Strona główna serwisu
Religa: utwierdzam się w przekonaniu, że Boga nie ma

Religa: utwierdzam się w przekonaniu, że Boga nie ma

Żyję dalej, staram się żyć normalnie. Zakładam, że jeszcze pożyję. Ale też nie czepiam się życia kurczowo. Jestem ateistą. Obserwacja życia i doświadczenie lekarskie utwierdzają mnie, że Boga nie ma - mówi w rozmowie z "Dziennikiem" Zbigniew Religa.
"Dziennik": Nadal się pan nie boi śmierci? Czy, aby zaakceptować śmierć, trzeba być lekarzem?

Zbigniew Religa: Trzeba być człowiekiem, który ma na ten temat przemyślenia. Moje przemyślenia są proste: nie ma człowieka, który by nie umarł. Łącznie z papieżem. Skoro jest to nieodwołalne i nieodwracalne, to nie ma się czego bać. Każdy musi umrzeć, panie też. Dla mnie śmierć jest niczym, śmierć jest snem. Tłumaczę to sobie jeszcze tak: miałem ukochane miejsce w świecie - Wyspy Zielonego Przylądka. Ukochane było dawno temu, kiedy nie było tam tych wszystkich hoteli, tłumu turystów, hucznych imprez, a ja mogłem łowić ryby. Ale mnie na tych Wyspach nie ma. Nie żyję tam, nie żyję i już. To samo dotyczy innych miejsc na świecie. I naturalną koleją rzeczy kiedyś nie będzie mnie też tu.

I nie zastanawia się pan, gdzie pan będzie, kiedy tu pana nie będzie?


- Nie muszę, wiem, gdzie będę. W ziemi.

Rozumiem, że jest się ateistą, kiedy jest się młodym, zdrowym, świat jest piękny i wszystko przed nami. Ale im bliżej końca tym - wydawałoby się - więcej pytań o to, co będzie dalej.

- U mnie jest na odwrót. Jestem ateistą coraz bardziej.


Kiedyś był pan bardziej skłonny uwierzyć w siły nadprzyrodzone?

Ja pochodzę z rodziny katolickiej. Był taki okres w moim dzieciństwie, kiedy wierzyłem w Boga. Potem zacząłem się nad tym wszystkim zastanawiać i z tego zastanowienia wynikło, że nie wierzę w to wszystko. Ale muszę jasno powiedzieć: ja nie jestem wojującym ateistą. Wydaje mi się, że jestem przykładem osoby tolerancyjnej. Moje dzieci były wychowane tak, jak same chciały. Jeśli chciały chodzić na religię, to mogły. Nigdy im nie zabraniałem. Zresztą nigdy na ten temat nie rozmawiałem z nimi, dawałem im pełne prawo wyboru.

I co wybrały?


- Wydaje mi się, że ateizm, choć chyba nie tak zdecydowanie jak ja, bo mają w głowie jakieś znaki zapytania. Swoje dzieci wychowują tak samo. Ale jeśli panie myślą, że zbliżam się teraz do śmierci i w związku z tym zmieniłem zdanie w sprawie wiary, to nie mają panie racji. Nie widzę powodu, żeby zmieniać zdanie. Jestem coraz bardziej niewierzący, ale to jest prywatna sprawa. Nigdy tego nie manifestowałem na zewnątrz.

Więc jakim kodeksem etycznym się pan kieruje? Chrześcijanie mają dekalog, a pan?


- Dekalog, który ma kilka tysięcy lat, przyjęła znaczna część ludzi na świecie, w tym również ja. Ale to nie ma nic wspólnego z wiarą. Nie trzeba być wierzącym, by przestrzegać dekalogu. Myślę, że ja przestrzegam tych zasad bardziej niż niejeden wierzący. Ja je w pełni akceptuję. Bo to nie jest tak, że ateista wszystko może, że żadne normy go nie obowiązują. Żyje wśród ludzi, ma wobec nich zobowiązania i dlatego właśnie przyjąłem dekalog. Ale nie ma w tym nic religijnego.

Nie widzi pan na świecie cudów? Ręki Boga?

- Nie. Obserwacja życia i doświadczenie lekarskie utwierdzają mnie, że Boga nie ma.

Nie widział pan cudu medycznego?

