Nieprzypadkowo list Nuncjusza Apostolskiego w
sprawie Radia Maryja został opublikowany kilka tygodni przed
wizytą papieża Benedykta XVI w Polsce - uważa publicysta
"Polityki" Adam Szostkiewicz.
Jest to sygnał, że Stolica Apostolska, w której imieniu nuncjusz
przemawia, nie chciałaby, żeby wizyta Benedykta XVI w Polsce
zbiegła się z dalszymi kontrowersjami wokół politycznej
działalności ojca Rydzyka i jego mediów - powiedział Szostkiewicz. Zwrócił uwagę na bezprecedensowy charakter listu.
Stolica Apostolska wyraziła swoje poważne zastrzeżenia w sprawie
zaangażowania się, zwłaszcza w ostatnim czasie, Radia Maryja i
związanych z nim innych środków społecznego przekazu w sferę
ściśle polityczną. Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej w piśmie
(z 21 marca) skierowanym do Nuncjatury Apostolskiej w Polsce
napisał m.in., że "uciążliwą sprawą Radia Maryja z pełną uwagą i
stanowczością powinni się zająć: biskup toruński (gdzie radio ma
siedzibę), władze zakonne Zgromadzenia Ojców Redemptorystów oraz
Konferencja Episkopatu Polski".
Szostkiewicz zaznaczył, że nuncjusz abp Józef Kowalczyk użył tak
"jednoznacznych i mocnych sformułowań", pisząc, że "jest to
poważne ostrzeżenie i zaproszenie do skutecznego działania, żeby
rozwiązać to, co jest tzw. problemem Radia Maryja, czyli jego
upolitycznienie, sprzeczne z nauką Kościoła".
Nauka Kościoła od Soboru Watykańskiego II mówi wyraźnie, że nie
jest rzeczą Kościoła, duchownych i mediów katolickich wchodzenie w
sferę tego, co Kościół nazywa autonomią państwa czy autonomią
polityki - podkreślił Szostkiewicz.
Upolitycznienie Radia Maryja polega na tym, że od kampanii
wyborczej w roku ubiegłym radio to wspomogło jasno i wyraźnie
jedną, konkretną partię polityczną w kampanii wyborczej, a po
wyborach, po utworzeniu nowego układu władzy i stworzenie rządu
Kazimierza Marcinkiewicza - podkreślił.
To zaangażowanie polegało przede wszystkim na tym, że dawało się
słuchaczom, sympatykom do zrozumienia, że mają wspierać właśnie to
ugrupowanie - powiedział Szostkiewicz.
Po drugie drzwi studiów
radiowych i telewizyjnych ojca Rydzyka stanęły otworem przed
politykami nowego układu rządzącego - podkreślił.
To, że oni z tego korzystają obficie, to jest inny temat,
natomiast nie ma takiej praktyki, żeby do tych celów służyło radio
katolickie - zaznaczył. "To, co nie razi w radiu świeckim, czy w
telewizji świeckiej, w radiu, albo w telewizji katolickiej może
wywoływać wątpliwości u katolików", a w konsekwencji - jak
powiedział Szostkiewicz - prowadzić do konfliktu sumienia, gdyż
wierni mają różne poglądy polityczne.
Szostkiewicz spodziewa się jednoznacznego stanowiska Kościoła i
wezwania ojca Tadeusza Rydzyka na rozmowę i uzyskania od niego
zapewnienie, że to, co niepokoi Stolicę Apostolską zniknie z Radia
Maryja. Liczy też, że odpowiedź Episkopatu Polski i prowincjała
Redemptorystów na
list nuncjusza zostanie upubliczniona i że
Episkopat przedstawi dokument, z którego będzie wynikać, jakie
działania zostaną podjęte wobec Radia Maryja.
(sm)