więcej

Protokół przesłuchania b. oficera SB Edwarda Graczyka.

PAP | dodane 2008-12-01 (17:30)
drukuj

Przekazujemy treść protokołu przesłuchania b. oficera SB Edwarda Graczyka, opublikowanego przez IPN.

Sygn. akt S 49/08/Zk

Protokół przyjęcia ustnego zawiadomienia o przestępstwie, złożenia wniosku o ściganie, przesłuchania w charakterze świadka osoby zawiadamiającej*)

Gdańsk, dnia 18 listopada 2008 roku o godzinie 12.25

Wojciech Kapliński prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku z udziałem protokolanta oraz*) Lecha Wałęsy i jego pełnomocnika adw. Włodzimierza Wolańskiego

Świadek podał następujące dane osobowe:

Imię i nazwisko E.G.
Nazwisko panieńskie (dla mężatek) nie dotyczy
Imiona rodziców
Data miejsce urodzenia
Miejsce zamieszkania
Adresat dla doręczeń w kraju (art.138 kpk) jak wyżej
Zajęcie
Wykształcenie
Karalność za fałszywe zeznania
Stosunek do stron

Uprzedzony o treści art. 182 i 183 kpk i pouczony o treści art. 185 kpk oświadczam, że *); Zostałem pouczony o treści art. 233 par. 1 kk oraz o treści art. 45 ust. 6 i 7 ustawy i IPN. W roku 1970 pracowałem w Urzędzie Bezpieczeństwa w Olsztynie na stanowisku kapitana inspektora w wydziale II. Wydział ten zajmował się kontrwywiadem. Ja zajmowałem się krajami Beneluksu.

W grudniu 1970 roku wraz z grupą kilkudziesięciu funkcjonariuszy z Olsztyna zostaliśmy skierowani do Gdańska. Mieliśmy udzielić pomocy służbom z Gdańska. Przebywałem w Gdańsku przez okres około półtora roku. Uzyskaliśmy informację, że pan L.W. wspólnie z innymi osobami wdarł się do komendy Miejskiej Milicji z innymi osobami w celu odbicia zakładników. Z notatki którą otrzymałem wynikało, że W. nawoływał, aby tłum nie niszczył mienia, ponieważ komendant przyrzekł mu, że zwolni zakładników.

Miałem na uwadze to, że jeśli pan W. potrafi panować nad tłumem, to pomoże opanować sytuację w stoczni, która była bardzo zła. W tym czasie w stoczni były rozróby, mieliśmy informację, że mają wejść Rosjanie. Chciałem, żeby pan W. uspokoił nastroje i żeby Rosjanie nie weszli. Rozmowa obyła się w siedzibie SB na Okopowej. W trakcie rozmowy pan W. wytłumaczył mi, jak doszło do zdarzenia w Komendzie. Ja z kolei mówiłem o sytuacji w stoczni. Mówiłem o rozruchach. Prosiłem, żeby pan W. próbował zapobiec tym rozruchom. W trakcie rozmowy pan W. zgodził się, że pomoże, aby na stoczni zaprowadzić spokój. Pan W. nie był wtedy formalnie zatrzymany.

W późniejszym okresie kilkakrotnie spotykałem się z L. W. Rozmawialiśmy na temat stoczni. W pewnym momencie miało odbyć się spotkanie pracowników z różnych zakładów pracy z Gierkiem. Miało to odbyć się w Warszawie. W zakładach byli wybierani przedstawiciele załóg na to spotkanie. Pan W. został wybrany. Ja ze spotkań z W. sporządzałem notatki.

W tym miejscu stwierdzam kategorycznie, że w wyniku informacji przekazywanych przez pana W. żadna osoba nie została pokrzywdzona.

Ja w Gdańsku pracowałem pod egidą Wydziału III i przekazywałem im wszelkie informacje, które uzyskałem od L. W. Nie wiem, czy na podstawie tych dokumentów pan W. został zarejestrowany jako tajny współpracownik.

W czasie spotkań pan W. otrzymywał ode mnie pieniądze. Były to pieniądze przeznaczone na zwrot kosztów poniesionych przez L. W. Na pewno przekazałem mu pieniądze na pokrycie kosztów wyjazdu do Warszawy na spotkanie z Gierkiem. Fakt przekazania pieniędzy był dokumentowany moją notatką służbową.

Nie otrzymywałem żadnych pokwitowań od L. W. W tym miejscu świadkowi okazano kserokopię pokwitowania z k 411 akt sprawy. Po okazaniu świadek stwierdził: Na tej kserokopii znajduje się adnotacja o przekazaniu tw. ps. Bolek kwoty 1500 złotych. Adnotacja jest pisana przeze mnie. Znajduje się pod nią mój podpis. Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego na tej kserokopii znajduje się pokwitowanie odbioru pieniędzy z podpisem "Bolek".

