PAP/Gazeta Wyborcza | dodane 2010-09-09 (05:35)
(bk, pp)
Masz ciekawy pomysł na artykuł? Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?
Napisz do nas, wyślij zdjęcie lub film! Opublikujemy Twój materiał!
Kobiety
Mam dla Was wielki szacunek, ale Wasze miejsce jest w domu przy dzieciach. Gwarantuję, że nasze przyszłe społeczeństwo będzie o wiele zdrowsze, lepsze i mądrzejsze. Natomiast my mężczyźni , walczmy o to by nasze panie (mamy, gospodynie) za swoją ciężką pracę w trosce o ognisko domowe, były gratyfikowane. Kobieto, w tej roli nie jesteś " kurą domową" ,
a wykonujesz bardzo odpowiedzialną , ciężką pracę i spełniasz nieocenioną misję dla dobra narodu i przyszłych pololeń. Spróbójcie miłe Panie wreszcie to zrozumieć.
a ja tam nie chce do samorzadu ,ja chce faceta ktory
gotowalby mi ,pral ,robil zakupy wstawal w nocy do dzieci,chodzil z nimi do lekarza,a ja mowilabym mu ze nic nie robi tylko siedzi w domuoraz przyniosla bym mu ochlapowa pensje okrojona o swoje potrzeby ktore zjadalyby polowe mojej pensji a nasci facet i rzadz ! I mieso ma byc na obiad !
Powinien być jesze parytet dla chorych umysłowo
oni mają jescze gorzej niż kobiety i trudno im się przebić i tylko w pisie ich doceniają i biorą na listy
Paqrytet na listach należy dać też bezrobotnym, bezdomnym i ...
tym wszystkim "napoleom" z wariatkowów.... To co sie przy tym wyczynia to już nawet nie jest śmieszne...
hahaha ale kit! W Białymstoku PiS, PO, SLD mają miejsca dla kobiet ale w drugiej połowie listy bo na pierwszych miejscach umieszczają swoje niemoty aby w ten sposób dostali się do samorządu. Prawdę mówiąc, nie sądzę, że gdzie indziej jest inaczej bo z pewnością powtarza się taka sama sytuacja a maksyma "mierny ale wierny" dalej jest w użyciu co najlepiej ilustrują osoby z pierwszych miejsc listy.
Parytet
Bardzo mi się podoba ustanowienie parytetu dla kobiet ale istnieje jeszcze jedna grupa, dla której też winien być ustanowiony parytet. Ta grupa to geje i lesbijki. Mimo fizycznych podobieństw trudno ich zaliczyć do mężczyzn czy kobiet, zatem niesprawiedliwe jest pominięcie ich przy ustanawianiu parytetu.
zdecydowanie popieram
Lekarze i nauczyciele do domu!!
Do garów a nie do samorządów
Zająć się garami bachorami a nie samorządami.Znam jedną taką samorządczynię a bachora wychowuje ulica.
Takich przewałów to nawet za komuny nie było
ograniczyć o połowę ilość wszelkiej maści radnych , posłów itp oraz zmniejszyć o połowę ich uposażenia. Wtedy okaże się komu rzeczywiście leży na serduszku "dobro publiczne" - bo im jak twierdzą tylko o to chodzi.
POPIERAM!
Promowane aktywności politycznej kobiet jest genialnym pomysłem ! Kobiety stanowią 50% społeczeństwa i powinny również uczestniczyć w debacie publicznej. Na pewno jest to rozwiązanie bardziej naturalne i niż tworzenie abstrakcyjnego prawa o parytetach które ma służyć paru kobietom z byłem Polskiej Partii Kobiet. Poprzez legalne wybory, do Sejmu się nie dostały więc... kombinują.
UWAGA!!!
