Cisza wyborcza została przedłużona w całym
kraju do godz. 22.55 ze względu na przedłużenie głosowania w
dwóch lokalach wyborczych w Warszawie - poinformował Jan Kacprzak
z Państwowej Komisji Wyborczej (PKW).
Dwie obwodowe komisje wyborcze w Warszawie w dalszym ciągu są
otwarte. Przedłużenie głosowania ma związek z brakiem kart do
głosowania w tych lokalach.
Wcześniej Państwowa
Komisja Wyborcza wydłużyła ciszę wyborczą do 21.00 - poinformował
wiceprezes PKW Jan Kacprzak. W kilku komisjach w Warszawie i
Gdańsku zabrakło kart do głosowania. Podobnie stało się w kilku
komisjach w Poznaniu, gdzie głosowanie przedłużono do godz. 20.30.
Do Komisji dotarły informacje, że w niektórych komisjach - m.in.
w lokalu nr 469 w Warszawie i w obwodowej komisji na terenie
Gdańska (w dzielnicy Gdańsk Orunia) - zabrakło kart do głosowania.
Sędzia Kacprzak wyjaśniał, że choć drukowane jest tyle kart, by
wystarczyło nawet na 100-procentową frekwencję, komisje nie
przechowują ich wszystkich w swoich siedzibach. Rezerwy pozostają
w urzędach dzielnic oraz siedzibach Okręgowych Komisji Wyborczych.
W Poznaniu i Warszawie początkowo przedłużono urzędowanie kilku
obwodowych komisji do godz. 20.30.
W Poznaniu zabrakło kart do głosowania w dziewięciu obwodowych
komisjach wyborczych - poinformowała PAP Maria Trela z Okręgowej
Komisji Wyborczej w Poznaniu. Dodała, że po tym, jak brakujące
karty dostarczono z innych obwodów, wznowiono głosowanie.
Tuż przed godz. 20.30 sędzia Kacprzak zawiadomił zaś o kolejnym
przedłużeniu głosowania - tym razem w niektórych komisjach w
Warszawie i Gdańsku - a co za tym idzie także ciszy wyborczej (w
całym kraju) - do godz. 21.00.
Niektóre obwodowe komisje po prostu nie przewidziały tego, że
pod wieczór chętnych do głosowania będzie lawinowo przybywać -
wyjaśniał sędzia Kacprzak na konferencji w PKW. Dlatego niektóre
komisje w Warszawie i Gdańsku postanowiły wydłużyć urzędowanie do
godz. 21.00.
Co dalej będzie, trudno przewidzieć - oświadczył sędzia
Kacprzak pytany, czy możliwe jest kolejne wydłużenie okresu ciszy
wyborczej. Przed godz. 20.30 ocenił, że proces przekazywania
rezerw kart do komisji wyborczych z urzędów dzielnic - z czym
początkowo był kłopot - "zaczął przebiegać sprawnie".
Frekwencja w wyborach do parlamentu według
stanu na godz. 16.30 wyniosła 38,22% - poinformował w
niedzielę po godz. 18 przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej
Ferdynand Rymarz.
Szef PKW podał, że w porównaniu z danymi z tej samej godziny z
wyborów w 2005 r. frekwencja jest wyższa o 10,43%.
Podsumowując frekwencję w miastach wojewódzkich Rymarz podał, że
najwyższa o godz. 16.30 była ona w Warszawie, gdzie zagłosowało
53,10% uprawnionych. Najwyższą frekwencję w kraju odnotowano
na warszawskiej Ochocie, gdzie głosowało 67,77% uprawnionych.
Stolica wyprzedziła przodujący wcześniej pod względem frekwencji
Kraków. Do godz. 16.30 w tym mieście w wyborach wzięło udział
47,61% uprawnionych do głosowania.
Najniższą frekwencję wśród miast wojewódzkich odnotowano w
Olsztynie, gdzie do godz. 16.30 zagłosowało 39,90%
uprawnionych. Drugi od końca był Szczecin - z wynikiem 41,71%.
Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie
wyrazić! Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy
tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy
a nie obelgi.
Zasady Opinii
Aby codziennie otrzymywać przegląd najważniejszych wiadomości prasowych wprost do swojej skrzynki email wpisz swój adres:
Jeśli chcesz mieć błyskawiczny dostęp do najświeższych
wiadomości z serwisów Wirtualnej Polski, skorzystaj z
kanałów informacyjnych RSS, Atom lub Cafe News.