więcej

Marek Grechuta - prawda bez legendy.

WP.PL |  aktualizacja 2013-09-24 (10:14) 11 miesięcy 27 dni 5 godzin i 44 minuty temu
drukuj


Marek Grechuta
Marek Grechuta opinie
Do księgarń trafiła pierwsza biografia Marka Grechuty "Chwile, których nie znamy", autorstwa Marty Sztokfisz. Biografia niekonwencjonalna. Odkrywcza, bowiem przedstawia latami ukrywane fakty z jego życia Chwile, których nie znamy. Prawda bez legendy. Rzuca światło na tajemnicę ostatniego takiego polskiego barda. Autorka dotarła do kuzyna, przyjaciół ze szkoły, bliskich mu artystów, z którymi współpracował przez lata: Janda, Stuhr, Woźniak, Stan Borys, Friedmann... Jego życie można w ogromnym skrócie opisać: "miał odwagę, by realizować marzenia!"

To nie pomnikowy lecz autentyczny obraz człowieka, z jego dziwactwami, radościami, lękami, chorobą afektywną dwubiegunową. To historia dzielnego człowieka skamieniałego z rozpaczy, kiedy zniknął z domu syn i grającego w remika podczas długich dojazdów na koncerty. Potrafił nas oczarować, dać chwile szczęścia, których sam tak bardzo potrzebował.

Już w Zamościu rzucało się w oczy, że najintensywniej żył w swoim świecie i prawie z nikim nie wchodził w bliską zażyłość, a na pewno nikomu się nie zwierzał. Nie szukał towarzystwa. Dołączał, kiedy miał ochotę. Ale tam, w rodzinnym mieście, podobnie jak na początku kariery, jeszcze się uśmiechał. Roztaczał blask. Nigdy nie podnosił głosu. Rzadkość. Jego muzyka była taka sama jak jego zachowanie

Tęsknił za idealną miłością

Wydawało się, że historia tej pary potoczy się szczęśliwie. W 1967 roku raz on ją odwiedzał, raz ona jego. Spędzili razem sylwestra w Krakowie u znajomych Marka, gdy zyskiwał popularność w środowisku studenckim jako wokalista kabaretu Anawa. Zamość pamięta tę dziewczynę. Do dzisiaj komentuje się tu każdy jej przyjazd na grób rodziców w Zaduszki. Halina nadal nazywana w Zamościu Halinką M., jest lekarzem, profesorem psychiatrii. Przez długie lata nie chciała wracać do tamtej miłości i tamtego rozstania. Marcie Sztokfisz zaufała jednak.

- Marek był chodzącym wdziękiem, romantyzmem i wrażliwością. Dyżurny artysta na wszystkich akademiach, śpiewał między innymi przeboje Paula Anki. Miał ogromne powodzenie. Dwa skrzydła budynku liceum żeńskiego i dwa męskiego zajmowały czworobok Akademii Zamojskiej. Wspólna była biblioteka. Podczas dużej przerwy wszyscy wylegali na zewnątrz, by sobie pogadać. Na Marka dziewczęta chciały chociaż popatrzeć - wspomina.

- Jego ciocia była naszą sąsiadką. I tak to się zaczęło. Lubił grać ze mną na cztery ręce albo on na fortepianie, ja na skrzypcach – skończyłam szkołę muzyczną. Cieszyły nas spacery, brydż, pływanie kajakiem, wycieczki – zwłaszcza dalsze, dwudziestokilometrowe do Zwierzyńca. Były też tańce: w domu przy muzyce z lat pięćdziesiątych albo w klubie – w gmachu sądu – który prowadziła Zofia Wiszniowska. Marek grał tam na pianinie - dodaje pani Halina.

- Odbijaliśmy piłeczkę tenisową przy samodzielnie skleconej siatce – taka bardziej zabawa niż sport. To wszystko było urocze, niewinne. Miał we mnie partnerkę, przyjaciółkę. Nie zainteresowałaby go płocha panienka - wspomina.

