Polki od lat przegrywają z rakiem, z którym w cywilizowanym świecie już sobie poradzono. Mamy najgorsze wyniki w europejskich statystykach. Czy sytuację zmieni szczepionka, która wkrótce wejdzie na nasz rynek?
W przypadku większości nowotworów nie znamy dokładnie ich przyczyny. Rak może się rozwinąć wskutek nieszczęśliwej kombinacji skłonności genetycznych, przebytych chorób i trybu życia. Skuteczne
zapobieganie jest więc naprawdę trudne. Z rakiem szyjki macicy jest inaczej. Dowiedziono, że zazwyczaj dochodzi do niego, gdy organizm zaatakuje HPV - wirus brodawczaka ludzkiego. Trzeba przyznać, że sprytnie wybrał sposób przenoszenia się między ludźmi - stosunki seksualne. To naprawdę skuteczna metoda. Jak myślicie, ile osób jest lub było choć raz w życiu zakażonych HPV? Przygotujcie się na szok: co drugi aktywny seksualnie człowiek! Jak łatwo się domyślić, ryzyko zakażenia jest największe wśród ludzi młodych, w wieku 18-28 lat.
Mimo takiego rozpowszechnienia wirusa wywoływany przez niego nowotwór od kilkudziesięciu lat jest w odwrocie. - Na początku XX wieku umieralność na raka szyjki macicy była największa wśród wszystkich
nowotworów - powiedział "Przekrojowi" profesor Witold Zatoński z warszawskiego Centrum Onkologii. Jednak odkąd pojawiły się badania cytologiczne, raka można łatwo wykryć i skutecznie wyleczyć. Ten nowotwór rozwija się około 10 lat, jest więc sporo czasu, by go dopaść. - To także jeden z nielicznych nowotworów, który jest niemal w stu procentach wyleczalny, o ile tylko nie stwierdzi się go w bardzo zaawansowanym stadium - podkreśla profesor Zatoński. Wystarczy więc w miarę regularnie robić sobie cytologię - proste i
bezbolesne badanie wykonywane przez ginekologa, do którego podstawą jest pobranie wymazu z szyjki macicy.
Już jedna cytologia w ciągu życia zmniejsza ryzyko raka o 40 procent!
Wydawałoby się, że mamy powód do radości - oto udało się opanować choć jeden z nowotworów. Tymczasem polscy lekarze są mocno sfrustrowani, przytaczając powyższe dane. Czemu? Bo zapadalność na raka szyjki macicy i śmiertelność w naszym kraju prawie nie zmieniły się od 30 lat. Polki umierają na tego raka najczęściej z wszystkich mieszkanek Europy. O najgorsze wyniki w europejskich statystykach konkurujemy z Rumunią. - To hańba nie tylko dla polskiej onkologii, to hańba dla Polski w ogóle - zżyma się Witold Zatoński.
Nowotwór biednych i niewykształconych
Statystyki dotyczące zachorowań na raka szyjki są wstrząsające. W Polsce co roku nowotwór rozpoznaje się u około czterech tysięcy kobiet. Umiera połowa zakażonych! Płacą straszną cenę wcale nie za rozbuchane życie seksualne czy brak specjalistycznego sprzętu w przychodniach. Co trzecia Polka nigdy w życiu nie robiła cytologii (w Finlandii mającej najniższe na świecie wskaźniki umieralności na raka szyjki każda kobieta ma średnio siedem takich badań)!
- To nie jest kwestia pieniędzy, bo w większości przypadków badanie można wykonać bezpłatnie - zwraca uwagę profesor Marek Sikorski z Polskiego Towarzystwa Profilaktyki Zakażeń HPV. - Polki nie robią badań, bo nic o nich nie wiedzą, wstydzą się iść do ginekologa lub nie chcą wiedzieć o chorobie. Stajemy się światowym reliktem. Kobiety w naszym kraju umierają na raka, którego można uniknąć dzięki wiedzy i
zwyczajnej trosce o własne zdrowie. Wśród młodych kobiet (20-44 lata) nowotwory szyjki macicy są rozpoznawane 12 razy częściej u pań po podstawówce niż u kobiet z wyższym wykształceniem. Wbrew pozorom
problem nie dotyczy wcale wsi i małych miasteczek. Przekonali się o tym naukowcy z Centrum Onkologii w Warszawie, którzy właśnie zakończyli udział w dużym projekcie Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem i Światowej Organizacji Zdrowia. Wśród mieszkanek Warszawy badano częstość zakażeń HPV i ich związek z rakiem szyjki macicy.
- Badania cytologiczne zostały zrobione w naszym Centrum, a próbki, w których badana będzie obecność wirusa, poleciały dziś do laboratorium we Francji - powiedziała nam z ulgą Alicja Bardin-Mikołajczak z
Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów. Z ulgą, bo realizacja projektu wcale nie była prosta. - Wiedziałam, że w Polsce na badania przesiewowe zgłasza się średnio 20-30 procent zapraszanych, ale
spodziewałam się, że w Warszawie będzie lepiej - mówi "Przekrojowi" koordynatorka badań prowadzonych w Centrum Onkologii. - Tym bardziej że akurat wstrzeliliśmy się w czas kampanii informującej o zagrożeniu
rakiem szyjki macicy. Tymczasem z 1250 kobiet wylosowanych do badania zgłosiły się 474. Zaprosiliśmy więc dodatkowe młode kandydatki w wieku 18-29 lat. Tu dopiero rezultat był załamujący - odwiedziło nas
zaledwie 14 procent kobiet, do których wysłaliśmy listy. Potem był jeszcze jeden nabór i kolejny... Dopiero w czwartym podejściu udało się przebadać wymagane w projekcie tysiąc osób!
Większość kobiet zignorowała zaproszenie. Niektóre panie dzwoniły, uprzedzając, że nie przyjdą, bo na przykład regularnie chodzą do ginekologa i robią badania. Ale zdarzały się także telefony od matek, które nie zgadzały się na wizytę córki w Centrum Onkologii. - Ona jest za młoda, na pewno jeszcze nie współżyje - mówiły. I nie przekazywały jej listu, który wyjęły ze skrzynki. Odmawiały im w ten sposób prawa do decyzji - mówi z goryczą Alicja Bardin-Mikołajczak. - A przecież oferowaliśmy badanie przeprowadzone profesjonalnie, dyskretnie i z poszanowaniem godności pacjenta. Wykonane przez doskonale wyszkolony personel i na dodatek za darmo (testy na obecność HPV są normalnie płatne). Tylko podczas tego wyrywkowego badania u 50 kobiet wykryliśmy stany przedrakowe, te zarażone wirusem też dowiedzą się, że powinny częściej odwiedzać ginekologa. Ta jedna wizyta mogła im uratować życie! - alarmuje badaczka z Centrum Onkologii.
Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie
wyrazić! Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy
tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy
a nie obelgi.
Zasady Opinii
Aby codziennie otrzymywać przegląd najważniejszych wiadomości prasowych wprost do swojej skrzynki email wpisz swój adres:
Jeśli chcesz mieć błyskawiczny dostęp do najświeższych
wiadomości z serwisów Wirtualnej Polski, skorzystaj z
kanałów informacyjnych RSS, Atom lub Cafe News.