Strona główna serwisu
"PiS mobilizuje nowych wyborców"

"PiS mobilizuje nowych wyborców"

Sondażowy wzrost poparcia dla PiS pokazuje mobilizację nieaktywanych do tej pory wyborców, to zmiana istotna, ale nie rewolucyjna - ocenia dr Jarosław Flis. Według prof. Radosława Markowskiego, za wcześnie, by mówić o trwałym wzroście popularności tej partii.
Według opublikowanego w piątek najnowszego sondażu TNS OBOP poparcie dla PO wynosi 47%, a dla PiS - 39%, co oznacza, że od marca notowania PO spadły o 12 punktów procentowych, a PiS - wzrosły o 15 punktów procentowych. Z kolei według sondaży CBOS z tego samego okresu poparcie dla PO wzrosło o 3 punkty procentowe (z 39% w marcu do 42% w maju), a dla PiS - o 5 punktów procentowych (z 23% w marcu do 28% w maju).

TNS OBOP mierzył poparcie dla partii tylko wśród osób, które zadeklarowały zamiar głosowania i miały sprecyzowane preferencje wyborcze. CBOS uwzględnia także niezdecydowanych.

Socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego dr Jarosław Flis powiedział, że sondaże, które wskazują zwiększenie poparcia dla PiS tak naprawdę pokazują mobilizację nowych wyborców, którzy po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem decydują się pójść do wyborów i zagłosować na PiS.


- Poparcie się wyrównuje, przewaga Platformy przestaje być przewagą miażdżącą, (...) trend jest widoczny i to jest na pewno istotny sygnał na scenie politycznej, że ta scena nie jest tak zabetonowana, jak to się wydawało jeszcze dwa miesiące temu - ocenił socjolog.

Jego zdaniem nie mamy jeszcze jednak do czynienia z "rewolucją", bo nadal PO wyprzedza PiS w sondażach. - O prawdziwej zmianie będziemy mogli mówić wtedy, jak np. PiS wyprzedzi Platformę i to wtedy będzie bardzo poważny sygnał bardzo poważnej zmiany - powiedział.

Zaznaczył, że choć z sondażu TNS OBOP wynika, że PO procentowo traci poparcie, nie musi to oznaczać, że jej wyborcy zmienili preferencje; może to być efekt tego, że PiS udało się zmobilizować nieaktywnych wyborców.


- To bardzo częste zjawisko w polskiej polityce. Wielokrotnie w różnych badaniach wychodzi, że zmiany wyborcze wynikają z demobilizacji i mobilizacji wyborów. Straty się odbywają przez to, że zniechęceni wyborcy danej partii nie idą głosować, a zyski przez to, że danej partii uda się zyskać nowych wyborców - tłumaczy socjolog.

Flis zwraca uwagę, że różnica między wynikami badań CBOS i TNS OBOP może wynikać ze sposobu liczenia poparcia stosowanych przez te dwie pracownie. Chodzi przede wszystkim o to, że TNS OBOP obliczając poparcie dla partii nie uwzględnia tych badanych, którzy choć deklarują chęć udziału w wyborach, nie wiedzą na kogo oddadzą głos. CBOS zaś uwzględnia niezdecydowanych.

Politolog z Polskiej Akademii Nauk prof. Radosław Markowski zwraca z kolei uwagę, że poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego jako kandydata na prezydenta w sondażach jest znacząco niższe niż poparcie dla PiS.

- Jak to się dzieje, że 39% badanych popiera PiS, a 27% chce Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta? To jest ciekawy wynik, że zaledwie dwie trzecie elektoratu PiS-u chce głosować na Jarosława Kaczyńskiego. Widziałem systematycznie w kolejnych badaniach: ta rozbieżność wynosi od kilkunastu do dwudziestu kilku procent" - powiedział. Markowski dodaje, że takie wyniki mogą być - w innej proporcji - "fenomenem Kuronia". - W 1995 roku Jacek Kuroń był politykiem, któremu ufało 80%. Polaków, ale jak przyszło do wyborów prezydenckich, to dostał 9%, bo był po prostu nieprezydencki. Więc być może w podobny sposób wielu Polaków - jedna czwarta i więcej elektoratu PiS-u - uważa, że Jarosław Kaczyński jest bardzo dobrym kandydatem na szefa partii, ale nie nadaje się na prezydenta - podkreślił.

Markowski zaznacza też, że choć PiS zyskuje w sondażach, to nie zawsze tak radykalnie jak w sondażu w TNS OBOP. - Ale jak zwykle w takich przypadkach nie wiemy, czy to jest kwestia podstawy procentowania, czy też rzeczywisty wzrost w bezwzględnych liczbach. Coś jest na rzeczy, ale w innych badaniach nie widzę aż takiej rozbieżności między tymi oba partiami, chociaż rzeczywiście PiS zyskuje w sondażach - powiedział.


Markowski nie chciał oceniać, czemu można przypisywać wzrost notowań PiS. Ocenił jednak, że nie należy tłumaczyć go współczuciem w obliczu katastrofy smoleńskiej.

- Upatrywałbym efektu współczucia po katastrofie smoleńskiej, gdyby lokalizowało się w Jarosławie Kaczyńskim. Ale ostatnie wyniki pokazują, że ono się w nim nie kanalizuje. Zresztą w ogóle uważam, że w czasie kampanii prezydenckiej pytanie o poparcie dla partii politycznych jest zabiegiem dziwacznym, bo my nie wybieramy w tej chwili partii politycznych, tylko kandydatów na prezydenta - powiedział politolog.
PAP Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (25)
Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
0
~były katolik 2010-05-28 (11:38) 5 godzin i 59 minut temu

Katolicy , gdyby w dzisiejszych czasach żył JEZUS CHRYSTUS, to czy popierałby nienawiść do Rosjan, Niemców i Żydów (a także wysyłanie wojska na bezsensowną wojnę do Iraku i Afganistanu)? Otwórzcie Wasze oczy - głosowanie na PIS to GRZECH, mimo to księża mówią Wam byście głosowali na tą partię. Niemożecie jednak słuchać się księży oraz polityków z PiS i jednocześnie być wiernym Naukom i ewangelii Jezusa Chrystusa - albo miłość do bliźniego swego i wybaczanie win, albo nienawiść i zemsta. Popieranie PISu i jednocześnie mówienie że jest się chrześcijaninem (naśladowcą Jezusa) to po prostu nic innego jak OBŁUDA.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
0
~Hanka 2010-05-27 (14:51) 2 godziny i 46 minut temu

Zamach to także zamach na nas i nasze rodziny. Powiedzmy swoje NIE dla PO 20 czerwca! Wybierzmy Polaka Patriotę !

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
0
~Polka 2010-05-26 (07:15) 10 godzin i 22 minut temu

Nieprawda, że zaledwie 2/3 elektoratu PiS popiera kandydaturę Jarosława Kaczyńskiego! Co za bzdura. To dotyczy raczej PO. Wśród elektoratu PO Komorowski nie cieszy się wielką sympatią. Popierający PO wprost mówią, że Komorowski się im nie podoba...

odpowiedz

zgłoś do moderacji