- Rozdzieliła nas odległość. Zastanawiałam się nad psychologią i medycyną. Wybrałam Akademię Medyczną w Lublinie. Marek chciał, żebym przeniosła się do Krakowa. Powiedział o tym moim rodzicom. "Pan wybaczy, ale to my decydujemy, gdzie studiuje nasza jedyna córka – usłyszał od mamy. Natychmiast przestał ją lubić.”

Pierwsza miłość Marka Halinka M. Ta para była w Zamościu obserwowana i podziwiana. Oboje piękni, zdolni, ambitni. Pisał do niej czułe listy, wiersze, nazywał ją żoną.

Rozstanie uaktywniło chorobę...

Mówią, że to porzucenie uaktywniło chorobę. Obciążenie prawdopodobnie dziedziczne, matka kilka tygodni w szpitalu psychiatrycznym. Choroba afektywna dwubiegunowa, zrujnowała mu życie. Nie był alkoholikiem, choć ta plotka nadal o nim krąży. Silne leki i ataki choroby mogły sprawiać takie wrażenie. Przerywał występ, schodził ze sceny w połowie piosenki. Wszyscy mu w Krakowie współczuli, nikt nie potrafił pomóc.

Klęski i sukcesy niszcząco wpływały na psychikę Grechuty. Dużych napięć nie wytrzymywał. Do niego pasował ton spokojny, większa amplituda emocji wywoływała ataki choroby. Stuhr: „Udzielając się w życiu studenckim, zahaczałem o imprezy w Zaścianku, Rotundzie… Śpiewał tam stojący nieruchomo chłopak. I ja go zapamiętałem. Stał się później dla mnie ideałem piosenkarza.”

Bądź na bieżąco z wiadomości.wp.pl

oceń
tak 199 97.55%
nie 5 2.45%

Przeczytaj też

"Potrafi kląć i krzyczeć, a ekipy filmowe go kochają"

dodane 2011-10-31 (08:05) 2 lata 10 miesięcy 20 dni 7 godzin i 53 minuty temu

W innych serwisach

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


Opinie (105)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

2
0
~Ilona 2014-01-14 (10:01) 8 miesięcy 6 dni 5 godzin i 57 minut temu

Marek Grechuta - jego poezja ubrana w muzykę do dziś wprawia mnie nie tylko w przyjemny nastrój ale przede wszystkim skłania do refleksji nad rzeczami naprawdę ważnymi. Piękne teksty, cudowne melodie i kojący wokal - klasyka polskiej muzyki! Artyzm przez duże "A"!

odpowiedz

0
0
~siberia6 2013-10-30 (17:53) 10 miesięcy 20 dni 22 godziny i 5 minut temu

Jest kilka błędów. Wybaczalne /nie Kieszko ale legendarny PROFESOR PIESZKO zwany MARSZAŁKIEM/ ale i inne. Np to nie Marek zakładał pierwszy zespół bigbitowy " Rudo-Gniadzi" ale.., NIE ZOSTAŁ DO NIEGO PRZYJĘTY.

odpowiedz

2
1
~chello10 2013-10-14 (22:55) 11 miesięcy 5 dni 17 godzin i 3 minuty temu

Marka dobił synus który bez słowa zniknał na kilka lat nie dajac znaku zycia....bo miał focha akórat i chciał sie odciąśc od rodziny....ok...ale mógł chociaz raz w roku zadzwonic do rodziców i poinformowac ich że zyje i jest cały i zdrowy....nie daj Boze wychowac takiego snoba.... A jak syn jest tak samo chory jak ojciec?Po co te teksty bezmyślne?

