

PAP/Rzeczpospolita | dodane 2010-07-19 (05:12)
(tw, mj)

Masz ciekawy pomysł na artykuł? Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?
Napisz do nas, wyślij zdjęcie lub film! Opublikujemy Twój materiał!
A GDZIE BYLI LUDZIE TUSKA?
DLACZEGO WŁADZE NIE WSPOMOGŁY ORGANIZATORÓW?... Sama impreza zorganizowana przez pasjonatów historii przebiegła DOSKONALE! Zawaliły władze rządowe i lokalne! Ich nie interesowała rocznica wielkiego zwycięstwa Polaków! Dla nich ważniejsze były parady gejów i zloty ćpunów. Podobnie jak Gazetę Wybiórczą i WSI-24... (Ciekawe czy rząd Tuska wspomógłby organizację rocznicy gdyby w bitwie pod Grunwaldem zwyciężyli Krzyżacy?...)
A po co takie bzdety
organizowac, wydawac na to miliony zlotych. Nie ma innego szczytnego celu? To co w tej Polsce rzadzi od czasu kiedy styropianowcy wywalczyli ,,demokracje,, i ,,wolnosc,, to jest naprawde katastrofa- to doprowadzi za jakis czas do upadku Polski - nieodwolnie i nieodwracalnie.
Też tam byłam
Nie wiem po co takie atrukuły. Byłam tam, za wodę nie płaciłam, małe prywatne pole namiotowe w Stębarku niedrogie i dobrze zorganizowane. Kto potrafi na co dzień dobrze się zorganizować, to i tu dał sobie radę. Ludzie wokół - i mieszkańcy i turyści - byli bardzo życzliwi. Byłam tam od piątku do niedzieli i ani jednego zgrzytu. A frustraci i niezadowoleni ze wszystkiego zawsze się znajdą.
Byłem i wróciłem.
Wszystkim narzekającym mam ochotę napisać : bla bla bla.....
LUDZIE!!! gdzie wasza wyobraźnia? Czego wy oczekiwaliście? Gwałownego ochłodzenia z okazji waszego dotarcia do Stębarka? A może na cito miał powstać supermarket abyście mogli iśc i kupić w nim wodę. Ztego co się orientuję to żaden "supersklep "nie jest w stanie wytrzymać naporu prawie 200 tyś amatorów zakupów . O jednym czy dwóch lokalnych sklepikach nie wspomnę. Z mojej strony wyglądało to tak. Z domu wyjechaliśmy o godz 3 nad ranem. Do pokonania mieliśmy 315 kilometrów i zajęło nam to 5 godzin. Już za Zgierzem dało się
odczuć zwiekszające natężenie ruchu. Po dotarciu na miejsce wjechaliśmy na pierwszy parking
aorganiaowany na polu. na parkingu był toytoy i woda . Brawo organizator!! JEST PRYSZNIC!!
Z obawy przed korkami tuż obok samochodu rozbiliśmy namiot. Może przyjdzie nam nocować. Do pola bitwy mieliśmy spacerkiem około 20 minut może pół godzinki. Do godziny dziesiątej nie było problemu ze znalezieniem dobrego miejsca. My zasiedliśmy niedaleko ekipy
filmującej inscenizację i na prawo od wysięgnika z kamerą tuż przy pasie ziemi niczyjej.
Skwar był niemiłosierny ale nasze małżonki w swej zapobiegliwości nie zapomniały o parasolach. Męska część wyprawy zadbała o napoje chłodzące i piwo. Wszystko oczywiście odpowiednio schłodzone i przechowywane w przenośnej lodówce samochodowej. Nie przeczę, patrzono na nas z zazdrością. Sama inscenizacja była ucztą dla ducha i oka. Była przepiękną i niezapomnianą lekcją historii. SERDECZNE PODZIĘKOWANIA DLA RYCERZY. Jeżeli wielu z czytających ten tekst utyskiwało na pogodę to proszę pomyśleć co przeżyli rycerze w r.p. 1410 i 600 lat później podczas incenizacji.
