22 kwietnia Sąd Najwyższy rozpatrzy kasację
sprawy zomowców, skazanych na kary od 3,5 do 6 lat więzienia za
pacyfikację kopalni "Wujek", gdzie na początku stanu wojennego w
1981 r. od ich strzałów zginęło 9 górników.
Sąd rozpatrzy kasacje obrony 12 skazanych, którzy chcą uchylenia prawomocnych wyroków wobec nich. Prokuratura wniesie w SN o nieuwzględnienie tych kasacji. W czerwcu 2008 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach skazał prawomocnie 14 b. zomowców, którzy brali udział w pacyfikacji kopalń "
Wujek" i "Manifest Lipcowy" w grudniu 1981 r. SA złagodził orzeczoną przez Sąd Okręgowy w Katowicach karę dla dowódcy plutonu specjalnego ZOMO Romualda Cieślaka - z 11 do 6 lat więzienia. Zaostrzył zaś
kary pozostałym 13 zomowcom, którzy dostali od 4 lat do 3,5 roku
więzienia. Sprawę jednego umorzono, uniewinniono b. wiceszefa
Komendy Wojewódzkiej MO w Katowicach Mariana Okrutnego, a 17.
oskarżony ma być ponownie sądzony.
Na kasację zdecydowało się 13 skazanych, ale jeden z nich Edward
Ratajczyk zmarł już po jej złożeniu. Podstawą kasacji, która jest
nadzwyczajnym środkiem odwoławczym od prawomocnego wyroku, może
być tylko wykazanie rażącego naruszenie przepisów prawa przez
sąd. Wiadomo, że adwokat Cieślaka będzie chciał, aby sąd wypowiedział
się, czy jego klient działał w ramach obowiązków służbowych, czy
takie działanie jest zbrodnią komunistyczną i czy nie uległo
przedawnieniu. Cieślak - w I instancji skazany za sprawstwo
kierownicze zabójstwa (dał sygnał do otwarcia ognia) - w SA dostał
łagodniejszy wyrok za pobicie i podżeganie do pobicia
górników z
użyciem niebezpiecznego narzędzia.
W maju 2007 r. sąd okręgowy skazał 15 zomowców na kary od 11 lat
do 2,5 roku, uznając, że wszyscy są winni zbrodni komunistycznej. W dwóch wcześniejszych procesach b. milicjantów, sąd I instancji bądź uniewinniał ich, bądź umarzał postępowanie wobec nich. Oba orzeczenia uchylał potem sąd odwoławczy. Od początku procesu kontrowersje budziło zakwalifikowanie czynów zarzucanych oskarżonym: udział w pobiciu górników z użyciem
niebezpiecznego narzędzia, czyli broni palnej i ze skutkiem
śmiertelnym (grozi za to 10 lat więzienia). Nie można było im
zarzucić ani zabójstwa, ani pobicia ze skutkiem śmiertelnym, bo
wtedy trzeba ustalić, który konkretnie oskarżony strzelał do
którego górnika - a to było niemożliwe m.in. wskutek matactw władz
PRL zaraz po tragedii w kopalni i zmowy milczenia oskarżonych. SA
nie zgodził się na skazanie Cieślaka i Okrutnego za sprawstwo
kierownicze zabójstwa.
Część ze skazanych odbywa już kary lub będzie wezwanych do
odbycia kary. Cieślak jest w areszcie od wyroku sądu okręgowego. Obie śląskie kopalnie zastrajkowały po wprowadzeniu stanu wojennego przez władze PRL, zawieszeniu NSZZ "Solidarność" i internowaniu tysięcy osób. W czasie odblokowywania "Wujka" 16 grudnia 1981 r. od kul zginęło 9 górników, 21 innych doznało ran. Dzień wcześniej, w czasie pacyfikacji "Manifestu Lipcowego", postrzelono 4 górników. Postępowanie w tej sprawie prokuratura
wojskowa umorzyła po miesiącu od tragedii, "z uwagi na brak
ustawowych znamion przestępstwa", przyjęto bowiem tezę o "obronie
koniecznej milicjantów".
W środę warszawski sąd apelacyjny zbada umorzenie sprawy gen.
Czesława Kiszczaka, oskarżonego o przyczynienie się do śmierci
górników z "Wujka". W lipcu 2008 r. sąd okręgowy uznał, że
karalność nieumyślnego - jak przyjęto - czynu b. szefa MSW z lat
80. przedawniła się w 1986 r., wobec czego sprawę umorzono.
Prokuratura i oskarżyciele posiłkowi wnoszą o uchylenie tego
wyroku i o ponowny
proces.
Od 2006 r. przed Wojskowym Sądem Okręgowym w Warszawie trwa
proces trzech byłych prokuratorów wojskowych, oskarżonych o
utrudnianie na początku lat 80. śledztwa w sprawie pacyfikacji
"Wujka". Zdaniem pionu śledczego IPN, celowo i świadomie
utrudniali oni śledztwo, by milicjanci, którzy strzelali do
górników, uniknęli odpowiedzialności.
Od września 2008 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie trwa proces
twórców stanu wojennego, w tym gen. Wojciecha Jaruzelskiego,
Kiszczaka oraz Stanisław Kani. Pion śledczy IPN oskarżył ich o
udział w "związku przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na
celu popełnianie przestępstw". Ostatnia rozprawa odbyła się w
początkach grudnia 2008 r. Proces ma być wznowiony 20 kwietnia.
Powód przerwy to choroba jednego z oskarżonych.
(mg)