odpowiedz

10
0
~Elis 2013-09-25 (12:31) 11 miesięcy 26 dni 3 godziny i 27 minut temu

Każdy tzw wariat jest bardziej normalny w odczuwaniu otaczającego świata niż tzw normalny człowiek. W takiej wrażliwej duszy rozkwita cudny ogród a w nim mieszka Bóg.

odpowiedz

51
48
~Pan Sułek 2013-09-24 (10:42) 11 miesięcy 27 dni 5 godzin i 16 minut temu

Jak odszedł to myślałem że będzie mi go brak,że powstała jakaś taka pustka której niczym nie można zapełnić ale teraz mogę powiedzieć że nie tęsknię za Nim.Nie ma go a życie toczy się dalej swoim trybem.Nie ma Piotra Skrzyneckiego,Wieśka Dymnego,zapodziała się gdzieś Ewa Demarczyk.I nic z tego nie wynika.Zupełnie nic.

odpowiedz

pokaż 21 ukrytych odpowiedzi

8
2
~krystyna degutis 2013-09-24 (15:40) 11 miesięcy 27 dni i 18 minut temu

Był skryty, nie zwierzał się nikomu a więc skąd wiadomo za czym tęsknił? Poza tym, o ile wiem z żona, matką swojego syna spędził całe życie, więc chyba nie chciał tej całej Halinki? Żona Grechuty była wspaniałą partnerką .Mocno stąpająca po ziemi zdejmowała z jego barków troskę o życie codzienne.On to doceniał. Człowiek tak wrażliwy i romantyczny nie żeniłby się ot tak sobie.Kochał żonę.Był jej wierny i to najważniejsze,Dla głupiego tekstu, dla głupich plotek nie niszczcie tej Miłości.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

4
1
~QpiQbooś 2013-09-24 (19:39) 11 miesięcy 26 dni 20 godzin i 19 minut temu

Chorował na cyklofrenię czyli "choroba psychiczna polegająca na okresowym występowaniu faz depresyjnych i maniakalnych". Kogoś współczesnego, jeszcze żyjącego mi to przypomina! A Wam drodzy internauci? Pozdrawiam trzeźwo myślących!

odpowiedz

13
28
~wiem 2013-09-24 (11:27) 11 miesięcy 27 dni 4 godziny i 31 minut temu

Największe rozczarowanie, które spotkało mnie za sprawą Pana Marka to Spotkania Zamkowe w Olsztynie jakieś 25 lat temu. Miał tam być gwiazdą - wyszedł i w zasadzie nie dał rady śpiewać z racji stanu upojenia, w którym się znajdował. Zszedł chyba po jednym utworze. Dwuosobowy zespół, który mu towarzyszył (kobietę i mężczyznę) spotkałem zaraz po koncercie na dworcu w Olsztynie. Wyjeżdżali w pośpiechu.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

56
8
~mariia 2013-09-24 (12:22) 11 miesięcy 27 dni 3 godziny i 36 minut temu

Marka dobił synus który bez słowa zniknał na kilka lat nie dajac znaku zycia....bo miał focha akórat i chciał sie odciąśc od rodziny....ok...ale mógł chociaz raz w roku zadzwonic do rodziców i poinformowac ich że zyje i jest cały i zdrowy....nie daj Boze wychowac takiego snoba....

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

10
81
~Trudny 2013-09-24 (11:47) 11 miesięcy 27 dni 4 godziny i 11 minut temu

do dziś zastanawia mnie fakt,że Grechuta,który kompletnie nie miał głosu,tak wysoko zaszedł jako deklamator tekstu z muzyką w tle.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

1
4
~dużo 2013-09-24 (14:16) 11 miesięcy 27 dni 1 godzinę i 42 minuty temu

Osób ocenia twórczość p.Marka na podstawie paru utworów które lecą w radio czy tv, a wypadałoby ogarnąć całą jego dyskografię i wtedy się wypowiadać..ja chyba najbardziej lubię Szaloną Lokomotywę

odpowiedz

8
0
~adam.janas.73 2013-09-24 (14:06) 11 miesięcy 27 dni 1 godzinę i 52 minuty temu

