Strona główna serwisu
Marek Grechuta - prawda bez legendy
Marek Grechuta - prawda bez legendy

Marek Grechuta - prawda bez legendy

Do księgarń trafiła pierwsza biografia Marka Grechuty "Chwile, których nie znamy", autorstwa Marty Sztokfisz. Biografia niekonwencjonalna. Odkrywcza, bowiem przedstawia latami ukrywane fakty z jego życia Chwile, których nie znamy. Prawda bez legendy. Rzuca światło na tajemnicę ostatniego takiego polskiego barda. Autorka dotarła do kuzyna, przyjaciół ze szkoły, bliskich mu artystów, z którymi współpracował przez lata: Janda, Stuhr, Woźniak, Stan Borys, Friedmann... Jego życie można w ogromnym skrócie opisać: "miał odwagę, by realizować marzenia!"
To nie pomnikowy lecz autentyczny obraz człowieka, z jego dziwactwami, radościami, lękami, chorobą afektywną dwubiegunową. To historia dzielnego człowieka skamieniałego z rozpaczy, kiedy zniknął z domu syn i grającego w remika podczas długich dojazdów na koncerty. Potrafił nas oczarować, dać chwile szczęścia, których sam tak bardzo potrzebował.

Już w Zamościu rzucało się w oczy, że najintensywniej żył w swoim świecie i prawie z nikim nie wchodził w bliską zażyłość, a na pewno nikomu się nie zwierzał. Nie szukał towarzystwa. Dołączał, kiedy miał ochotę. Ale tam, w rodzinnym mieście, podobnie jak na początku kariery, jeszcze się uśmiechał. Roztaczał blask. Nigdy nie podnosił głosu. Rzadkość. Jego muzyka była taka sama jak jego zachowanie

Tęsknił za idealną miłością

Wydawało się, że historia tej pary potoczy się szczęśliwie. W 1967 roku raz on ją odwiedzał, raz ona jego. Spędzili razem sylwestra w Krakowie u znajomych Marka, gdy zyskiwał popularność w środowisku studenckim jako wokalista kabaretu Anawa. Zamość pamięta tę dziewczynę. Do dzisiaj komentuje się tu każdy jej przyjazd na grób rodziców w Zaduszki. Halina nadal nazywana w Zamościu Halinką M., jest lekarzem, profesorem psychiatrii. Przez długie lata nie chciała wracać do tamtej miłości i tamtego rozstania. Marcie Sztokfisz zaufała jednak.

- Marek był chodzącym wdziękiem, romantyzmem i wrażliwością. Dyżurny artysta na wszystkich akademiach, śpiewał między innymi przeboje Paula Anki. Miał ogromne powodzenie. Dwa skrzydła budynku liceum żeńskiego i dwa męskiego zajmowały czworobok Akademii Zamojskiej. Wspólna była biblioteka. Podczas dużej przerwy wszyscy wylegali na zewnątrz, by sobie pogadać. Na Marka dziewczęta chciały chociaż popatrzeć - wspomina.

- Jego ciocia była naszą sąsiadką. I tak to się zaczęło. Lubił grać ze mną na cztery ręce albo on na fortepianie, ja na skrzypcach – skończyłam szkołę muzyczną. Cieszyły nas spacery, brydż, pływanie kajakiem, wycieczki – zwłaszcza dalsze, dwudziestokilometrowe do Zwierzyńca. Były też tańce: w domu przy muzyce z lat pięćdziesiątych albo w klubie – w gmachu sądu – który prowadziła Zofia Wiszniowska. Marek grał tam na pianinie - dodaje pani Halina.

- Odbijaliśmy piłeczkę tenisową przy samodzielnie skleconej siatce – taka bardziej zabawa niż sport. To wszystko było urocze, niewinne. Miał we mnie partnerkę, przyjaciółkę. Nie zainteresowałaby go płocha panienka - wspomina.

- Rozdzieliła nas odległość. Zastanawiałam się nad psychologią i medycyną. Wybrałam Akademię Medyczną w Lublinie. Marek chciał, żebym przeniosła się do Krakowa. Powiedział o tym moim rodzicom. "Pan wybaczy, ale to my decydujemy, gdzie studiuje nasza jedyna córka – usłyszał od mamy. Natychmiast przestał ją lubić.”

Pierwsza miłość Marka Halinka M. Ta para była w Zamościu obserwowana i podziwiana. Oboje piękni, zdolni, ambitni. Pisał do niej czułe listy, wiersze, nazywał ją żoną.

