Mieszkańcy 20-tysięcznego Gryfina, którzy od
środy pozbawieni byli wody z powodu jej skażenia mogą od soboty
używać jej do celów higienicznych. Zezwolił na to powiatowy
inspektor sanitarny.
Woda podawana do sieci wodociągowej nie stwarza zagrożenia
zdrowotnego dla osób korzystających z niej do celów utrzymania
higieny osobistej (mycia, kąpieli itp.) - podkreślono w komunikacie.
Nadal utrzymany został zakaz używania wody do celów spożywczych.
Jeżeli wynik próbek pobranych w sobotę okaże się prawidłowy,
jeszcze w sobotę w godzinach wieczornych woda może być całkowicie
dopuszczona do spożycia - powiedziała rzeczniczka
Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie,
Renata Opiela.
Dodała, że większość punktów w sieci wodociągowej w mieście nie
zawiera już substancji chemicznych, ale wciąż pozostaje kilka
miejsc, w których ze względu na słaby przepływ wody stężenie
bakterii się utrzymuje.
Jak ustalili inspektorzy sanepidu woda w Gryfinie została skażona
chemicznymi związkami: trichloroetenem i tetrachloroetenem, czyli
rozpuszczalnikami. Oba związki są szkodliwe dla zdrowia. Podobne
skażenia są bardzo rzadkie w Polsce. Ostatnie zanotowano w 2001 r.
na Śląsku.
O skażeniu wody służby sanitarne dowiedziały się w poniedziałek,
wtedy do sanepidu dotarły wyniki pobranych w ubiegły piątek
próbek. Postanowiono powtórzyć badania zakładając, że mógł
wystąpić błąd. Kolejne wyniki potwierdziły jednak, że woda jest
skażona. Wówczas podjęto decyzję o zakazie jej użycia.
Woda pitna jest dostarczana mieszkańcom beczkowozami. Mieszańcy
kupują też masowo wodę w opakowaniach jednorazowych.
Nadal nie wiadomo, kto jest sprawcą skażenia mimo, że udało się
ustalić jego miejsce. Przyczyna wciąż jest nieznana. Sprawą
zajmuje się prokuratura.
(mg)