więcej

Lotnisko w Katowicach "dało radę"; pasażerowie zadowoleni.

Polska Dziennik Zachodni  Polska Dziennik Zachodni | aktualizacja 2010-09-06 (14:43)

fot. Polska Dziennik Zachodni Niedziela godz. 9. W Pyrzowicach wylądował boeing 767 z Toronto. Wczesnym popołudniem wyleciał do Chicago.

opinie
drukuj

Pasażerowie ze Śląska byli zadowoleni z poziomu obsługi, choć lotnisko przyjęło w ten weekend 33 rejsy i 4 tysiące pasażerów więcej. Do historii przeszedł pierwszy transatlantycki rejs pasażerski. Lotnisko zarobiło dodatkowo 100 tysięcy złotych.

Sobota rano. Parkingi przed lotniskiem w Pyrzowicach zapchane niemal do ostatniego miejsca, w terminalu A - tłok. Kilkadziesiąt osób czeka na swoich krewnych i znajomych, którzy przylatują z Newark, lotniska pod Nowym Jorkiem.

Wreszcie są. Przylecieli boeingiem 767 300 ER należącym do PLL LOT. To pierwszy w historii Międzynarodowego Portu Lotniczego Katowice pasażerski rejs transatlantycki. Po trzech godzinach samolot odleci do Toronto. Jeszcze tylko odprawa celna i będzie można powitać gości.

W sobotę i niedzielę w Pyrzowicach wylądowało ponad trzydzieści dodatkowych samolotów przekierowanych z warszawskiego Okęcia - na lotnisku Chopina trwa bowiem remont jednego z pasów startowych. Nic więc dziwnego, że i w terminalach pojawiło się więcej osób niż zazwyczaj.

- Czekamy na szwagra - wyjaśnia Mieczysław Mikołajczyk ze Świętochłowic. Na lotnisko przyjechał wraz z żoną Krystyną. - Szwagier mieszka w Warszawie i do domu wróci pociągiem. Część naszej rodziny jest ze Śląska, część mieszka w stolicy, dlatego w takich sytuacjach możemy sobie nawzajem pomagać.

Małgorzata Włodarczyk czeka na siostrę, która przylatuje z Nowego Jorku. Sama przyjechała z Krakowa. - Nie możemy narzekać, jest dłużej, ale dojazd do Pyrzowic jest dość dobry - przyznaje.

Powitania rozpoczynają się, gdy pasażerowie pojawiają się w terminalu A. Pan Marek z czekał na swoją siostrę, Marię. - Jesteśmy z Katowic, więc możemy się cieszyć z tego, że mamy blisko do domu. Chciałoby się powiedzieć: więcej takich remontów na Okęciu. Albo jeszcze jeden duży - śmiał się.

Krzysztof Rzepka również był zadowolony. - Mieszkam w Mielcu, więc z Pyrzowic mam do domu bliżej niż do Warszawy - stwierdził.

- Ja tam się cieszę, że takie rejsy pojawiły się w Pyrzowicach. Jeden dom mam piętnaście minut od lotniska, a drugi w Wellington, koło Nowego Jorku - mówiła z kolei Tatiana Młudzik. - Teraz przyszłam powitać znajomych, a za tydzień sama lecę do USA. I nie wiem, kiedy z Pyrzowic odleci następny taki samolot, może za czterdzieści lat? - zastanawia się. Nieco mniej powodów do zadowolenia mieli jej znajomi, Zbigniew i Lucyna Kaperowie, których czekała jeszcze podróż do Stalowej Woli.

Elżbieta Czerwińska wróciła z mężem i znajomymi z wakacji na Alasce. - Jesteśmy z Chorzowa i Katowic. Wracając z wakacji trochę się nalataliśmy, więc teraz jesteśmy po prostu szczęśliwi, że już niedługo znajdziemy się w domach - przyznali.

Zarobiliśmy 100 tysięcy

Z Piotrem Adamczykiem z działu marketingu lotniska w Pyrzowicach rozmawia Grzegorz Lisiecki. Ilu pasażerów musiało przyjąć dodatkowo w sobotę i niedzielę lotnisko?
Zwykle w weekendy przez nasze lotnisko przewija się szesnaście, może nawet siedemnaście tysięcy pasażerów. Teraz jednak ta liczba była oczywiście większa. W sobotę mieliśmy szesnaście, a w niedzielę siedemnaście przekierowanych rejsów z Warszawy, co oznacza około czterech tysięcy pasażerów więcej. Najważniejsze jest jednak to, że zwiększony ruch nie był dla nas żadnym problemem.

Więcej samolotów, więcej pasażerów, czyli większy zarobek. O ile większy?
Nie liczyliśmy jeszcze tego dokładnie, ale szacujemy, że w związku z przekierowanymi z Warszawy samolotami zarobiliśmy w ten weekend dodatkowo około 100 tysięcy złotych.

W sobotę w Pyrzowicach wylądował samolot z Newark...
To był pierwszy w historii naszego lotniska transatlantycki rejs pasażerski. Bo dotychczas mieliśmy tylko takie połączenia cargo. W niedzielę przyleciał z kolei samolot z Toronto, który później odleciał do Chicago, ale większość samolotów przekierowanych do Pyrzowic z Warszawy to były loty czarterowe.

To nie koniec. Za tydzień na lotnisku w Pyrzowicach znów pojawią się samoloty przekierowane z Okęcia. 10 i 11 września ma być ich jednak tylko dwanaście. Przylecą między innymi ze Stanów Zjednoczonych, Włoch i Egiptu.

Polecamy w internetowym wydaniu www.tarnowskiegory.naszemiasto.pl

(Grzegorz Lisiecki, tw)

oceń
2
0
Podziel się

Oficjalne wydanie internetowe: Polska - Dziennik Zachodni

Opinie (5)

Ocena: 0 [0]
~gość [2010-09-06 23:14]

A KIEDY DO PYRZOWIC POCIĄGIEM?
Myślę, że powinno już powstać połączenie kolejowe z katowickiego dworca na lotnisko w Pyrzowicach, bo w Krakowie z tego co wiem można dotrzeć na lotnisko koleją, a to dodatkowy atut. Pan wojewoda oraz marszałek powinni zadbać, żeby coś takiego powstało, zwłaszcza, że można by na ten cel wykorzystać też środki unijne.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~zibi [2010-09-19 01:03]

TO NIE LOTNISKO POLOWE
czy dalej schodzi sie po schodkach jak za niemca????

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zibi [2010-09-19 00:51]

nareszcie slask
jak by samoloty lataly do pyrzowic to ja jestem w polsce 2 razyw ciagu roku ale jak z warszawki to raz na 5lat a teraz to HOO HOO!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
kimi [2010-09-06 14:31]

i super!
brawo Katowice!! zawsze to jakaś alternatywa teraz sprawdzona ;)

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska