więcej

Pijani młodzi ludzie okupują nocą łódzkie place zabaw.

Polska Dziennik Łódzki  Polska Dziennik Łódzki | dodane 2010-07-28 (14:10)
drukuj

Podpici chuligani nocami okupują place zabaw dla dzieci w Łodzi. - Najgorzej jest w weekendy. Zaczynają się schodzić po godz. 21. Wyciągają alkohol i imprezują nawet do rana - mówi Dominika, studentka z łódzkiego Karolewa, która mieszka blisko niewielkiego placu zabaw.

Gdy wieczory są chłodne, zamyka okno, wtedy można pospać. Gorzej w upał. Okna nie zamknie, bo duszno. Przy otwartym musi wysłuchiwać przekleństw, krzyków i pisków. - Dzwonię po straż miejską. Ale to nie zawsze pomaga. Ostatnio na placu piło siedem osób. Zanim przyjechała straż, już poszli. Po półgodzinie wrócili. Koszmar... - załamuje ręce.

Maria Marcinkowska przechodzi często wieczorem koło placu zabaw przy ul. Armii Krajowej na Retkini. Ostatnio widziała tam pana z psem. Pies oczywiście siedział w piaskownicy. Zachowanie młodzieży, która schodzi się tu wieczorami, określa jednym słowem: skandal!

W bliskim sąsiedztwie tego placu mieszkają z kolei pani Kasia i pan Marcin. Proszą, żeby nie drukować ich nazwisk, bo zwyczajnie się boją. Ich problemy zaczynają się ok. godz. 23. - Wywracanie koszy na śmieci, tłuczenie butelek w piaskownicy, oto co słyszymy - mówią. Pani Kasia nie pozwala dwuletniemu Alankowi i pięcioletniemu Mikołajowi chodzić po trawie boso. I z przerażeniem patrzy, jak inne dzieciaki biegają tam bez butów. - Za każdym razem zbieram szkło i wyrzucam do śmieci. Ale to syzyfowa praca - mówi.

Co na to straż miejska i policja? - Na zgłoszenia pod 997 nie zawsze reagują. Często przyjeżdżają po długim czasie. Dwa tygodnie temu była tu duża impreza. Przyjechały dwa radiowozy. Wandale śmiali się z funkcjonariuszy, nikogo nie zabrano na izbę wytrzeźwień i nikt nie dostał mandatu. Tylko ich wylegitymowano - wspomina pan Marcin.

Większość placów zabaw w Łodzi podlega spółdzielniom mieszkaniowym. Mieszkańcy skarżą się na brak reakcji ze strony administracji. - Niech mi pani da uprawnienia takie, jakie ma policja. Od utrzymywania porządku i ładu to oni są. Place zabaw są ogrodzone, żeby psy nie wchodziły. A od karania za łamanie prawa są służby porządkowe - mówi prezes spółdzielni mieszkaniowej "Retkinia - Północ" Andrzej Katelański.

Władze miasta również nie mają pomysłu, jak rozwiązać problem. - Od egzekwowania prawa jest policja i straż miejska. Trzeba zgłaszać wszystkie przypadki zakłócania porządku- mówi Wojciech Janczyk, rzecznik prezydenta Łodzi.

Plac zabaw może być zadbany
W Warszawie przy okazji rewitalizacji parku Żeromskiego na Żoliborzu wybudowano olbrzymi plac zabaw. Uchodzi za najbardziej atrakcyjny w mieście. Ma 2 tys. mkw. I jest niemal sterylnie czysty. Żadnych puszek po piwie czy podejrzanego towarzystwa, także wieczorami. - Plac jest zamykany o zmierzchu. Zimą wcześniej, latem później. To chroni go przed nieproszonymi gośćmi - mówi Andrzej Kawka, rzecznik prasowy Urzędu Dzielnicy Warszawa-Żoliborz. Dodatkowo plac zabaw i okoliczny park są pod całodobową ochroną. Tuż przy placu stoi budka strażnicza. Dzielnicę kosztuje to 188 tys. zł rocznie.

Kraków również postawił na patrole policji i straży miejskiej, które ciągle nękają pijących alkohol w parkach i na placach zabaw mandatami i wnioskami do sądów grodzkich.
- Młodzi ludzie często próbują zgrywać bohaterów, udają, że nic sobie z tego nie robią. Jednak jak przyjdzie im ponieść konsekwencje finansowe, nabierają rozumu - mówi Jerzy Filipczuk ze Straży Miejskiej w Krakowie.

Zobacz wydanie internetowe: Przed łódzkim sądem stanie gang lichwiarzy

(Paulina Rolek)

oceń
1
0
Podziel się

Przeczytaj też

Oficjalne wydanie internetowe: Polska - Dziennik Łódzki

Opinie (5)

Ocena: 0 [0]
~Marszał [2010-07-29 12:48]

gdzie maja pic jak jest pragnienie
Za komuny menelstwo i alkoholicy siedzieli w knajpach 3i4 kategorii i byl z nim spokoj byli pod kontrola co najwyzej od czasu do czasu zwinieto ktoregos do Izby wytrzezwien.Knajp nie ma izby wytrzewien tez menele nie maja wlasnych m ieszkan to pija na ulicach placach placach zabaw parkach Oto, zdobycze wolnosci i demokracji wyłapcie ich i wywiezcie za miasto na pola lub do lasu

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~prawda [2010-07-28 18:31]

W Zgierzu jest to samo !
Głośne chuligańskie bluzgi, alkohol, śmieci i załatwianie potrzeb fizjologicznych, także wymioty, pudelka po pizzy i puszki po piwie walają się obok huśtawek i zjeżdżalni. Straż miejska nie widzi.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~rychul3 [2010-07-28 15:31]

ZJAWISKO POWSZECHNE !!!.
Ta sytuacja - to zjawisko we wszystkich miastach w Polsce !!!. Jak zwykle pokazywany jest skutek, a przyczyna zamieciona pod dywan !!!. Policja i straże miejskie interweniują w skrajnych przypadkach i to niechętnie gdyż nie chcą dostać batów, a rozwydrzenie sięga zenitu !!!. Socjologowie - oczywiście milczą - bo to nie popularne zjawisko, a oni są ponad tym !!! - lepiej bzdurzyć o zjawiskach pseudo politycznych !!!. Społeczeństwo i tak nie zareaguje - bo jest w ostatniej fazie dezintegracji, a to powoduje fatalne skutki we wszystkich przejawach funkcjonowania państwa - jeżeli Polskę można jeszcze zaliczyć do takiej formacji !!!.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~szarik [2010-07-28 15:28]

wszystko wiadomo... Łódź
Czego sie spodziewać po mieszkańcach robotniczego miasta, gorsi tylko ślązacy, to dopiero dno i mogiła.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
muminka [2010-07-28 15:11]

ale
o co chodzi ?? wystarczy zadzwonić na policje , przyjadą i rozgonią towarzystwo... trzeba dzwonić za każdym razem , a nie chować głowę w piasek !

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska