Kolejne zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa
znieważenia prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez Lecha Wałęsę,
który nazwał go "durniem", docierają do prokuratur. Ścigania
Wałęsy chcą m.in. mieszkańcy Chełma, Biłgoraju i Wałbrzycha.
16 lutego w TVN 24 Wałęsa powiedział, że ujawniony decyzją
prezydenta raport z weryfikacji WSI jest "głupi" i "w ogóle nie
uwzględnia tamtych czasów". Raport wskazywał m.in., że Wałęsa
ponosi "szczególną odpowiedzialność" za nieprawidłowości w WSI. Na
stwierdzenie dziennikarki, że właśnie wykrzyczał swój żal do
prezydenta L. Kaczyńskiego, Wałęsa odparł:
Bo tego durnia mamy za
prezydenta.
Dzień później zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa znieważenia prezydenta RP złożyli do Prokuratora
Krajowego posłowie PiS: Jolanta Szczypińska i Karol
Karski. Kilka
dni po później zawiadomienie złożył mieszkaniec Piły.
Do prokuratur wpływają kolejne zawiadomienia
osób urażonych wypowiedzią Wałęsy.
Rzecznik gdańskiej prokuratury okręgowej Grażyna Wawryniuk
powiedziała, że dwie osoby prywatne z Chełma i
Wałbrzycha żądają w zawiadomieniach wszczęcia
postępowań przeciwko Wałęsie, bowiem ich zdaniem nikt nie może
obrażać urzędującego prezydenta.
Gdańska prokuratura okręgowa na razie nie podjęła decyzji o
wszczęciu postępowań.
Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa
dotarło także do prokuratury w Biłgoraju. Złożył je członek
zarządu rady tamtejszego powiatu. Jego zdaniem,
Wałęsa swoimi
wypowiedziami rażąco naruszył prawo i powinien za to ponieść karę.
Wiceprokurator generalny, Jerzy Engelking 22 lutego poinformował,
że gdańska prokuratura zbada, czy wszcząć śledztwo w sprawie
znieważenia prezydenta Kaczyńskiego przez Wałęsę.
Dotychczas ani do gdańskiej prokuratury okręgowej, ani
apelacyjnej nie dotarły dokumenty z prokuratury krajowej.
Przepis art. 135 Kodeksu karnego mówi, że "kto publicznie
znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze
pozbawienia wolności do lat 3". Jest to
przestępstwo ścigane z
urzędu.
(ak)