Rozstanie uaktywniło chorobę...

Mówią, że to porzucenie uaktywniło chorobę. Obciążenie prawdopodobnie dziedziczne, matka kilka tygodni w szpitalu psychiatrycznym. Choroba afektywna dwubiegunowa, zrujnowała mu życie. Nie był alkoholikiem, choć ta plotka nadal o nim krąży. Silne leki i ataki choroby mogły sprawiać takie wrażenie. Przerywał występ, schodził ze sceny w połowie piosenki. Wszyscy mu w Krakowie współczuli, nikt nie potrafił pomóc.

Klęski i sukcesy niszcząco wpływały na psychikę Grechuty. Dużych napięć nie wytrzymywał. Do niego pasował ton spokojny, większa amplituda emocji wywoływała ataki choroby. Stuhr: „Udzielając się w życiu studenckim, zahaczałem o imprezy w Zaścianku, Rotundzie… Śpiewał tam stojący nieruchomo chłopak. I ja go zapamiętałem. Stał się później dla mnie ideałem piosenkarza.”

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (106)
Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
88
~po 2013-09-24 (11:44) 23 godzin i 36 minut temu

Marek Grechuta to diament w stercie popiołu.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
63
~gaga 2013-09-24 (10:58) 22 minut temu

Błąd merytoryczny!Kiedyś cyklofrenia,teraz afektywna dwubiegunowa.Miałam szczęście spotkać Marka w Poznaniu,kiedy ja jeszcze byłam studentką,a on już słynnym bardem. Kochałam się w nim platonicznie od 7-8 klasy.Zaniosłam mu herbatę do pokoju,gdy przyjechał na koncert do Cicibora.Wyciszony,kulturalny,czysty i piękny-oraz cudowny artysta.A jego piosenki-ponadczasowe!Na zawsze pozostanie w pamięci mojego pokolenia.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
51
~..garda 2013-09-24 (11:40) 23 godzin i 40 minut temu

Coś bardzo cieplego wypływało z tego barda...nawet teraz jak się go tylko wspomina.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
8
Zgadzam się z opinią
56
~mariia 2013-09-24 (12:22) 22 godzin i 58 minut temu

Marka dobił synus który bez słowa zniknał na kilka lat nie dajac znaku zycia....bo miał focha akórat i chciał sie odciąśc od rodziny....ok...ale mógł chociaz raz w roku zadzwonic do rodziców i poinformowac ich że zyje i jest cały i zdrowy....nie daj Boze wychowac takiego snoba....

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 4

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
44
~ot co 2013-09-24 (11:05) 15 minut temu

Jak bardzo teraz nam takich brakuje artystów nie beczących po angielsku (pseudo angielsku).

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
41
~piotrek 2013-09-24 (11:02) 18 minut temu

jak czesto nieznajac czlowieka, nierozumiejac jego problemow wyrazamy o nim niesprawiedliwe i krzywdzace osady. Oby Marek tam w gorze mial to czego mu tu brakowalo, wsrod nas.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
38
~ewa 2013-09-24 (11:02) 18 minut temu

cieply cichy skupiony-typowy artysta....nie rozwrzeszczany i rozneglizowany jak wiekszosc

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
36
~ramonka 2013-09-24 (11:05) 15 minut temu

I tak jest legendą!Bez jego wrażliwości i romantyzmu,nie byłoby tych pięknych piosenek.A że jakaś dziwaczność,osamotnienie,tajemniczość?Bez tego artyści nie istnieją,choć niesprawiedliwie płacą wysoką cenę za swoją nadwrażliwość.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
31
~fan M.Grechuty 2013-09-24 (11:09) 11 minut temu

Rewelacyjna płyta z wszystkimi znanymi i nieznanymi przebojami GRECHUTY wydała nasza muza na 2cd. Polecam pozycja obowiązkowa dla każdego Polaka :)

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
30
~DF 2013-09-24 (12:19) 23 godzin i 1 minutę temu

nie było i nie bedzie juz nigdy tak wielkiego artysty i człowieka ja Grechuta > wszystko co teraz mamy to tylko amatorszczyzna w złym guście bez jakiejkolwiek klasy!!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
31
~Bronski 2013-09-24 (12:15) 23 godzin i 5 minut temu

Nie znałem osobiście Pana Marka jako człowieka, ale Hendrixa, Presleya, Lennona i wielu innych też nie znałem... - jednak pozostawili po sobie dużo dobrych dźwięków i chwała IM za to. Natomiast jak żyli, jakie mieli problemy, to chyba nie koniecznie nasza sprawa...

