W polityce trzeba mieć odpowiedni refleks, niekoniecznie po to, żeby łapać pchły, ale po to, by nie opóźniać pracy parlamentu - tak nowy marszałek Sejmu Bronisław Komorowski skomentował wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, że panicznie bał się pytań przed głosowaniem swojej kandydatury w Sejmie.
Na pierwszej konferencji prasowej w roli marszałka Komorowski
powiedział, że
w interesie Polski, a także parlamentu jest
skrócenie czasu
tymczasowości i niejasności i to, aby
parlament
jak najszybciej zaczął funkcjonować.
Zdaniem Komorowskiego, podczas obrad prowadzonych przez marszałka-seniora Zbigniewa Religę był czas na zadanie pytań obydwu
kandydatom na marszałka, ale gdy Religa zapytał posłów, czy mają
pytania, nikt się nie zgłosił.
Nie wiem co przyświecało zmianie stanowiska PiS. Najpierw nie
miało żadnych pytań, a potem raptem te pytania miały być zadane -
mówił
marszałek.
Komorowski wyjaśnił, że przełożył głosowanie nad wyborem
wicemarszałków Sejmu na wtorek, ponieważ - jak tłumaczył -
po
wielokrotnych przerwach w obradach Sejmu zabrakło na to czasu w
poniedziałek. Głosowania nad wyborem prezydium Sejmu w
poniedziałek chciał klub PiS.
Mam nadzieję, że nadmierna podejrzliwość w polityce zniknie wraz
ze zmianą ekipy sprawującej władzę w Polsce.(...) Nie widzę
żadnych powodów do podejrzliwości ze strony PiS, poza jakimiś
obawami, które być może drzemią w samych politykach PiS -
podkreślił Komorowski.
Jak dodał, kolejne przerwy w obradach - na życzenie PiS - spowodowałyby, że głosowanie nad kandydaturami wicemarszałków odbyłyby się bardzo późno.
Prostsze i lepsze jest zaordynowanie głosowań we wtorek, kiedy
kluby będą mogły dojść do porozumienia, zarówno co do poparcia
wniosku PO o to, aby prezydium Sejmu składało się z marszałka i
czterech wicemarszałków i co do obsady funkcji wicemarszałków -
powiedział Komorowski.