F-16 lepiej nie wspominajmy. Wszelkie polskie projekty, czy tez projekty w ktorych polski przemysl bierze udzial jak np. Krab czy Gawron sa skutecznie odwlekane albo nawet grzebane (jak Loara). Nie ma tak naprawde przemyslanej strategii obrony kraju, liczymy tylko na pomoc NATO (co z wielu wzgledow jest obecnie niedorzeczne) i ograniczamy calosc naszej armii do stworzenia z niej jednego "wielkiego" korpusu ekspedycyjnego, marnotrawiac srodki na sprzet przydatny na misjach a niekoniecznie w przypadku obrony kraju. Pamietajac o innych mozliwosciach agresji (ataki cybernetyczne, terroryzm, itd.) nie zapominajmy, ze klasyczna agresja nigdy nie bedzie wykluczona i do przeciwstawienia sie takiej jest konieczna nowoczesna, dobrze wyszkolona armia. Celowo koncentruje sie na zagadnieniach zwiazanych tylko z wojskiem, gdyz sytacja w tej instytucji nie jest ciekawa, nie tylko w zwiazku z wymienionymi zagadnieniami. Obowiazuje model "plecow", "znam wujka, wiec awansuje", mniej sie licza umiejetnosci, wiedza, wyszkolenie, kompetencje. Nie bez powodow Gen. Skrzypczak krytykowal nawet kadre wyzsza w wielu przypadkach krytykujac braki w wiedzy wojskowej!! Nie dziwmy sie, ze ktos, kto kariere zrobil dzieki "plecom" niekoniecznie jest przygotowany merytorycznie do objecia waznego stanowiska, ktore potem obejmuje ze szkoda dla podleglej mu jednostki, czy instytucji! Nie tak dawno bylismy swiadkami promocji oficera na generala, ktory NIGDY nie dowodzac jednostka liniowa nagle objal dowodztwo brygady (bodajze). Jak ktos, kto nigdy nie dowodzil kompania, o batalionie nie wspominajac, bedzie dobrym dowodca brygady?? A wracajac do szkolenia: Sprawilismy sobie nowe samoloty, nie majac nowoczesnych odrzutowcow szkoleniowych, przypomina to budowanie domu od dachu. Calosc tej problematyki jest zwiazana z ignorancja "kadry politycznej", ktora, podobnie jak w przypadku wielu innych zagadnien, olewa Wojsko, nie probuje nawet zrozumiec podstaw tej problematyki a do zajmowania sie ta kwestia deleguje ludzi z klucza partyjnego, bez ogladania sie na jakiekolwiek kompetencje. Inna sprawa jest podatnosc na lobbing (w najlepszym wypadku) i motywowaniu decyzji co do wyboru sprzetu nie wzgledami technicznymi, taktycznymi czy tez przemyslowymi lecz "politycznymi" co skutkuje niewypalami takimi jak wybor F-16 czy przejmowanie starego sprzetu typu Leopard 2A4 lub fregat Perry.. Zlomowiskiem zachodu w tym wzgledzie byly niegdys Turcja i Grecja, my jak widac chetnie przejmujemy ich miejsce..
Strategia
Ta strategia obronności jest tylko strategią sektorową dla bezpieczeństwa narodowego.Zresztą nawet na nią czekaliśmy dwa lata.Teraz jest czas na strategie w innych dziedzinach naszego życia w tym kraju,Obawiam się tylko że obecny rok z racji tego iż jest rokiem wyborczym niestety jednak nic nam nie przyniesie.Dlaczego to jest takie polskie?
Jestem bardzo ciekaw ...
dlaczego żaden polityk nie pcha się do dowodzenia, zwierzchności nad okrętami podwodnymi, jednostkami pływającymi, samolotami?!
Moim zdaniem
Nie pierwszy juz raz spotykam sie z twierdzeniem, ze kompleksowe podejscie do problemu wojny czy ogolniej, do problemu uprawiania polityki poprzez przemoc, to cos charakterystycznego dla XXI wieku, a dawniej tego nie bylo. Wspolczesnosc, panocku, nowoczesnosc, idzie nowe, z duchem czasu, itede. Tymczasem jest to pewne przeklamanie - o kompleksowosci tego zagadnienia pisali starzy klasycy, jak SunTzu czy Machiavelli. Nic nowego pod sloncem.
