Komu tęskno za krajem – za sielskim krajobrazem polskich łąk, lasów i ukwieconych pól, za kolorami soczystej zieleni, eterycznymi błękitami i złocistymi promieniami słońca, które tylko w kraju nad Wisłą potrafią tak niebanalnie dotykać przyrody – ten… powinien wybrać się do Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie. W Galerii, w niedzielę odbył się wernisaż prac malarskich Ewy Urbańskiej. Obrazy artystki będą wisieć na ścianach jeszcze przez kolejny tydzień, warto, więc zobaczyć ekspozycję, która kusi i wabi polskością.
Sztuka, po prostu
Lato w
POSK-owej Galerii należało do artystów krajowych, oglądaliśmy wystawy poświęcone miastu, architekturze, człowiekowi... Była rzeźba, wytwory popkultury, abstrakcje i inne cuda, przy wielu odwiedzający Ośrodek przecierało oczy ze zdumienia, wykrzywiało karki, w geście próby zrozumienia. Byli i tacy, którzy po prostu machali ręką i kontynuowali przechadzkę w stronę kawiarni „Maja”.
Sztuka, bowiem, u różnych osób różne zmysły budzi, zaś o gustach i guścikach podobno nie wypada dyskutować. Są tacy, którzy lubią nad obrazem się głowić, są i tacy, którzy obrazy lubią po prostu podziwiać, delektować się ich pięknem, nie zastanawiać nad tym, „co autor miał na myśli”. Tych ostatnich z całą pewnością powinna zainteresować najnowsza ekspozycja w Galerii POSK-u. Na odwiedzających „W blasku palety” Ewy Urbańskiej czeka nie lada gratka!
Kilkadziesiąt pięknych olejnych obrazów, trochę grafiki, wszystko zaś poświęcone temu, co nam - Polakom - najbliższe – Polsce. Jej sielskiemu krajobrazowi, charakterystycznym widokom, ujęciom przyrody, do której tak często – zwłaszcza mieszkając w Londynie – tęsknimy. W Galerii można od niedzieli złapać głębszy oddech, zatrzymać się i zwyczajnie cieszyć oczy płótnami spowitymi piękną paletą barw, żywiołowością tych kolorów i malowanych okolic. Choć artystka porusza tematem cechy charakterystyczne dla polskiego krajobrazu – trudno w nim szukać banału.
Ewa Urbańska od lat wystawia swe prace w krajowych i zagranicznych galeriach. Ma za sobą 25 wystaw indywidualnych i ponad 60 zbiorowych.
- W swoim malarstwie staram się przekazać tę tajemniczość przyrody. Natura daje wyciszenie, spokój, pozwala zapomnieć o szarości dnia codziennego. Staram się, by odbiorca oglądający moje obrazy stawał się bardziej uwrażliwiony na to, co widzi, by odbierał to z radością i by zmieniało to jego samopoczucie – komentuje artystka w rozmowie z „Dziennikiem”.
Lirycznie, nastrojowo
Doskonały warsztat artystyczny malarki daje świadectwo jakości samo w sobie. Kompozycja i podkreślana już kolorystyka zmienności krajobrazu i pór roku z całą pewnością nikogo nie pozostawia obojętnym. Liryczno-nastrojowe brzozy, pola - równiny, łąki skąpane w rdzawych promieniach zachodzącego słońca czy stawy odbijające lazurowe niebo to tylko cząstka Polski uchwycona pędzlem malarki znanej w kraju z zaangażowania w organizowanie malarskich wyjazdów plenerowych dedykowanych nie tylko profesjonalistom.
- Często wyjeżdżam na plenery, jestem ich inicjatorką. W najbliższym czasie odbędzie się plener międzynarodowy, który mam okazję organizować. Zaprosiłam artystów z Rosji, Litwy i Niemiec. To będzie już piąty plener, którego jestem współorganizatorką i komisarzem zarazem – komentuje artystka. - Takie wyjazdy do dobry sposób poznawania się i zacieśniania relacji między artystami. To także cenna możliwość wymiany doświadczeń, wracamy z większym bagażem, nierzadko zaprzyjaźnieni ze sobą – dodaje.
Umiłowanie rodzimej swojskości i cech przyrody oddających wizję słowiańskiego krajobrazu z całą pewnością dla wielu dziś utożsamia się z pojęciem „polskości”, polskości, która wzrusza i przywodzi na myśl tylko dobre wspomnienia, oddaje klimaty tzw. małych ojczyzn, pielęgnowanych w wyobraźni i zmysłach każdego z nas.