Tutaj w sposób jasny i czytelny zrozumiałem dlaczego król Władysław Jagiełło trzymał swoje wojska w lesie i dlaczego krzyżakom było pilno do bitwy.Po inscenizacji wszystkim nagle było pilno wyjechać na trasę do domu. Wszyscy zachowywali się zupełnie tak jakby przy jechali na seans kinowy do multipleksu i muszą byc na kolację w domu. A można było zrobić tak. Po powrocie na kamping (polowy) na wzmocnienie gorąca kawa i gorący kubek .
Wielu ludziom właśnie tego brakowało. Widziałem gigantyczną kolejkę pod sklepikiem w Stębarku. Zupełmie jak za komuny. Wszyscy chcieli kupić picie i jedzenie. A każdy a tych turystów przyjeczał tam swoim samochodem. Można było zabrać prowiant ze sobą. Potem ci wszyscy głodni i spragnieni ludzie wskoczyli do swoich ukochanych samochodzików i
wszyscy chcą do domu. i każdy pilnuję swojej koleki . I siedzą w tych klatkach 3 godziny zanim wyjadą na z parkingu na drogę. My przesiedzieliśmy na parkingu w cieniu leszczyn
do godziny 19.00. Potem ruszyliśmy w kierunku Mielna nad Jezioro Mielno. Jest tam spore pole namiotowe nad jeziorem . Minusem tego pola jest brak toalet. Na szczęście w miejscowym barze (a może kawiarni) za niewielką opłatą można skorzystać z toalety.
Woda w jeziorku idealna do kąpieji , siedzieliśmy w wodzie prawie do zachodu słońca.
Po zachodzie Zimne piwko w barze, skromna kolacja, paciorek, siusiu i spać. Obudziła nas nadciągająca burza. Biegiem zwinęliśmy obozowisko i z pierwszymi kroplami deszczu ruszyliśmy w drogę. Po drodze postanowiliśmy zwiedzić zamek w Nidzicy. Niestety rozpętała się taka nawałnica ąe nie pozwoliła wytknąc nosa z samochodu. W pewnym momencie musiałem na wstecznym biegu uciekać do wyżej położonych ulic.Niżej położone ulice zmieniły sie w rwące potoki. Potem się lekko rozpogogodziło i woda spłynęła, my zas szczęśliwie dotarliśmy do Bełczatowa do domu. Pozdrawiam wszystkich .
jednak klęska
witam, byłam pod Grunwaldem,będę wspominać to jako przygodę :) nie było dobrej organizacji, brak zaopatrzenia pola w bieżącą wodę (mijaliśmy jakiś kran z którego siąpiła się woda), brak możliwości kupienia wody, czy jedzenia, a przecież odbywają się w Polsce ogromne koncerty i imprezy gdzie nie trzeba zabierac ze soba calego prowiantu- przyzwyczaiłam się do takiej opcjii.
O korkach, braku informacji, braku zasięgu sieci telefonicznych podczas całej imprezy :D też można dużo opowiadać. W każdym razie byłam, przeżyłam, widziałam dzieci pojone szampanem i karmi- z braku jakiejkolwiek innej możliwości.
Może lepiej zrobić biletowany wstęp na pola, ale zapewnić bezpieczenstwo przybywającym?
A upał był faktycznie nieziemski...
Organizacja inscenizacji była świetna
A co do pozostałych kwestii:
1. Korki dało się przewidzieć, trzeba było przyjechać parę godzin wcześniej a wyjechać parę godzin później
2. Woda - trzeba było kupić sobie zapas w markecie pod domem i zabrać ze sobą
3. Nikt nie przewidział tłumu - wszędzie trąbili że będzie do 200tys widzów
4. Sobotni skwar - w środku lata to nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem
Jednym słowem: umiesz liczyć - licz na siebie. A kto nie potrafi przewidywać to znaczy że zwyczajnie nie powinien brać udziału w tego typu imprezach. Tak samo jak ci, którzy przyjechali pod Grunwald z psami...
dajcie spokój organizatorom !
