Według sekretarza klubu PiS Krzysztofa Tchórzewskiego, jeśli autorem przecieku z piątkowego utajnionego posiedzenia Sejmu był poseł, to powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
Nie ma znaczenia, kto był źródłem przecieku, każdy z posłów,
jeżeli to któryś z posłów był źródłem przecieku, podlega takim
samym sankcjom karnym. W tej dziedzinie nie ma znaczenia, od
którego posła to wyszło - powiedział Tchórzewski na konferencji prasowej w Sejmie.
W piątek na tajnym posiedzeniu Sejmu minister sprawiedliwości
Zbigniew Ćwiąkalski przedstawił informację o skali podsłuchów i
prowokacji. Utajnione obrady trwały ponad dwie godziny. Opozycja
podkreślała, że nie było konkretów i zgodnie uznała, że to
kompromitacja. Dzień później na internetowych stronach
"Rzeczpospolitej" pojawił się stenogram z informacji ministra.
Szef klubu parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski mówił w
poniedziałek w TVN24, że stenogram ujawniony przez "Rz", obejmuje
tylko tę część obrad, na której byli posłowie
PiS. Posłowie PiS
opuścili posiedzenie w trakcie zadawania pytań ministrowi
Ćwiąkalskiemu.
Tchórzewski pytany, czy to któryś z posłów PiS był autorem
przecieku, odpowiedział: "nie podejrzewam o to swoich kolegów, ale
uważam, że bez względu na to, kto się do tego posunął,
bezpieczeństwo kraju jest rzeczą najważniejszą".
Każdy poseł, który posunął się do czegoś takiego, powinien być
pociągnięty do odpowiedzialności, jaką przewiduje kodeks karny -
dodał sekretarz klubu PiS.
Tchórzewski jest zdania, że w przyszłości można uniknąć podobnych
przecieków. Jak mówił, posłowie udający się na tajne posiedzenie
(na które nie wolno wnosić urządzeń rejestrujących i
transmitujących obraz i dźwięk) mogliby przechodzić przez bramki
wykrywające metale.
Nic się takiego nie stanie, jeśli przejdą
przez bramkę idąc na salę obrad - ocenił poseł.
Sekretarz klubu PiS krytycznie odniósł się jednak do pomysłu LiD,
by zlikwidować instytucję tajnych posiedzeń Sejmu. "Z punktu
widzenia konstytucyjnego taki zakaz byłby trudny do wprowadzenia" -
powiedział Tchórzewski.
Art. 113 Konstytucji stanowi, że posiedzenia Sejmu są jawne,
jeżeli jednak wymaga tego "dobro państwa",
Sejm może utajnić
obrady. Decydują o tym posłowie w głosowaniu; do utajnienia obrad
potrzebna jest bezwzględna większość głosów w obecności co
najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
(sm)