Jacek Kurski (PiS) powiedział, że we wtorek
okazało się, iż sekretarz programowy TVN Milan Subotić uczestniczył w "prowokacji politycznej", jaką była przed tygodniem
emisja taśm z nagraniem rozmów Renaty Beger z Adamem Lipińskim i
Wojciechem Mojzesowiczem. Kurski powiedział, że
ludzie przejrzą na oczy i zobaczą, że to była (afera taśmowa) ohydna próba obalenia rządu. Spotkamy się 7 października o
godz. 13. pod Pałacem Kultury na wiecu poparcia dla rządu i
zobaczycie wtedy - ilu nas jest.
Wtorkowa "Gazeta Polska", powołując się na ustalenia komisji
weryfikacyjnej WSI napisała, że Subotić, który doradza przy
akceptacji programów publicystycznych TVN, m.in. programu "Teraz
My", współpracował z WSI, a wcześniej z wojskowymi służbami PRL.
We wtorkowej audycji "Teraz My", Kurski mówił, że kiedy
"Solidarność" rozjeżdżano gąsienicami czołgów w latach 80., ludzi
internowano, wyrzucano dziennikarzy z pracy, pan Milan Subotić
został wprowadzony do dyrekcji programów informacyjnych,
odpowiadał za wiadomości, stał za tymi wszystkimi propagandowymi
prowokacjami, jak relacja z morderstwa ks. Jerzego Popiełuszki.
Całą propagandę stanu wojennego przeżył.
Poseł PiS powiedział też, że w 1992 roku, jako asystent dyrektora
Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, spotkał się Suboticiem, który -
jak mówił - był wydawcą, miał pod sobą - jako guru - całe tak
zwane kombo dziennikarzy: Tomasz Lis, Katarzyna Kolenda -
niezwykle aktywnych ludzi w oczernianiu rządu Jana Olszewskiego i
w preparowaniu takiego przekazu, który miał robić z Polaków-patriotów: prawicowców, oszołomów i wpływać na decyzje polityczne.
Kurski powiedział także, iż w 1996 roku pan Milan Subotić
uczestniczył, razem z mafią pruszkowską w klubie "Dekadent" w
słynnej libacji - popijawie, po której musiał się pożegnać z
Telewizją (Polską). I taki człowiek, kompletnie skompromitowany,
zostaje sekretarzem programowym telewizji TVN. To jest skandal,
panowie. To jest hańba, jeżeli ktoś taki zostaje waszym nadzorcą i
nadzoruje was w tego rodzaju prowokacjach przeciwko legalnemu
rządowi Rzeczypospolitej. To jest po prostu skandal - mówił.
Prowadzący program Andrzej Morozowski i Tomasz Sekielski
reagowali: Pan kłamie, panie pośle, to co pan mówi nie jest
prawdą, proszę nam udowodnić, że w produkcji naszego programu brał
udział Subotić. On nie jest naszym nadzorcą.
Cała audycja upływała w gorącej atmosferze, momentami dochodziło
do gwałtownej wymiany zdań. Na koniec Kurski powiedział, że
ludzie przejrzą na oczy i zobaczą, że to była (afera taśmowa) ohydna próba obalenia rządu. Spotkamy się 7 października o
godz. 13. pod Pałacem Kultury na wiecu poparcia dla rządu i
zobaczycie wtedy - ilu nas jest.
Bronisław Komorowski (PO), który uczestniczył w następnej części
audycji powiedział, że taśmy z rozmów posłanki Samoobrony z
ministrami muszą doprowadzić do głębokiej przebudowy sceny
politycznej.
Tzw. taśmy Renaty Beger (Samoobrona), czyli nagranie z ukrytej
kamery w którym ministrowie w Kancelarii Premiera Adam Lipiński i
Wojciech Mojzesowicz rozmawiali z posłanką m.in. o stanowisku dla
niej w Ministerstwie Rolnictwa w zamian za przejście do PiS,
wyemitowano w ubiegłym tygodniu.
Autorzy programu wyjaśnili wówczas, że nagranie spotkania było
ich pomysłem.
Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie
wyrazić! Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy
tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy
a nie obelgi.
Zasady Opinii
Aby codziennie otrzymywać przegląd najważniejszych wiadomości prasowych wprost do swojej skrzynki email wpisz swój adres:
Jeśli chcesz mieć błyskawiczny dostęp do najświeższych
wiadomości z serwisów Wirtualnej Polski, skorzystaj z
kanałów informacyjnych RSS, Atom lub Cafe News.