Na dwie godziny odeszły od łóżek
pacjentów pielęgniarki z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w
Koninie (Wielkopolskie). Siostry domagają się podwyżek wynagrodzeń.
W strajku ostrzegawczym, trwającym od 8.00 do 10.00, wzięły
udział pielęgniarki z większości oddziałów szpitalnych.
Protestujące zebrały się w holu szpitala. Opiekę pacjentom
zapewniły w tym czasie pielęgniarki oddziałowe i ich zastępczynie
oraz lekarze.
Z czynnej akcji strajkowej całkowicie wyłączono oddział
intensywnej opieki medycznej, kardiologicznej, oddział zajmujący
się pacjentami po udarach, stację dializ, salę porodową i
wszystkie oddziały dziecięce.
Na czas strajku powołane zostały również zespoły interwencyjne,
składające się z pielęgniarek i położnych uczestniczących w akcji
protestacyjnej. Gdyby na oddziałach doszło w tym czasie do
sytuacji szczególnych, zagrożenia życia, były one gotowe
natychmiast przyjść z pomocą na telefoniczne wezwanie oddziałowych.
Przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w
konińskim szpitalu, Marzena Owczarek-Kamińska zapowiedziała, że
jeśli w najbliższych dniach nie dojdzie do rozmów i porozumienia z
dyrekcją placówki, to w poniedziałek pielęgniarki przystąpią do
strajku ośmiogodzinnego, od 7.00 do 15.00 a w środę zorganizują
strajk całodobowy.
W przypadku dalszego braku konkretnych propozycji ze strony
dyrekcji, pielęgniarki zamierzają 3 marca zaostrzyć protest i
prowadzić strajk ciągły, połączony z okupacją budynku szpitala.
Jako ostateczną formę protestu planują głodówkę.
Związek pielęgniarek i położnych konińskiego szpitala
przeprowadził od 11 do 14 lutego referendum strajkowe, w którym
udział wzięło ok. 70 proc. z liczącej ok. 1200 osób załogi.
Zdecydowana większość opowiedziała się za strajkiem w przypadku
gdy dyrekcja placówki nie podniesie pielęgniarkom płacy do 3 tys.
zł. Obecnie - według szefowej związku - średnio zarabiają one ok.
1400 zł. W konińskim szpitalu pracuje ok. 700 pielęgniarek i
położnych.
Jesteśmy w sporze zbiorowym z dyrekcją od 30 maja 2007 roku.
Wszystkie wysiłki i próby dogadania się spełzły na niczym.
Jesteśmy zdesperowane - podkreśliła Marzena Owczarek - Kamińska.
Dodała, że powodem tej formy protestu jest brak pieniędzy na
podwyżkę wynagrodzeń dla pielęgniarek, podczas gdy żądania płacowe
lekarzy kontraktowych zostały przez dyrekcję lecznicy spełnione w
ostatnim dniu ubiegłego roku.
Jak powiedział rzecznik prasowy konińskiego szpitala -
dyrekcja jest gotowa do rozmów ze związkiem pielęgniarek i
położnych. O podjęcie rozmów zaapelowała do obu stron
rada społeczna szpitala.
(kab)