Gmina Grunwald jest na prawdę biedna. i tak wykazała sie dużą zawziętością ze przy maraźmie i niechęci do pomocy polskich władz zorganizowała imprezę na skale światową.
czy wiecie że polski rząd, oprócz polityków, nie dał NIC i w NICZYM nie pomógł organizatorom??
malo policjantów było??? A skąd oni mieli być??? Z nieba???? gmina wysłała tylu ilu mogła...czemu komendant główny policji nie oddelegował z innych regionów policjantów?
Malo wody było? Było. Ale czemu rząd polski nie wyasygnował choc minimalnej kwoty na pomoc w zorganizowaniu tego eventu??? Tylko lansować się potrafią....
Grunwaldzka inscenizacja jest pomysłem JEDNEGO zwykłego człowieka...i chwała mu za to ze dba o naszą historię i edukację naszych dzieci.............
zawinili niemcy
dwoch niemiaszkow zablokowalo ruch na drodze publicznej i z pol wypuszczali inne pojazdy, a drogowka 5m dalej stala w aucie i panowie mowili ze nie maja prawa kierowac ruchem bo to sprawa organizatora
a swoja droga niemcy zachowuja sie jakby byli usiebie a przeciez to teren Rzeczpospolitej Polskiej, przegrali bitwe w 1410 i wojne a zachowuja sie jakby podbili co najmniej cala europe.
Nie ma co obwiniać organizatorów
Nie widzę w tym winy organizatorów ale naszych zbyt wygodnych rodaków. Najwygodniej podjechać pod same pole bitwy. A osoba która pisała artykuł niech się troszkę zastanowi i spojrzy na realia, Grunwald to mała wioska, tu nie ma autostrady i parkingów z kilkoma poziomami, są pola i wąskie drogi lokalne, zanim ktoś się tam wybrał mógł pomyśleć że będzie problem z wjazdem i wyjazdem. Wystarczy zdrowy rozsądek i wyobraznia
Nastał po bitwie taki sam balagan jak 600 lat temu.
Po zwycięstwie nasi sie spili i nim wytrzeźwieli krzyżacy zdązyli wycofać sie do Malborga i tam niedostepni drwili z naszych. Doszło do tego że POLACY musieli wykupic Malborski zamek. Potem Krzyżacki gad sie czaił aż po 1525 zaczął podnosić sie z upadku ..a potem wziął udział w ROZBIORACH POLSKI. Teraz tez sie czai mimo zapewnień o przyjaźni..a słudzy przez nich opłacani rządzący w Polsce robnią wszystko by ułatwic im powrót.Drwina historii..usypianie NARODU.. najemnicy zamiast wojska znowu.
Dziadostwo
Polska bieda i dziadostwo a krzyż jest,msza polowa była to wystarczy.
Grunwald jest ok
ja też tam byłam...samochód został 5 km od Pola Bitwy - godzina marszu przed bitwą - godzina marszu po bitwie - w korku nie stałam bo tam gdzie stał samochód korka nie było - na nikogo nie narzekam, z nikim się nie kłóciłam, na policję nie krzyczałam - jak ktoś był wygodny to musiał stać w korku - tam nie ma autostrady. Taka impreza w 40 stopniach nie jest dla dzieci - i wszystko co się tam odbywało i rozgrywało było do przewidzenia - to my musimy byc bardziej odpowiedzialni, wyrozumiali, cierpliwi i wtedy wszystko się uda...no bo cóż mają powiedzieć rycerze w 40 kg zbrojach? Pozdrawiam i życzę wiecej samokrytyzyzmu - przyjedźcie za rok - w dobrych butach, z plecakami....
też byłem
i przejechałem 500 km z Zielonej Góry, zabraliśmy dużo picia, ale i tak było mało.
