więcej

Kto mówił "Witam, witam, dzień dobry" w kabinie?.

PAP | dodane 2012-01-16 (18:05)
zobacz galerię

fot. PAP / Wojciech Tumidalski Kabina Tu-154M o numerze 101 - zdjęcie archiwalne

opinie
drukuj

Wypowiedzi gen. Andrzeja Błasika nie padają w opublikowanych stenogramach z samolotu Tu-154, sporządzonych przez ekspertów z instytutu im. J. Sehna. Słowa przypisywane mu w dwóch poprzednich zapisach rozmów w kabinie wypowiadają - wg nowych ustaleń - członkowie załogi lub niezidentyfikowani rozmówcy.

Zdaniem komisji Millera gen. Błasik pojawił się w kabinie załogi o godz. 8.36 (czasu polskiego). O tej porze w stenogramach komisji zapisano słowa: "Witam, witam. Dzień dobry", potem padają niezidentyfikowane wypowiedzi, a następnie ktoś mówi: "Dzień dobry" (lub w alternatywnej wersji wypowiedzi: "Witamy również"). Potem znów padają niezidentyfikowane słowa, po czym znów ktoś mówi "Dzień dobry". Żadna z osób, które się wypowiadały w tym fragmencie stenogramu, nie została zidentyfikowana, jednak komisja napisała w raporcie, że jej zdaniem to właśnie Błasik wszedł wówczas do kokpitu.

W stenogramie przygotowanym dla prokuratury przez krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych w tym fragmencie zapisu również prawdopodobnie ktoś się wita z załogą. Najpierw padają nierozpoznane słowa niezidentyfikowanej osoby, potem ktoś z członków załogi mówi "ej ty, ...". Moment później niezidentyfikowany mężczyzna wypowiada prawdopodobnie słowo "generałowie". Dwie sekundy później pierwszy pilot prawdopodobnie wypowiada słowo "witamy". Potem następują niezidentyfikowane słowa zarówno mężczyzny, jak i członków załogi.

W opublikowanych przez komisję Millera stenogramach korespondencji pokładowej kolejna wypowiedź gen. Błasika pada 26 sekund po godz. 8.40. Trzy sekundy wcześniej niezidentyfikowana osoba mówi "trzysta", zapewne podając wysokość, potem padają dwie niezidentyfikowane wypowiedzi. Następnie Błasik podaje wysokość: "dwieście pięćdziesiąt metrów". Chwilę później również nawigator poinformował: "Dwieście pięćdziesiąt".

Według stenogramów prokuratury słowa "trzysta" wypowiedział nawigator. Niemal w tym momencie zaczęła się wypowiedź nierozpoznanego mężczyzny (eksperci nie zidentyfikowali słów). Sekundę później ktoś z załogi spytał "Jakie trzysta?", a dwie sekundy później słowa "dwieście pięćdziesiąt metrów" wypowiedział drugi pilot. Niezidentyfikowany mężczyzna powiedział wówczas "... pięćdziesiąt", a dwie sekundy później dodał prawdopodobnie: "Weź sobie policz".

W stenogramach komisji Millera Błasikowi przypisano też podanie wysokości "Sto metrów" 44 sekundy po godz. 8.40. Głos należący prawdopodobnie do nawigatora powiedział chwilę później: "Sto". W momencie, kiedy Błasik wypowiedział te słowa, system TAWS, który już od ponad pół minuty nadawał już komunikaty "terrain ahead", zaczął podawać również komunikat "pull up".

W zapisie rozmów opublikowanym przez prokuraturę słowa "sto metrów" wypowiada drugi pilot, a sekundę później nawigator potwierdza "sto". Przed tymi kwestiami, między nimi, jak i po nich padają niezidentyfikowane słowa, które eksperci przypisują nieznanemu mężczyźnie.