W dokumentach, które sporządzałem, L. W. był przypisany pseudonim Bolek. W tym miejscu świadkowi okazano kserokopię k 413 akt, na której znajduje się tekst zatytułowany "Informacja". Po okazaniu świadek zeznał: Jest to dokument sporządzony przeze mnie z moim podpisem. W tym miejscu świadkowi okazano kserokopie kart 414-416 akt. Po okazaniu świadek stwierdził: Nigdy nie widziałem tego dokumentu.

Na pytanie pełnomocnika: Komu świadek podlegał personalnie w tym okresie. Odpowiedź: podlegałem wtedy pułkownikowi K. z wydziału III. Na pytanie pełnomocnika: Czy w trakcie oddelegowania świadek był w Gdańsku z rodziną. Odpowiedź: Nie mieszkałem w tym czasie w Gdańsku z rodziną. Po powrocie do Olsztyna przepracowałem rok i zostałem zwolniony ze służby. Około roku 1979 przeniosłem się do Gdańska i mieszkam tu do dzisiaj. Powtarzam jeszcze raz, że żadna osoba nie została pokrzywdzona w związku z informacjami, które otrzymywałem od L. W. Kategorycznie stwierdzam, że nic nie wiem, aby pan L. W. był tajnym współpracownikiem służby bezpieczeństwa. Na tym protokół zakończono.

(pp)

oceń
0
0
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~majster [2008-12-04 12:23]

A mnie to zwisa
Nie rozumię niektórych no może wiekszości ludzi jeżeli miałem kontakty ,to mówie że miałem i na tym koniec i niech mi ktoś udowadnia że poniósł z tego tytułu szkode w końcu to była legalna władza i jak mnie wzywali to trzeba było się stawić i już aco inngo o czym się z tą władzą rozmawiało .Nawet niektórzy co zostali agentami po potwierdzeniu tego faktu okazuje się że nikt się ich nie czepia i nie ma sprawy .Ja uważam i tak zawsze robiłem że nawet gdy mi pokazano zdjęci to i tak twierdziłem że to nie ja a reszta tu tylko fantazj ,a rozmów w młodości miałem co nie miara ,i jeżeli dziś by mnie ktokolwiek spytał czy byłem TWnie mógłbym zaprzczyć kategorycznie bo można wyjść na tchórza z kąd mam wiedzieć co oni tam wypisywali i kim byli na czole nie mieli napisaneSB czy coś w tym stylu.,...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Normalny [2008-12-04 05:24]

Co na to Danka
Spotykał się i utrzymywał się zwiazku nieformalnym. Ciekaw za co mu płacił. Czy za Miłość? Pani Biedroń ale ma Pani sojusznika ? Czy nikt nie wiedział o jego skłonnościach

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gosc [2008-12-04 02:10]

bolek
Zawsze kiedy widze artykul ,,napisany ,,przez,, pomocnikow , Bolka to robie pawia,w dolku mnie sciska,kto to czyta.Ogladajac donosy to przeciez on ledwo umial sie podpisac,wszystko to pisane pismem nie wyrobionym ,toz kura pazurem lepiej drapie nie mowiac o stylu i ortografii.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~halina [2008-12-03 08:43]

to teraz lechu przesłuchuje -no to ładnie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zawiedziona [2008-12-02 17:33]

Pan Wałęsa SKŁAMAŁ
mówiac że podpisywał tylko "odbiór sznurówek'.Jak się okazuje nie były to tylko sznurówki.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~miroslaw krupinski [2008-12-02 06:12]

