To musi być układ, który jest czymś
niedemokratycznym, niekonstytucyjnym - w ten sposób sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna komentuje wypowiedź premiera, że PiS może podjąć taką decyzję, żeby dalej rządzić. Wiceszef klubu PiS Tadeusz Cymański odpowiada: wszystkie rozwiązania będą zgodne z prawem. Również rzecznik rządu Jan Dziedziczak zapewnia, że chodzi wyłącznie o działania parlamentarne.
Nie jesteśmy w sytuacji, że musimy stracić władzę - ocenił w
wywiadzie premier.
Możemy podjąć taką decyzję, żeby władzy nie
stracić. Czy ją podejmiemy zależy wyłącznie od naszej oceny tego,
co będzie lepsze dla Polski - dodał.
Szef klubu SLD Jerzy Szmajdziński przypomniał:
w demokratycznym państwie sposobem na utrzymanie władzy jest posiadanie większości parlamentarnej. Z kolei wicepremier i lider LPR Roman Giertych powiedział, że
nie całkiem rozumie o co chodzi z koncepcją nie oddawania władzy. Zaznaczył jednak, że
generalnie premier ma rację.
Według Tadeusza Cymańskiego,
premier mówi wyraźnie, że dużą wagę PiS przywiązuje do likwidacji WSI.
Na temat WSI opinia publiczna być może dowie się więcej - podkreślił. Nie odpowiedział jednak na pytanie, kiedy będzie ujawniony raport z likwidacji WSI.
To pytanie powinno być kierowane do osób, które go przygotowują - odparł.
To musi być układ, który jest czymś
niedemokratycznym, niekonstytucyjnym - tak sekretarz generalny
PO Grzegorz
Schetyna skomentował słowa premiera.
Schetyna powiedział, że wyobraża sobie, iż PiS nie poprze wniosku o
samorozwiązanie Sejmu. Ale - dodał polityk PO - jeśli później
byłyby inne kroki, dopuszczane przez konstytucję, zmierzające do
zmiany władzy, to nie powinny być zastopowane.
Zapytany o te inne kroki, Schetyna powiedział, że na razie nie
wiadomo, jak rozwinie się sytuacja, jeśli nie dojdzie do
samorozwiązania Sejmu. Polityk PO uważa, że PiS nie zbierze
sejmowej większości do 13 października. Schetyna nie wyklucza więc
możliwości poparcia samorozwiązania Sejmu przez PiS. Uważa on, że
"dla demokracji i parlamentu, ale także dla PiS", lepsze byłyby
przyspieszone wybory w listopadzie.
Polityk PO powiedział, że trudno mu sobie wyobrazić jak może
wyglądać kontratak PiS zapowiedziany przez premiera.
Jeżeli
czytam wypowiedzi polityków PiS, to bardziej jest to historia z
gatunku political fiction, czyli absurdu politycznego - ocenił. Jako przykład podał wypowiedzi polityków PiS o spotkaniu Donalda Tuska z Andrzejem Lepperem, do którego miało dojść w połowie
września Poznaniu. Schetyna zapewnił, że takiego spotkania nie
było.
Na uwagę, że premier wspomniał o raporcie z likwidacji WSI,
Schetyna odpowiedział:
niech premier pokaże ten raport.Zastanawiał się też, czy premier mówiąc o raporcie sugeruje, że są
związki Platformy Obywatelskiej z "Ubekistanem". Terminu
"Ubekistan" użył premier w wywiadzie na określenie układu, który -
według niego - broni się atakując rząd przez np. "prowokację" z
nagraniem rozmów Adama Lipińskiego z Renatą Beger.