O aferze "ukrytej w magazynach armii" -
pisze "Życie Warszawy". Według gazety, kilka firm, które w latach 2005-2006 wygrały
przetargi na dostawę ponad 350 tysięcy par butów dla wojska i
straży granicznej, jest podejrzanych o oszustwa. Śledztwo w tej
sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie.
Skandal wybuchł, gdy buty objęte trzyletnią gwarancją trafiły
z magazynów m.in. do żołnierzy przygotowujących się do misji w
Afganistanie. Po kilku dniach intensywnych ćwiczeń w górach
zgłoszono 350 reklamacji. Agencja Mienia Wojskowego potwierdza, że
popękały lub rozkleiły się podeszwy.
Kulisy nieprawidłowości bada od końca stycznia wydział do
walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej w Rzeszowie. Jak dowiedział
się stołeczny dziennik, w tej sprawie przesłuchani będą
przedstawiciele firm: Demar, Protektor i Wojas.
Śledztwo dotyczy
m.in. zmowy producentów i poświadczenia nieprawdy w dokumentach
przetargowych - mówi Stanisław Rokita, zastępca prokuratora
okręgowego w Rzeszowie.
Według informacji "ŻW", śledczy podejrzewają, że w kilku
przypadkach firmy ubiegające się o zamówienia wojskowe nielegalnie
porozumiały się co do warunków przetargu, co znacznie zwiększyło
cenę butów. Śledztwo dotyczy także m.in. posługiwania się
dokumentami, w których fałszywie wpisano, że firmy posiadają
doświadczenie w produkcji butów spełniających wymagania wojska.
Osobnym wątkiem śledztwa, w którym uczestniczy także
żandarmeria, jest wyjaśnienie, jak buty niespełniające wymagań
jakościowych, zostały przez
wojsko odebrane. Żadnych wad nie
znaleźli w nim specjaliści z 74. Przedstawicielstwa Wojskowego w
Łodzi, dokonujący oceny jakości umundurowania przed jego
przyjęciem przez armię - dodaje "Życie Warszawy". (PAP)
Więcej:
Życie Warszawy - Armia w rozklejonych butach