pendulum dicti
Cala ta dyskusja, nie tylko w tym watku ale i w kilku innych, toczy sie bardzo powierzchownie - w obrebie "smierci i zmartwychwstania Graczya i wobec stosunkowo bardzo niewielu jak dotad detali samego walesowania. A przeciez to maly czubek gory lodowej w tym temacie. Moje wahadelko podskakuje na scianie i transmituje swoje wyjasnienia dlaczego tak jest: - Zdaniem wahadelka nasz noblista jest zbyt wysokomleczna krowa ktorej zarzniecie zamiast dojenia byloby razacym marnotrawstwem . Rozumial to Mieczyslaw Wachowski, ktory wprawdzie ostentacyjnie podsuwal mu kapcie ew czasie prezydentury, ale swoje wymagania i mlekolitraz mial i byly one zaspokajane. Lacznie zreszta, jak mowi wahadelko, z marginesem przymykania oka na prywatny import tego i owego z Meksyku, na wyciskanie na wlasna reke haraczy z wiszacych u klamek Belwederu lapownikow itp. Co swiadczylo ze mial i zapewne ma wystarczajaco silne argumenty przekonywujace owczesnego prezydenta. Wahadelko mysli i sygnalizuje ze z Graczykiem jest troche podobnie - wedlug wszelkich znakow na niebie i na ziemi Graczyk nie tylko zna wszystkie szczegoly dossier swojego ex-podopiecznego informatora ale ma rowniez potwierdzajace to dokumenty, przezornie zdeponowane w oryginalach i fotokopiach w kilku bezpiecznych miejscach (nie tylko w Polsce). Gdyby tak nie bylo E. Graczyk natychmiast po uznaniu go przez Sad Lustracyjny w roku 2000 za zmarlego zostalby zmarlym de facto - bo jego rola alibanta bylaby skutecznie zakonczona i faza wiecznego milczenia bylaby wysoce pozadana - przez Walese, przez Sad Lustracyjny i nawet przez tych ktorzy Graczykowi od czasu do czasu palce w imadlo wkrecali aby wiedzial co go czeka gdyby puscil pare. Na razie sytuacja jest patowa - ukatrupic Graczyka nie mozna bo gdzie sa oryginaly dowodow bolkowania i reszta ich fotokopii nikt na pewno nie wie. Nie wykluczam zreszta ze Graczyk jeden komplet fotokopii zdeponowal u Miecia zeby miec dowod ze je ma i zeby istniala grozba ze Miecio po zmonopolizowaniu materialow stanie sie jeszcze lepsza dojarka niz on sam - co jest grozba powazna. Problemem, zdaniem wahadelka, jest ze to bardzo juz dlugie dojenie wyprowadza LW z rownowagi - bo to i spac po nocach nie moze i koszty milczenia mnoza sie w nieskonczonosc, oprozniajac coraz mniej zasilana kase. Doplyw do kasy maleje bo jak dlugo mozna brac lapowki, mowi wahadelko, za same obietnice a nie ich realizacje. A obietnic padlo mnogo i co najgorsze LW obiecal to samo roznym sponsorom, ktorzy jeszcze o tym nie wiedza. Sytuacja jest nerwowa i stad te histeryczne wybuchy gniewu noblisty - a to "na glupote urzedujacego prezydenta", a to na "szczyt bezczelnosci Chin". Mysle ze Dalaj Lamie - jesli zorientuje sie w sytuacji i nie przyjdzie swietowac noblizmow - tez oberwie sie podobnie a moze nawet wiecej. Tyle wahadelko. Zwykle mowilo mi prawde, czasem tego co mowilo nie sprawdzalem. Ale wahadelko zawsze jest w swoich opiniach logiczne i wnikliwe. Tym razem dodalo rade dla IPN, aby nie zwazajac na swoje wczesniejsze koncesje na temat uczciwosci LW po roku 1976 zajelo sie wniklwie okresem pozniejszym jego zaslug i dzialalnosci. Moze jeszcze Trylogii sie doczekamy i nasi Autorzy Nobla dostana :). Miroslaw Krupinski

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~czart [2008-12-01 20:18]

zmowa milczenia
Mysle ze dowiedzieli bysmy sie o wiele wiecej gdyby SB zabrano emerytury

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zenszal [2008-12-01 20:09]

Nie ulega watpliwości...
że był sterowany przez "postępowych" SB-ków.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mh [2008-12-01 19:51]

Prokurator nie chciał się dowiedzieć
to protokół dla idiotów, którzy nigdy nie byli przesłuchiwani przez prokuratora.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jan [2008-12-01 18:32]

Delegacja z UB na spotkanie z Gierkiem
W S T Y D panie noblisto Boleczku !!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~pray [2008-12-01 18:28]

bolek is L.W
ubek musiał być teraz zastraszany ,że nie puszcza pary! fakty mówią za siebie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
donia [2008-12-01 17:51]

ta sprawa
jest po prostu dziwna żeby nie powiedzieć śmierdząca....

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~jan [2008-12-01 18:21]

Delegacja y UB na spotkanie z Gierkiem
W S T Y D panie noblisto Boleczku !!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~bobo [2008-12-01 18:12]

Protokół przesłuchania
Jeżeli to całość protokołu, to przesłuchujący się nie spisał. Jeżeli świadek nie wie, czy Pan L.W był tajntm współpracownikiem, to dlaczego w notatce użył skrótu TW czyli tajny współpracownik. Pytań, które należało zadać jest od liku

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 675