To raz. Dalej: Jest pan zolnierzem i Panski punkt widzenie jest az za bardzo zolnierski. Wiekszosc z czytelnikow zapewne nie rozumie niuansow jezykowych o ktorych Pan napisal - strategia obronnosci a strategia bezpieczenstwa, gdzie ta roznica? Otoz mowiac wprost, postuluje Pan ZWIEKSZANIE zakresu obowiazkow wojska. Zamiast zajmowac sie wojna - wojsko wg. Pana powinno zajmowac sie bezpieczenstwem, co oznacza znacznie wiecej. Wszystko ma robic MON. Postuluje Pan zwiekszenie zakresu odpowiedzialnosci instytucji wojska, rownoczesnie z... redukcja liczebnosci wojska! Czy to ma sens? Wcale tak nie powinno byc.
Po pierwsze - wojna jest przedluzeniem polityki, a polityka jest przedluzeniem wojny. Nie tylko sprawnosc MON jest wazna - jednym z filarow bezpieczenstwa musi byc sprawnosc MSZ. Nastepnie zagrozenia terrorystyczne, zagrozenie przestepczoscia zorganizowana, wywiad, kontrwywiad... Pewnie, ze tym wszystkim moga sie zajmowac komorki wojskowe - ale moga takze niewojskowe. Tutaj istnije kolejne ministerstwo - MSWiA. W najwiekszym skrocie - nie moge pogodzic sie z koncepcja w ktorej rownoczesnie i ograniczamy liczebnosc wojska - i zwiekszamy zakres odpowiedzialnosci MON. Albo jedno albo drugie. Redukujac wojsko liczebnie musimy pogodzic sie z przekazaniem czesci zadan z zakresu bezpieczenstwa... cywilom.
Redukujac wojsko liczebnie - musimy sie pogodzic z redukcja funkcji wojska, to jest ograniczyc zakres odpowiedzialnosci wojska do problemow stricte wojennych - obronnosci.
Osobna sprawa, to polska mnogosc biur i instytucji zajmujacych sie problemami bezpieczenstwa. znam przynajmniej trzy: Biuro Bezpieczenstwa Narodowego (prezydenckie), Departament Strategii MON (klichowskie), Rzadowe Centrum Bezpieczenstwa (Tuskowe). Czegos tu jest zbyt duzo.
Skoro redukujemy wojsko (trudno...) to nie potrafie pogodzic sie z idea zeby dodawac pracy wlasnie MON.
Tak wiec calkowicie roznimy sie w ocenie. Zarzuca Pan swoim kolegom z MON ze zajeli sie strategia obronnosci (czyli problemem stricte wojskowym) zamiast strategia bezpieczenstwa (problemem o wiele szerszym niz wojskowy). Ja tam uwazm ze skoro redukujemy wojska - to tak wlasnie jest i tak powinno byc.
Gwarantn
Najlepszym gwarantem naszego bezpieczeństwa jest przyjęcie waluty Euro i Ukraina w Unii Europejskiej i NATO.
jeśli będzie taniej to jestem za
a jak drożej to przeciw
ZAGROŻENIE DLA POLSKI!
Największym zagrożeniem dla Polski jesteśmy my sami!
Warcholstwo w wojsku (oficerowie-karierowicze) Brak mądrych decyzji, debilne decyzje polityków i ich działanie przeciwko państwu polskiemu i jego obywateli, likwidacje zakładów, wyprzedaż majątku narodowego, itd
Sprzedawanie nas jak nie na wschodzie (ZSRR) to na zachodzie lub na drugiej półkuli (USA)
Czego zatem chcecie bronić kiedy już nic nie posiadamy?
Przeciętny normalnie myślący człowiek ma już dość tego kraju i tych rządzących baranów w wojsku również!
Po wszystkich strategiach ....
o jakich słyszałem i przeżyłem, od roku 1980, bywało zawsze tylko gorzej a nie lepiej!
Strategia obronności Polski polega na proszeniu
USA o pomoc. Nic innego nie potrafiły wymyśleć solidaruchy z komuchami.
Armia a strategia obronności kraju
Armia jest bardzo ważna w strategi obronności kraju ale nie tylko...Dziś są inne zagrożenia dla niezależności i niepodległości . Są to zagrożenia finansowe jakie podejmowały zachodnie banki grając złotym wpędzając nas potężne tarapaty .Tu jest pole walki bez oręża a warte setki miliardów...
Stanisław Koziej - niezależny analityk w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności, profesor w Wyższej Szkole Handlu i Prawa im. R. Łazarskiego oraz w Akademii Obrony Narodowej w Warszawie. Generał brygady w stanie spoczynku. Były wiceminister obrony narodowej. Obecnie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24