U mnie na osiedlu dziewczynki grają w nogę, broją, wyzywają starszych, biją chłopaków, przewodzą bandami, przełażą przez płoty, chodzą umorusane w trampkach itd. To nie jest normalne. Trzeba z tym skończyć. Dlatego apelują o nie głosowanie na kobiety w wyborach samorządowych. Nie niszczmy porządku świata. Kobiety nie są stworzone do rządzenia i wojen a mężczyźni do sprzątania i niańczenia dzieci.
kobiety na bagnety
Parytet to jest jedna wielka kolejna bzdura ale skoro tak to ktoś chce to serdecznie zapraszam Panie na listy wyborcze Komitetu Wyborczego "Polska bez długów". Zgłoszenia: adamusik8@wp.pl Jeżeli chcecie aby Polska rosła w długi to zapiszcie się do innych partii poiltycznych a na pewno zrealizujecie swoje marzenia a Polska wzrośnie w długi. Powodzenia.
Jak najmniej nauczycieli i lekarzy w radach.....
Szczególnie nauczyciele to wyjątkowi nieudacznicy w radach. Chodi im jedynie o diety a swoją mondrość wielu uważa, że wynika z tego że już są radnymi. NIGDY NIE ZAGŁOSUJĘ NA TE GRUPY ZAWODOWE.. I jeszcze jedno wybory samorządowe nie powinny być polityczne a lokalne. To nie partie winny tworzyć listy a sami zainteresowani zgłasząć chęć i stwrtować w okręgach jednomandatowych.Tylko taki układ gwarantuje wybór najlepszych i dobro gminy. Nie parytety i inne bzdury. ZMIANA ORDYNACJI WYBORCZEJ KONIECZNA,
kasa kasa
ja chce zrobic dla Was to to i to taka jest gadka kandydatow zakłamance ida dla kasy i układow dlatego olewam to wszystko -naiwniacy do urn
TU
Zagraniczne podróże premiera Donalda Tuska rzadko przynoszą korzyści polskiemu biznesowi. Przy okazji obecnej podróży szefa rządu do Indii i Wietnamu "Dziennik Gazeta Prawna" ocenia wyjazdy premiera do Azji i Ameryki Południowej.
Na tych kontynentach polityk toruje drogę biznesowi. Są jednak dwa warunki: wyjazd musi być dobrze przygotowany, a wizyty częste. Według "DGP" podróże Donalda Tuska nie zawsze spełniają te warunki.
Podróż do Chin w październiku 2008 r. zaowocowała zainteresowaniem chińskich przedsiębiorstw budową autostrad w Polsce; firma COVEC buduję autostradę A2. Także wówczas polski Kopex sprzedał Państwu Środka maszyny górnicze. Nie udało się jednak - co było celem wizyty - znieść barier w eksporcie naszych artykułów spożywczych do Chin. Sprawa jest finalizowana teraz.
REKLAMA Czytaj dalej
Jednoznacznego sukcesu szef rządu nie odniósł też na Bliskim Wschodzie. W listopadzie 2008 r. premier Tusk podpisał w Katarze umowę na dostawy do Polski gazu skroplonego. Jednak międzynarodowym skandalem zakończyła się zapowiedź sprzedaży polskich stoczni.
Najsłynniejszą pozaeuropejską podróżą premiera Tuska był wyjazd do Peru i Chile w maju 2008 r. W ocenie "DGP" wyprawa okazał się największą porażką pod względem gospodarczym. W zasadzie miała charakter kurtuazyjny i rozmowy o sprawa gospodarczych były jedynie dodatkiem do oficjalnych spotkań. W Polsce wyjazd stał się słynny z powodu zdjęć premiera Tuska w Machu Picchu i otrzymaniu orderu Słońca Peru.
Zdaniem byłego wicepremiera Janusza Steinhoffa premier powinien częściej podróżować. -Niepotrzebnie dał się wówczas zastraszyć. Mam nadzieję, że polski biznes będzie promował też prezydent Komorowski, bo na świecie trzeba się rozpychać łokciami - mówi Steinhoff.
T
Najsłynniejszą podróżą był wyjazd do Peru i Chile w maju 2008 r. wyprawa okazał się największą porażką pod względem gospodarczym. W zasadzie miała charakter kurtuazyjny i rozmowy o sprawa gospodarczych były jedynie dodatkiem do oficjalnych spotkań.
W Polsce wyjazd stał się słynny z powodu zdjęć w Machu Picchu i otrzymaniu orderu Słońca Peru.
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
"Rutkowski musiał to wiedzieć o sprawie Katarzyny W."
dodane przez: mb
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24