Według komisji Millera sześć sekund po słowach "Sto metrów" Błasik miał powiedzieć "Nic nie widać". Słowa te, wypowiedziane pośród kolejnych sygnałów systemu TAWS, w stenogramie zapisano w nawiasie, co oznacza, że specjaliści z komisji mieli wątpliwości, czy poprawnie dokonano odsłuchu. Według dokumentu opublikowanego w poniedziałek, w momencie, gdy TAWS nadaje kolejne komunikaty, padają co prawda słowa, ale nie zostały ani zidentyfikowane, ani przypisane konkretnej osobie.

Komisja Millera po porównaniu wypowiedzi Błasika i pilotów z danymi o wysokości samolotu (zarówno nad poziomem lotniska, jak i na ziemią w danym momencie) oceniła, że dowódca Sił Powietrznych poprawnie odczytywał wysokość z wysokościomierza barometrycznego, podczas gdy nawigator i pozostali członkowie załogi korzystali z radiowysokościomierza.

Z kolei według MAK gen. Błasik o godz. 8.39 wyjaśniał komuś, do czego służy mechanizacja skrzydła (powiedział: "Mechanizacja skrzydła przeznaczona jest do..."). Jak napisano w raporcie MAK, głos Błasika zidentyfikowali polscy specjaliści na tle czytania karty kontrolnej przez załogę. MAK podkreśla, że zdanie wypowiedziane przez generała pozwala przypuszczać, że w danej chwili w kabinie pilotów były minimum dwie postronne osoby.

Jednak w stenogramach opublikowanych w poniedziałek słowa "mechanizacja skrzydeł..." wypowiada nawigator. Zarówno przed nimi, jak i po nich zarejestrowano niezidentyfikowane słowa, ale nie wiadomo, kto je wypowiedział. Nieco inna wersja jest w zapisach komisji Millera: słowa "mechanizacja skrzydeł" najpierw wypowiada nawigator, a sekundę później - niezidentyfikowana osoba.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej wojskowa prokuratura, prowadząca śledztwo ws. katastrofy z 10 kwietnia 2010 r., poinformowała, że nie dysponuje opinią jednoznacznie wskazującą na to, że dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik był w kokpicie Tu-154M. W stenogramach rozmów w kokpicie przygotowanych na użytek prokuratury nie padają wypowiedzi Błasika, chociaż były one w dwóch znanych wcześniej zapisach rozmów - opublikowanym we wrześniu 2011 r. przez polską komisję badającą katastrofę oraz upublicznionym w czerwcu 2010 r. na podstawie ustaleń Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK).

Ustalenia dotyczące obecności gen. Błasika w kokpicie zawierał raport komisji Jerzego Millera (na podstawie odczytów dokonanych przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Głównej Policji); o obecności w kokpicie polskiego Dowódcy Sił Powietrznych mówił też raport MAK.


(bart, mj)

oceń
89
283
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: -5 [9]
~Wojtek [2012-01-18 15:33]

Powiedźcie mi pisooszoomy, jakiego innego kraju prezydent lądował by na nieczynnym lotnisku? Odpowiem wam, żadnego.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~ale jaja [2012-01-29 21:25]

nasi prokkuratorzy rozpozanli głos o. Rydzyka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Błasik włączył Radyjo Maryja ! a antoni boi sie potwierdzić !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~hotmail [2012-01-28 08:17]

To nie byl Blasik-to byly ufoludki

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Tania [2012-01-24 19:40]

Anodina zapowiedziała, że niedługo odczytają Rosjanie, ze ten samolot pilotował sam Lech jest to oczywiście informacja poufna z kancelarii rosyjskiego premiera. Tym przyćmi się odkrycia Komisji Maciarewicza

odpowiedz

Ocena: +2 [52]
~Min [2012-01-17 02:05]

Miłośniku PO, jaki masz osobisty interes wspierając kłamliwą propagandę tych, którym bezgranicznie ufasz? Jaki masz interes, żeby powstrzymywać kogokolwiek w dochodzeniu prawdy Smoleńskiej? To ekipa rządząca ma interes, bo to ci ludzie zaniedbali wszystko, co tylko było możliwe. Od zorganizowania konkurencyjnej "imprezy" z Putinem w dniu 07.04.2010r. przez organizację lotu i wysłanie jednym samolotem całego dowództwa Wojska Polskiego, brak ochrony Prezydenta, do sposobu prowadzenia postępowania w sprawie katastrofy. Ludzie winni temu wszystkiemu odejdą wkrótce z polityki i wyjadą za granicę korzystać ze swoich dolarowych kont. Ty zostaniesz Tu, a hańba, wstyd i pamięć bliźnich zostanie z Tobą do końca twoich dni. Olej drani i żyj z honorem. Nie wspieraj bagna, które Cie wciąga z pomocą mediów.

