więcej

Ksiądz nie wiedział, że został współpracownikiem SB.

PAP | dodane 2010-11-16 (13:35)
drukuj

Jeden z kapłanów diecezji częstochowskiej, nieżyjący od 23 lat ks. Brunon Magott, był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB, choć o tym nie wiedział. Rejestrując go, esbecy dopuścili się fałszerstwa, ale jednocześnie korzystali z informacji uzyskiwanych od księdza.

Niezwykła historia kapłana, pokazująca jak skomplikowane i niejednoznaczne bywały sytuacje współpracy lub oporu księży katolickich wobec reżimu komunistycznego, została opisana w książce "Przypadek ks. Brunona Magotta", wydanej przez katowicki oddział IPN. Publikacja jest oparta m.in. na aktach kościelnych, dokumentach SB i wspomnieniach księży.

- W mojej prawie 10-letniej pracy w IPN nie natrafiłam na inny tak kontrowersyjny przypadek. Uderzające było zestawienie postawy życiowej zacnego, uznawanego za autorytet księdza, z materiałami sugerującymi jego współpracę z SB, stojącą w sprzeczności z całym jego kapłańskim życiem - powiedziała dr Łucja Marek z katowickiego IPN, która wraz z ks. Mariuszem Trąbą przeanalizowała dokumentację dotyczącą ks. Magotta.

W materiałach IPN zachowała się kompletna teczka ewidencji operacyjnej księdza, ukazująca go jako gorliwego duszpasterza i przeciwnika ustroju, poddanego inwigilacji SB. Dwie inne teczki dotyczą jego nieformalnych kontaktów z SB i wskazują, że był tajnym współpracownikiem tej służby. Historycy postanowili rozwikłać tę sprzeczność.

Szczegółowa analiza akt dowiodła, że rejestrując księdza, funkcjonariusz SB dopuścił się fałszerstwa i nadużycia; wszystko wskazuje na to, że duchowny nie miał o tym pojęcia. Gdy jednak tego typu ramy rzekomej współpracy zostały już stworzone, można było wypełniać je informacjami, uzyskiwanymi od księdza w nieformalnych rozmowach, szczególnie w latach 1985-86.

- Nieprawidłowości formalne to jedna rzecz, a nieformalne kontakty księdza z funkcjonariuszem SB - druga, dająca przesłanki pozwalające funkcjonariuszowi na utrzymywanie formalnych zapisów w ewidencji. Informacje zawarte w tych dokumentach są prawdziwe; znajdują potwierdzenie w aktach kościelnych i relacjach świadków - tłumaczy dr Łucja Marek.

Z akt nie wynika, by informacje księdza mogły komuś zaszkodzić, duchowny nie miał też z rozmów z esbekiem żadnych korzyści. SB korzystała jednak z jego informacji, dowiadując się o niektórych wydarzeniach w Kościele. Kapłan niechętnie rozmawiał z funkcjonariuszem, ale też nie wyrzucał go za drzwi. To pozwalało esbekowi na podtrzymywanie kontaktu i traktowanie księdza - już zgodnie z procedurami SB - jako tajnego współpracownika. Rozmowy odbywały się zwykle bez świadków, na plebanii.

Współautorka książki ma świadomość, że "Przypadek ks. Brunona Magotta" wpisuje się w dyskusję na temat wiarygodności wytworzonych przez SB materiałów oraz względności oceny dotyczącej tego, czy postawa poszczególnych osób była współpracą ze służbami PRL, czy nie.

- Starałam się rzetelnie i wiarygodnie przedstawić wszystkie aspekty sprawy, także nieprawidłowości i fałszerstwo w tych dokumentach. Ten przypadek pokazuje, że nieprawidłowości się zdarzały, choć nie było zjawiska nagminnych fikcyjnych rejestracji. Również rejestracja tego współpracownika nie była od początku do końca fikcyjna - do spotkań księdza z funkcjonariuszem dochodziło, to także jest fakt - powiedziała Marek.

Ambicją autorów publikacji było pokazanie wszystkich aspektów domniemanej współpracy księdza z SB. Częścią książki są wspomnienia o kapłanie pisane przez innych duchownych. Są też dokumenty kościelne, zastawione z materiałami SB. Wnioski autorzy pozostawili czytelnikom.

- Ważne jest, by analizując materiały SB, nie traktować ich wybiórczo, uznając za prawdziwe tylko to, co pozytywnie przedstawia daną osobę, a negując, gdy pokazują jakąś niewygodną prawdę - podsumowała współautorka książki.


(ib)

oceń
2
15
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~SB-ek [2010-11-16 15:47]

A ja pracowałem w SB mogę strzeże stwierdzić, że znaczna
część społeczeństwa z nami współpracowała i to na zasadzie dobrowolności, w myśl zasady : nic tak nie cieszy Polaka, jak krzywda bliźniego swego. Tak samo jest i dzisiaj np. jak jest temat różnych emerytur to Polak Polaka by w łyżce wody utopił.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Rypiejo_ku_rypiejo [2010-11-16 17:37]

Nie on jeden!!
...pozostali to jota w jotę jak on "niewinowaci-niekumaci, niczego nieświadome OZI".