LUBIĘ GO SŁUCHAĆ USPOKAJA MNIE TERAZ TAKIEGO NIE MA SAME DUPKI.

odpowiedz

1
12
~edek wąs 2013-09-24 (13:47) 11 miesięcy 27 dni 2 godziny i 11 minut temu

Geniusz poezji ziewanej

odpowiedz

14
0
~A 2013-09-24 (13:41) 11 miesięcy 27 dni 2 godziny i 17 minut temu

Fantastyczny, fenomenalny .....

odpowiedz

13
0
~kosa 2013-09-24 (13:41) 11 miesięcy 27 dni 2 godziny i 17 minut temu

TAK M GRECHUTA to był wspanialy człowiek i wykonawca tych wspaniałych piosenek które spiewal nam za PRLu i później szkoda ze tacy ludzie odchodzą tak wcześnie

odpowiedz

2
10
~adasiek 2013-09-24 (13:38) 11 miesięcy 27 dni 2 godziny i 20 minut temu

A ja zarabiam kilka tysiecy miesiecznie na kamerkach, chcesz wiedziec jak? Wpisz w googlach pokazy na bogato

odpowiedz

4
2
~psychiatra 2013-09-24 (13:30) 11 miesięcy 27 dni 2 godziny i 28 minut temu

panie redaktorze - odwrotnie nazwa cyklofrenia była wcześniej używana a obecnie obowiązującą jest nazwa "choroba afektywna dwubiegunowa"

odpowiedz

12
9
~Atik 2013-09-24 (13:15) 11 miesięcy 27 dni 2 godziny i 43 minuty temu

Niestety był wariatem i to nic dziwnego. Wszyscy o jego chorobie wiedzieliśmy. Jego sztuka oparta na tej chorobie dla nieznających go bliżej fascynowała ich. Większąść artystów to ludzie inni często wariaci

odpowiedz

10
3
~Alicja 2013-09-24 (12:54) 11 miesięcy 27 dni 3 godziny i 4 minuty temu

Kocham!.......

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

7
4
~ja chce przeczytać: 2013-09-24 (13:10) 11 miesięcy 27 dni 2 godziny i 48 minut temu

GRODZKA - prawda bez legendy

odpowiedz

Szukaj w serwisie

Bądź z nami na bieżąco

Najważniejsze wiadomości

Eksperci: Polacy zapomnieli, że grypa jest wciąż groźną chorobą
dodane 2014-09-20 (10:20) 5 godzin i 38 minut temu

O krok od katastrofy w Warszawie. Maszyniści użyli urządzenia "radio-stop"
dodane 2014-09-19 (21:21) 18 godzin i 37 minut temu

materiał wideo

Czarzasty: Grabarczyk był fatalnym ministrem, teraz jest najbliższym przyjacielem Kopacz
dodane 2014-09-19 (12:24) 1 dzień 3 godziny i 34 minuty temu

Prof. Kazimierz Kik: Teresa Piotrowska to najsłabsze ogniwo nowego rządu
dodane 2014-09-19 (12:02) 1 dzień 3 godziny i 56 minut temu

Grzegorz Schetyna: Ewa Kopacz potrafi podejmować trudne decyzje
dodane 2014-09-19 (19:50) 20 godzin i 8 minut temu

Skandal w Kambodży. Pedofile odwiedzają sierocińce jak domy publiczne
dodane 2014-09-19 (12:28) 1 dzień 3 godziny i 30 minut temu

więcej wiadomości

Wyślij newsa #dziejesiewpolsce

Masz ciekawego newsa, zdjęcia film. Wyślij do nas.

wyślij

Najlepsze materiały publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy Twoim zdaniem Ewa Kopacz będzie lepszym premierem niż Donald Tusk?

liczba oddanych głosów: 28101