Nie wiem po ile były szklanki ale ja kupiłem kufel Grunwaldzki i gospodarze mi do niego za darmochę wody nalewali. Dzięki miejscowym bo okazali się zajefajni. Pozdro dla Pani ze sklepu, co nie chciała wyjść przed sklep i powiedzieć, że nie ma piwa. Mojej żonie taki komunikat dał tyle radości że masakra. To ja kupiłem ostatnie 5 browarów z wystawy. Czułem się jak Jagiełło po bitwie.
Grunwald przegrał z Europride!
wszędzie - a na pewno w mediach. Polska historia przegrała z Europride - wydarzenie historyczne? satyryczne? a nawet polityczne zp.Kaliszem na czele jako rzecznikiem praw gejów. Tak dalej a zapomnimy o naszej historii i tvch kilku naszych zwycięstwach w historii.
Bzdura że nikt nie przewidział...
Przed obchodami szacowano około 200.000 osób.
Bzdura jest to że nikt nie przewidział tylu uczestników.
Nikt nie zrobił planu jak to zorganizować a nie że nie przewidzieli tyle ludzi... a to róznica.
Nauczka na przyszłość,
bo w przyszłym roku inscenizacja bitwy grunwaldzkiej też ma się odbyć. Otoczenie pól grunwaldzkich trzeba zamknąć dla prywatnych samochodów, parkingi wyznaczyć w dużej od nich odległości, a widzów dowozić wahadłowo kursującymi autobusami. W imprezę powinny sie też włączyć biura turystyczne. W tym roku też chętnie wybrał bym się na inscenizacją tej bitwy wycieczką autokarową, tylko że nikt takich z Trójmiasta nie organizował (w każdym razie nie spotkałem się z propozycjami takich imprez).
wina tez policji
bledem bylo pozwolenia na parkowanie na poboczu przez to ten korek sie wlasnie tylko powiekszal
Sami sobie winni
Wszystkim narzekającym mam ochotę napisać : bla bla bla.....
LUDZIE!!! gdzie wasza wyobraźnia? Czego wy oczekiwaliście? Gwałownego ochłodzenia z okazji waszego dotarcia do Stębarka? A może na cito miał powstać supermarket abyście mogli iśc i kupić w nim wodę. Ztego co się orientuję to żaden "supersklep "nie jest w stanie wytrzymać naporu prawie 200 tyś amatorów zakupów . O jednym czy dwóch lokalnych sklepikach nie wspomnę. Z mojej strony wyglądało to tak. Z domu wyjechaliśmy o godz 3 nad ranem. Do pokonania mieliśmy 315 kilometrów i zajęło nam to 5 godzin. Już za Zgierzem dało się
odczuć zwiekszające natężenie ruchu. Po dotarciu na miejsce wjechaliśmy na pierwszy parking
aorganiaowany na polu. na parkingu był toytoy i woda . Brawo organizator!! JEST PRYSZNIC!!
Z obawy przed korkami tuż obok samochodu rozbiliśmy namiot. Może przyjdzie nam nocować. Do pola bitwy mieliśmy spacerkiem około 20 minut może pół godzinki. Do godziny dziesiątej nie było problemu ze znalezieniem dobrego miejsca. My zasiedliśmy niedaleko ekipy
filmującej inscenizację i na prawo od wysięgnika z kamerą tuż przy pasie ziemi niczyjej.