- Jeżeli nawet widziałem rzeczy, których nie potrafię wytłumaczyć, to nie wierzę, by stała za nimi siła wyższa. Przyjmuję po prostu, że brak wytłumaczenia musi wynikać z mojej niepełnej wiedzy.
Dziennik

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (18541)
Nie zgadzam się z opinią
18
Zgadzam się z opinią
107
~hh 2013-10-28 (13:41) 19 godzin i 24 minut temu

"Przyjmuję po prostu, że brak wytłumaczenia musi wynikać z mojej niepełnej wiedzy." To chyba najmądrzejsze słowa jakie kiedykolwiek przeczytałam.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 9

Nie zgadzam się z opinią
7
Zgadzam się z opinią
52
~Artur 2014-05-23 (18:32) 14 godzin i 33 minut temu

Wielu internautów pisze na temat wszechobecności Boga i jego działania, przy tym jedni powołują się na biblię, jeszcze inni dodatkowo na tradycje i naukę wyznawanej religii. Pomimo, że biblia jest księgą najbardziej rozpowszechnioną, stanowi ona jednak tylko zbiór legend i mitów oraz mądrości ludowych dotyczących okresu ich spisywania. Natomiast prawda jest taka, że Boga nikt nie widział, a powoływanie się na Chrystusa nie jest w pełni wiarygodne, bowiem Jezus Chrystus jest raczej postacią mityczną opisaną tylko w ewangeliach. Natomiast świeckie źródła historyczne (poza drobnymi wzmiankami), w sposób jednoznaczny nie potwierdzają istnienia Chrystusa, pomimo że ten okres jest dobrze udokumentowany przez dziejopisarzy. Bóg Jahwe, jak i inni bogowie są to bóstwa wymyślone przez człowieka dla jego doraźnych potrzeb. Niepodważalnym dowodem jest to, że w poszczególnych wyznaniach wierni tak postępują i myślą jak im nakazuje GURU, utożsamiany w jakimś stopniu z istotą boską. Podobnie, jak niegdyś mędrcy mieli sny, tak dzisiaj grono starszych i nauczycieli różnych wyznań na podstawie własnych przemyśleń ustanawiają kanony wiary i wymagają stosowania ich przez swoich wyznawców. Między innymi powołują świętych i ustanawiają święta. Wyznaczają prorocze daty. Tworzą zakazy i nakazy według własnego upodobania. Drugim dowodem jest to, że Bóg stworzony przez człowieka nie ingeruje w życie doczesne ludzi. Gdyby było inaczej, nie byłoby holocaustu, Katynia, czy wreszcie zbrodni popełnianych w Imię Chrystusa (św. Inkwizycja, wyprawy krzyżowe itp.), a ludzkość nie byłaby trapiona przez wojny, choroby i nieszczęścia. Zaznaczam, że żaden kaznodzieja, z punktu widzenia religijnego (dobrego i miłosiernego Boga), nie jest w stanie wyjaśnić dlaczego tak się dzieje jak opisałem. Jedynym ich tłumaczeniem jest powoływanie się na wyimaginowanego "Szatana", co jedynie upraszcza sprawę, ale nie daje jednak odpowiedzi na postawione zagadnienia. Nie znaczy to, że w ogóle nie ma, jak dotąd niezidentyfikowanej siły nadprzyrodzonej. Siły, która uporządkowała Wszechświat, łącznie z precyzyjnym jego działaniem i specyficznie ukształtowanym człowiekiem, przez jednych zwana Bogiem, przez innych Absolutem. Na tym polu nauka ma jeszcze wiele do wyjaśnienia. Bowiem w miarę rozwoju nauki coraz więcej dowiadujemy się o otaczającym nas świecie i roli człowieka. Nie oczekuję zaś od uczonych, aby potwierdzili lub zaprzeczyli istnienie Boga, bo to jest po prostu niemożliwe.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 4

Nie zgadzam się z opinią
14
Zgadzam się z opinią
57
~Jarek 2013-06-26 (18:48) 14 godzin i 17 minut temu

Przez chwile czytając ten wywiad to myślałem, że jest zemną wiara i inteligencja nie idzie w parze piękny wywiad z mądrym człowiekiem, który uratował tysiące ludzi bez pomocy jakiś bożków !!!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 5