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Tara [2012-01-24 19:31]

Winnych zamach też nie będzie a Ci co opluwali ofiary po katastrofie wyprą się

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sara [2012-01-23 22:28]

He,he - smiech na saki - "niezyindetyfikowany głos " gada kilka razy i łazi po kokpicie - jak myslicie kto to był ? Ja myślę że był to jedyny i nieomylny jak zwykle brat równie nieomylnego Jarusia

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~% [2012-01-21 20:39]

a może by tak udowodnić że nie był w kabinie pilotów tylko w byl salonce i raczył sie malpkami z lechem !!!

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~sewerer [2012-01-21 14:36]

Niezidentyfikowani rozmówcy też świadczą o burdelu i przesłance do wypadku, bo się nie powinni znaleźć w kokpicie. Poza tym jeśli to były słowa "dzień dobry", to faktycznie nie można nic stwierdzić, ale już jeśli były to słowa związane z frazeologia lotniczą, to chyba wątpliwości nie można mieć? Gosiewski ni Kaczyński nie mogli ich wypowiedzieć.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ekspery [2012-01-21 01:38]

Te slowa sa autorstwa Jerzego Owsiaka najpierw jest dzien dobry,pozniej siema!!!! I czala seria slow ktore uzywa podczas zbiorek pieniedzy,musial tam byc I sie nie przyznaje

odpowiedz

Ocena: +13 [41]
~Normalny [2012-01-17 05:05]

Szanowni Panowie. Nie wiem czy widzieliście zwykły wypadek samochodowy ?. 100 km/h, 1500 - 2000 kg. stali posiadających strefy zgniotów, specjalnie przystosowanych do zderzeń czołowych, wali w drzewo. Efekt: wyrwany silnik, samochód owinięty na drzwie tak, że straż "wycina" poszkodowanych "zmieszanych" z samochodem - a na drzewie - obdrapana kora. Obejrzyjcie sobie najbliższy przydrożny krzyż i ślady na drzewach w okolicy. I tyle. Samolot a szczególnie jego skrzydła nie są projektowane z uwzględnieniem uderzeń o przeszkody terenowe w krawędź natarcia - demoluje to całkowicie konstrukcję skrzydła. I tyle.

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +2 [6]
~Zawsze przeciw [2012-01-19 00:28]

ekspertyza krakowska tylko zaciemniła sprawę. Kto był w kokpicie? Ktoś postronny był, z pewnością ktoś z najważniejszych pasażerów - nie prezydent, ale ktoś go reprezentujący i chyba jednak gen. Błasik, bo kto inny? Minister Merta? Po co i kto by mu pozwolił? Czasem odnoszę wrażenie, że w kokpicie był ruch ja w toalecie na dworcu centralnym w Warszawie. Jak piloci mogli w takich warunkach skupić się i podejmować racjonalne decyzje?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +8 [16]
~ekspert [2012-01-17 15:16]

coś mi tu nie pasuje, piloci jeszcze w lutym 2010 otrzymali nagrody za udaną akcję humanitarna w Haiti, a po 10 kwietnia są tylko opluwani. Tylko w Polsce jest możliwa taka POranoja.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -4 [6]
zbigniew.wyrebski [2012-01-18 20:58]