Skwar był niemiłosierny ale nasze małżonki w swej zapobiegliwości nie zapomniały o parasolach. Męska część wyprawy zadbała o napoje chłodzące i piwo. Wszystko oczywiście odpowiednio schłodzone i przechowywane w przenośnej lodówce samochodowej. Nie przeczę, patrzono na nas z zazdrością. Sama inscenizacja była ucztą dla ducha i oka. Była przepiękną i niezapomnianą lekcją historii. SERDECZNE PODZIĘKOWANIA DLA RYCERZY. Jeżeli wielu z czytających ten tekst utyskiwało na pogodę to proszę pomyśleć co przeżyli rycerze w r.p. 1410 i 600 lat później podczas incenizacji.
Tutaj w sposób jasny i czytelny zrozumiałem dlaczego król Władysław Jagiełło trzymał swoje wojska w lesie i dlaczego krzyżakom było pilno do bitwy.Po inscenizacji wszystkim nagle było pilno wyjechać na trasę do domu. Wszyscy zachowywali się zupełnie tak jakby przy jechali na seans kinowy do multipleksu i muszą byc na kolację w domu. A można było zrobić tak. Po powrocie na kamping (polowy) na wzmocnienie gorąca kawa i gorący kubek .
Wielu ludziom właśnie tego brakowało. Widziałem gigantyczną kolejkę pod sklepikiem w Stębarku. Zupełmie jak za komuny. Wszyscy chcieli kupić picie i jedzenie. A każdy a tych turystów przyjeczał tam swoim samochodem. Można było zabrać prowiant ze sobą. Potem ci wszyscy głodni i spragnieni ludzie wskoczyli do swoich ukochanych samochodzików i
wszyscy chcą do domu. i każdy pilnuję swojej koleki . I siedzą w tych klatkach 3 godziny zanim wyjadą na z parkingu na drogę. My przesiedzieliśmy na parkingu w cieniu leszczyn
do godziny 19.00. Potem ruszyliśmy w kierunku Mielna nad Jezioro Mielno. Jest tam spore pole namiotowe nad jeziorem . Minusem tego pola jest brak toalet. Na szczęście w miejscowym barze (a może kawiarni) za niewielką opłatą można skorzystać z toalety.
Woda w jeziorku idealna do kąpieji , siedzieliśmy w wodzie prawie do zachodu słońca.
Po zachodzie Zimne piwko w barze, skromna kolacja, paciorek, siusiu i spać. Obudziła nas nadciągająca burza. Biegiem zwinęliśmy obozowisko i z pierwszymi kroplami deszczu ruszyliśmy w drogę. Po drodze postanowiliśmy zwiedzić zamek w Nidzicy. Niestety rozpętała się taka nawałnica ąe nie pozwoliła wytknąc nosa z samochodu. W pewnym momencie musiałem na wstecznym biegu uciekać do wyżej położonych ulic.Niżej położone ulice zmieniły sie w rwące potoki. Potem się lekko rozpogogodziło i woda spłynęła, my zas szczęśliwie dotarliśmy do Bełczatowa do domu. Pozdrawiam wszystkich
udało się wytwać
byłam tam...staliśmy na parkingu na wjeżdzie do Frygnowa - zapłacilismy zaledwie 10zł, do pól grunwaldzkich szliśmy około godzinki z kwadransem....od około 12.50 stanelismy przy polu, bitwe oglądaliśmy od prawej strony (telebim był odwrócony do nas tyłem ;-/ non stop ludzie krzyczeli aby usiąść - żeby pole bitwy widziało wiecej ludzi, a następnie ci co najwięcej krzyczeli sami pchali się pod barierki - bezczelność nie zna granic....nie mówiąc już o wyzwiskach i prawie rękoczynach jakie temu towarzyszyły)....po bitwie powrót po auto...wyjazd z frygnowa około godz.16, około pół godz stania w korkach - mieliśmy niezłego farta ;-P współczucia dla tych co podjeżdzali pod samo pole bitwy - oni nie zdążyli wyjechac do czasu jak my doszlismy do swojego auta tyle km.....nawet motory miały problem z wyjazdem....
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
"Rutkowski musiał to wiedzieć o sprawie Katarzyny W."
dodane przez: mb
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24