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Rypiejo_ku_rypiejo [2010-11-16 17:37]

Nie on jeden!!
...pozostali to jota w jotę jak on "niewinowaci-niekumaci, niczego nieświadome OZI".

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Rypiejo_ku_rypiejo [2010-11-16 17:36]

Nie on jeden!!
...pozostali to jota w jotę jak on "niewinowaci-niekumaci, niczego nieświadome OZI".

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sceptyk [2010-11-16 17:10]

A do tej pory wmawiano nam
Że tylko teczka Jarosława była sfałszowana.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~puchacz [2010-11-16 16:15]

Artykuł
A ja to się zastanawiam ilu jeszcze ludzi z grobów po wyciągają pismaki.Za rok przed wyborami będzie to samo.Czyżby żywi już nie wystarczali?Zmarły już nic nie powie nie obroni się,a wybory tuż tuż,to trzeba jakoś działać.Ja osobiście czuje nie smak,i nie ważne czy to ksiądz czy nie,ale jak ktoś nie żyje niech w spokoju świętym odpoczywa.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~bulwieć [2010-11-16 16:11]

Tylko Kaczyńscy walczyli z tym "inteligencjom , siłom i
godnościom osobistom" wężykiem, wężykiem.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Stefan [2010-11-16 16:05]

a jednak...
chyba byl TW-nie wtajemniczonym chcialbym wyjasnic ,ze od ksiezy nie trzeba bylo odbierac zobowiazania o wspolpracy,jako rowniez pokwitowan przyjecia korzysci materialnych-te ostatnie mogly miec rozna forme.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~worycha [2010-11-16 16:03]

kapuś
Nie wiedział za co brał wynagrodzenie?. tylko czemu KK nie przeprowadził jawnej lustracji bo by wyszło 90% lojalnych i bardzo wartościowych współpracowników SB.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~amek [2010-11-16 15:59]

Święta "prawda".
Ambicją autorów jest wybielanie księży. Tylko za to płaci podatnik śmieszna instytucjo IPN.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~GROG [2010-11-16 15:59]

KAPUS
Dobrodzfej spotykal sie z SBekiem , donosil, bral kase i biedak nie wiedzial ,ze jest kapusiem. Jak cos takiego slysze to k..wa lapy opadaja.Taka hipokryzja to tylko w kosciele katolickim. A moze tego ch..a w kiecce zrobic swietym

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~MAx [2010-11-16 15:58]

Jasne jak Jasna Góra
Żaden z nich nie wiedział. Razem pili, razem w karty grali, razem podróżowali. Przebywając z sobą milczeli i nic nikomu nic nie mówił. S-becy z czystej kurtuazji nie raczyli informować opisywanych , iż są informatorami aby im przykrości nie robić. Takie pytanko, czy w chwili obecnej kler, który pije , przebywa wśród oficjeli niejednokrotnie agentów różnych służb , krajowych i zagranicznych na różnych spotkaniach i bankietach można zaliczyć do informatorów czy też nie. Jaka jest różnica pomiędzy gadającym(donoszącym) księdzem, który zostaje zarejestrowany jako informator, a księdzem , który robi to samo a zarejestrowany nie jest. Myślę , że taka sama jak pomiędzy pierwszą nocą poślubną kobiety zamężnej i panny. Jedna (mężatka) złożyła podpis na papierze, a druga robi to samo ale bez rzeczonego papieru ale robi.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~dobrodziej kapus [2010-11-16 15:01]

co na to TW Filozof?
tak tylko pytam...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Marcin [2010-11-16 15:54]

A nie no ksiądz to mógł nie wiedzieć
inni wiedzieli ale ksiądz to nie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~okok [2010-11-16 15:52]

NAPRAWDĘ ?
"Dzieła" IPN-u polegają na uwiarygadnianiu tezy przez odpowiedni dobór materiałów archiwalnych i zarazem komentowaniu ich w sposób popierający tezy. Czy ktoś zna inne poczynania tej "firmy"? OBIEKTYWIZM u nich jest PUSTYM słowem. Świadczą o tym także przegrane procesy sądowe.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kałolog [2010-11-16 15:17]

po tylu latach?
Po tylu latach jeszcze grzebiecie się w tych odchodach? Nic dziwnego, że w kraju jest coraz większy syf.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~piszczynska [2010-11-16 15:47]

To zupelnie jak nasza ulubiona foxtryga!
Nie wiedziala, ze sie nachlala i jest nawalona jak swinia!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Mikołaj [2010-11-16 15:09]

Moze i donosił ale w dobrej wierze, a poza tym nie szkodził.... A funkcjonariuszy SB to tylko pod sąd, za fałszerstwa dokumentów!!!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~echo [2010-11-16 15:45]

ta ta oni nic nie wiedzą
u nas w mieście 2 proboszczów mają dzieci i kochanki i o tym też nie wiedzą?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Realista [2010-11-16 15:44]

Boże święty!
To ty nic nie powiedziałes swojemu kapelanowi? Wstyd, panie Boże, wstyd! To ten biedaczyna zmarł i niewiedział ze donosił?!

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 670