"Przed tymi kwestiami, między nimi, jak i po nich padają niezidentyfikowane słowa, które eksperci przypisują nieznanemu mężczyźnie. " czy to świadczy, że do kabiny pilotów, samolotu którym leciał prezydent, dowódca wojsk lotniczych z gronem wybitnych ludzi wchodzi nieznany mężczyzna i nikt tego nie zauważa ??? to do kabiny pilotów nie ma prawa wejścia nawet generał a wchodzi ??? sołtys Kierdziołek ???, piloci go nie wyrzucili, generał go nie wyrzucił więc kto to mógł być ?, kogo wszyscy się bali ??? to faktycznie może być nowe światło na to co się działo w tym samolocie i kto mógł być w kabinie pilotów

odpowiedz

Ocena: -3 [5]
~Graf zum Beispiel [2012-01-18 01:22]

a kamera w kokpicie i 3 porządne mikrofony kosztowałyby pewnie 1% wszystkich ekspertyz - ciekawe dlaczego jeszcze nikt na to nie wpadł i dlaczego parametry lotu nie są wysyłane on line, żeby nie było potrzeby poszukiwania potem Rejestratorów np na głębokości 3000m w jakimś oceanie? Pewnie dlatego ze Antek nie miałby potem nic do roboty i nie mógłby szukać helu na mankietach i sztucznej mgły w stringach

odpowiedz

Ocena: +39 [179]
~JANUSZ [2012-01-16 19:38]

JEDNO SKRZYDLO TU 154 TO 40 TON Z STALOWA KONSTRUKCJA WYTRZYMUJACA OGROMNE OBCIAZENIA PODCZAS STARTU ..CZY UWAZACIE ZE TAKA BRZOZA KTORA JEST DRZEWEM MIEKKIM I LAMLIWYM JEST W STANIE PRZECIAC SKRZYDLO I KONSTRUKCJEZ STALI ????CZY KONSTRUKTORZY KTORZY JER PROJEKTOWALI TO SA GLABY ZEBY ZAPROJEKTOWAC SKRZYDLO KTORE 30 CM BRZOZA JEST W STANIE URWAC ???DLA TAKIEGO SAMOLOTU TAKA BRZOZA TO JEST NIC ....NIE TAKIE WYPADKI DOTAD BYLY I SAMOLOTY POTRAFILY W LESUIE PRZESIEKE WYCIAC NIE URWAWSZY SKRZYDEL .TO CO WAM WMAWIAJA TO BAJKI DLA DZIECI I NAIWNYCH ....

odpowiedz

pokaż 25 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +2 [18]
~Franek [2012-01-17 13:14]

Nie wykluczono jego obecności w kokpicie. Po katastrofie tylko on spoza załogi leżał koło nawigatora. Nie siedział na swoim miejscu, bo by był przypięty pasem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -1 [9]
~MM [2012-01-17 22:20]

Od kiedy tuż przed lądowaniem łazi się po samolocie. Czy w tym czasie nie powinni siedzieć przypięci pasami zamiast "rozpraszać" pilotów? Po drugie, po co w tak cięzkich warunkach pchać się w paszczę wroga - to do tych, którzy uważają ze to zamach. Ja, gdybym wybierała się na wrogie ziemie to bym się lepiej przygotowała i nie liczyłabym "że się uda", a tak to najpierw pogoda zaskoczyła, póżniej ukształtowanie terenu, dalej drzewa, niekompetenti rosjanie na wiezy a dalej to już było już gorzej...

odpowiedz

Ocena: -8 [10]
~AQWER [2012-01-17 22:17]

WIEM KNYPEK LECHU BYŁ W KABINIE I POWIEDZIAŁ BEŁKOTEM CO TAM NIE MOŻECIE LĄDOWAĆ... A KNYPEK JAROSŁAW WCZESNIEJ NAMAWIAŁ LECHA BRATA LĄDUJ NIE MASZ CZASU NA ODJAZD Z INNEGO LOTNISKA.

odpowiedz

Ocena: +24 [40]
~jaaa [2012-01-16 23:33]

Tyle komentarzy.... hmmm... szkoda tylko, że czytając nikt nie zauważył pewnego dziwnego braku reakcji na "rzekome odgłosy łamania drzew"... Skoro je słychać, to dlaczego nikt w kokpicie nie zareagował na to co się dzieje, nawet jednym słowem!!! Dziwne...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 671