więcej

Ruszył proces śląskiej "mafii paliwowej".

PAP | dodane 2008-11-25 (14:40)
drukuj

Po czterech nieudanych próbach przed Sądem Okręgowym w Katowicach udało się rozpocząć proces tzw. śląskiej mafii paliwowej. Prokurator Iwona Skrzypek rozpoczęła odczytywanie kilkusetstronicowego aktu oskarżenia. Potrwa to kilka rozpraw.

To jedna z największych tego typu spraw w Polsce. Według ustaleń śledztwa, w ciągu sześciu lat oskarżeni mieli oszukać Skarb Państwa na prawie 500 mln zł. Prokuratorskie postępowanie zostało zamknięte w kwietniu ubiegłego roku, oskarżono wówczas 21 osób.

Według aktu oskarżenia grupa przestępcza kierowana przez Henryka Musialskiego, zwanego śląskim "baronem" paliwowym, stworzyła mechanizm nielegalnego obrotu paliwami oraz fikcyjnego obrotu nimi i fałszowania faktur. Jej członkom zarzucono też wyłudzenia podatkowe i pranie brudnych pieniędzy.

Proces miał ruszyć ponad miesiąc temu. Aktu oskarżenia nie udało się odczytać m.in. z powodu niestawiennictwa obrońców. Tydzień temu Musialski przyszedł do sądu pijany, za co został ukarany siedmioma dniami aresztu.

Po raz kolejny do sądu nie przyszli obrońcy Andrzeja Dolniaka. Tym razem oskarżony zgodził się na prowadzenie rozprawy pod ich nieobecność, po chwili złożył jednak wniosek o zwrotu sprawy prokuraturze, dopatrując się istotnych braków w postępowaniu.

Dolniak zarzucił śledczym m.in., że nie pozwolili mu na właściwe zapoznanie się z materiałami śledztwa po powołaniu biegłego, którego opinia była podstawą zmiany zarzutów stawianych oskarżonym. Dolniak mówił, że w konsekwencji zapoznawał się z innymi aktami niż te, które z aktem oskarżenia trafiły do sądu. Oskarżony zarzucił też prokuraturze, że ukryła jeden z dowodów. Chodzi o zapis rozmowy dotyczącej Zbigniewa Ziobry i ekstradycji Edwarda Mazura.

Prokurator Skrzypek replikowała, że ten dowód nie miał nic wspólnego z zarzutami stawianymi oskarżonym, dlatego został wyłączony do odrębnego postępowania.

Sędzia Gwidon Jaworski odrzucił wniosek Dolniaka mówiąc, że zwrot do prokuratury nie jest możliwy w takim trybie, jakiego domagał się oskarżony. Odnosząc się do meritum wniosku sędzia zaznaczył, że wszelkie kwestie, o których mówi Dolniak mogą być wyjaśnione w trakcie procesu. Jeżeli tak się nie stanie, zgodnie z zasadami postępowania karnego nie dające się usunąć wątpliwości są rozstrzygane na korzyść oskarżonego.

Rozpoczęty proces zapowiada się na jeden z najdłuższych w historii śląskiego wymiaru sprawiedliwości. Śledczy zgromadzili 160 tomów akt głównych i kilkaset tomów załączników.

- Wnieśliśmy o przesłuchanie przed sądem kilkudziesięciu świadków - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek. Jak dodała, poza zeznaniami istotną część dowodów stanowią dokumenty i złożone w trakcie śledztwa wyjaśnienia.

W kilkuletnim wielowątkowym śledztwie uczestniczyły lub pomagały m.in. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Urząd Kontroli Skarbowej oraz Generalny Inspektor Informacji Finansowej. Dzięki tym instytucjom - prócz zebrania materiału dowodowego - śledczym udało się zabezpieczyć część majątku podejrzanych, m.in. ponad 2,3 mln zł, ponad 2,5 mln dolarów, polisy, aktywa, papiery wartościowe, hipoteki oraz 55 samochodów.

Założona przez Musialskiego w połowie lat 90. firma EM-Trans początkowo obracała paliwami zupełnie legalnie. Zmieniło się to w 1997 r. Spółka kupowała od tego czasu nieobjęte wówczas akcyzą komponenty paliw, które były mieszane, przetwarzane na gotowe paliwo i legalnie sprzedawane odbiorcom.

Od sprzedaży tego paliwa nie odprowadzano jednak akcyzy, jednocześnie między EM Transem, a siecią tzw. firm-słupów utworzonych przez Musialskiego i jego wspólników zaczęły krążyć faktury. Dokumenty potwierdzały rzekome transakcje kupna przez te firmy od EM-Transu komponentów, a potem odsprzedawania EM-Transowi paliwa. W ślad za fikcyjnymi fakturami przelewane były pieniądze - w rzeczywistości pochodzące z wyłudzonego podatku.

Do prania pochodzących z tych przestępstw pieniędzy wykorzystywano inne firmy, ich skrytki i konta bankowe - wszelkie możliwości pozwalające na ukrywanie przez pewien czas przed aparatem skarbowym i organami ścigania. Taka działalność była też możliwa dzięki współdziałaniu kilkudziesięciu osób.

Oskarżonym postawiono ponad 120 zarzutów, m.in. udziału w grupie przestępczej, wyłudzania podatków, poświadczania nieprawdy, fałszowania dokumentów i prania brudnych pieniędzy. Musialskiemu zarzucono 28 przestępstw - m.in. założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzania VAT i akcyzy, uchylania się od ujawniania podstaw opodatkowania czy prania brudnych pieniędzy.

Zarzuty dotyczące prania pieniędzy postawiono m.in. Andrzejowi Dolniakowi, adwokatowi związanemu niegdyś z Samoobroną. Odpowiada za udział w "wypraniu" 73 mln zł z przestępstw paliwowych. Nie przyznał się w śledztwie do winy.


oceń
2
0
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~mizia [2008-11-25 15:48]

odczytywanie
potrwa kilka rozpraw? przecież wszyscy moga to przeczytać przed rozprawa a na rozprawie pod przysięgą zaświadczyć ze zapoznali się z oskarżeniem, takie marnotrawstwo czasu!

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 729