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
28
~Nick 2013-09-24 (12:22) 22 godzin i 58 minut temu

Nie znam nikogo innego, kto by z taka lekkoscia poruszal sie w poezji spiewanej. Sa rozni artysci i nie ma nic zlego w tzw. "czerpaniu natchnienia" z cudzej tworczosci, ale ON byl jedyny w swoim rodzaju.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
28
~Veritas 2013-09-24 (12:59) 22 godzin i 21 minut temu

Miałem to szczęście, że jego twórczość przypadła na moją młodość. Każda jego piosenka usłyszana w radiu czy też te które poznawaliśmy na płytach natychmiast stawały się przebojami. Dla mnie zaistniał "Tangiem Anawa" na Famie 68 w Świnoujściu /gdzie znalazłem się przez przypadek, a w zasadzie na Auto-Stopie/. Widziałem Go jeszcze na żywo we Wrocławiu /chyba w 73 r./, wtedy już istniał jego słynny "Korowód" i wiele, wiele przebojów. Był artystą innym niż reszta, ale wszyscy Go kochali. Po latach moja córka odkryła jego piosenki, ale tak naprawdę to one czekaja na odkrycie przez dzisiejszą młodzież.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
28
~xsa 2013-09-24 (11:23) 23 godzin i 57 minut temu

Grechuta jak Brecht GENIALNY !!!!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
20
~jamroz 2013-09-24 (13:07) 22 godzin i 13 minut temu

To był piekny mężczyzna jakby z innej epoki//// potem kariera...no cóż nerwy nie wytrzymały...szkoda Go...ale jest niezapomniany w naszych sercach....

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
22
~skrzypek 2013-09-24 (10:45) 35 minut temu

na wszystkim możn a dobrze zarobić, Potocka zarabia na seksie z Ciechowskim, Sztokfisz zarabia na pierwszej miłości Grechuty i jego chorobie. A przecież wszystko już opowiedziała Danuta Grechuta

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
21
~Zak 2013-09-24 (10:42) 38 minut temu

"Gdziekolwiek będziesz, cokolwiek się stanie, Będą miejsca w książkach i miejsca przy stole. Kasztan kiedy kwitnie lub owoc otwiera Będą drzewa, ulice, ktoś nagle zawoła. Ktoś do drzwi zapuka, pamięć przyniesie Z kwiatem, z godziną, z kolorem". Dziękuję, że byłeś - dla mnie jesteś nadal!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
20
~IFM 2013-09-24 (12:36) 22 godzin i 44 minut temu

Uwielbiam Jego talent "Miłość: Już tyle dni Ciebie u mnie nie było i przez ten czas nic się nie wydarzyło Bo mój cały świat jest dla Ciebie .A Ty jesteś mi światem, doliną wśród mgły, Powietrzem, ziemią i wodą Słoneczny blask i księżyca latarnia. Wiosenny wiatr, który włosy rozgarnia Brylanty gwiazd rozrzucone jak mak. Upojność łąk i dzikiego bzu krzak I cisza drzew nieruchomych Wszystko dla Tej miłości, wszystko do jej stóp. Wszystkie świata mądrości, najwspanialszy cud Wszystko by Jej nie stracić, aby mogła żyć. Wszystko za te dwa słowa "Kocham Cię" Zegarek ten co ustalał spotkania. Tych kilka płyt do wspólnego słuchania Krzesła i stolik, dwa okna i drzwi. Ten nasz prywatny świat nocy i dni Świat przez nas zaczarowany Sahary żar gasił chłodne sporzenia. Niagary szum tłumił smutne westchnienia Milczenie gór było echem złych słów. Słoneczy brzask zmywał pamięć z mych snów A wicher rozwiewał chmury Wszystko dla tej miłości. Ostatni grosz by ja nakarmić. Ostatek sił by ją ocalić Najlepszy żart by ją rozbawić. By była, by była szczęśliwa

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
18
~grazia 2013-09-24 (13:06) 22 godzin i 14 minut temu
Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
19
~mm 2013-09-24 (10:52) 28 minut temu

Tu chyba wkradł się jakiś błąd. Cyklofrenia to stara, rzadko już używana nazwa choroby afektywnej dwubiegunowej... a nie odwrotnie.

odpowiedz

zgłoś do moderacji