Strona główna serwisu
Gdynia: odnaleziono zaginionego kitesurfera

Gdynia: odnaleziono zaginionego kitesurfera

• W Gdyni odnaleziono zaginionego kitesurfera
• W poniedziałek mężczyzna wypłynął z Juraty na Hel
• Rodzina ostatni raz widziała go o godz. 15 na wysokości Juraty


Odnaleziono zaginionego kitesurfera na wysokości dawnej torpedowni w Gdyni. 30-latek jest wyziębiony - został zabrany do szpitala. Mężczyzna płynął z Juraty na Hel i został zniesiony przez silny wiatr.

Od wczorajszego wieczora na Zatoce Puckiej szukano 30-letniego kitesurfera, który wypłynął w poniedziałek po południu z Juraty na Hel - poinformowała Wirtualną Polskę Mirosława Więckowska, rzecznik prasowy Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Akcja była prowadzona na całej zatoce.


Więckowska dodała, że o godz. 8.20 między Gdynią a Helem służby ratownicze znalazły biało-niebieski latawiec, który prawdopodobnie należy do zaginionego kitesurfera.

Akcja poszukiwawcza trwała od godz. 20.09 w poniedziałek, kiedy dyżurny Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa otrzymał informację o jego zaginięciu. Rodzina ostatni raz widziała mężczyznę kilka godzin wcześniej - o 15.00.

Do późnych godzin nocnych kitesurfera szukały łodzie SAR. Rano do akcji włączył się także śmigłowiec Marynarki Wojennej.


Warunki na wodzie w poniedziałek nie były łatwe. Wiatr osiągał prędkość 5 stopni w skali Beauforta.

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (104)
Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
118
~KK 2016-09-06 (08:13) 3 godziny i 28 minut temu

Pod zdjęciem jest "Do tej pory ratownikom nie udało się ustalić miejsca zatonięcia jachtu.", a szukają 30-letniego kitesurfera?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
38
Zgadzam się z opinią
101
~obserwer 2016-09-06 (08:17) 3 godziny i 24 minut temu

Analfabeci z WP. Dokąd z Juraty wypłynął? Na Hel, czy DO Helu? A może pojechał NA Kraków haha?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 18

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
63
~Pol 2016-09-06 (08:34) 3 godziny i 7 minut temu

to już 3 taka sprawa w historii zatoki. kiedyś gościowi poszedł przegub w desce. przy silnym wietrze, facet był w piance przeżył noc. Rano zgarnęła go łodź rybacka ale zmarł z wychłodzenia....... Oby temu się poszczęściło. :) Zawsze trzeba pływać z kimś obojętnie kumpel czy znajomy z wody. Ja kiedyś podarłem żagiel na środku zatoki. Szedłem w wodzie po pierś potem po pas jakieś 2km. Pod koniec szczekałem zębami. To były czasy kiedy nie było żadnych motorówek na wodzie.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3