Resorty spraw zagranicznych, obrony
narodowej oraz SWiA koordynują swoje działania zmierzające do
ustalenia okoliczności i uwolnienia polskiego inżyniera porwanego
w niedzielę w Pakistanie - poinformował minister obrony narodowej,
Bogdan Klich.
Trzymamy rękę na pulsie, koordynujemy działania pomiędzy
trzema ministerstwami: MSZ, MSWiA i MON. Także służby są
koordynowane, bo podstawą dla każdego ewentualnego działania,
bez względu na to, jak ono będzie wyglądało, jest wiedzieć, jak
najwięcej - powiedział Klich dziennikarzom w Krakowie.
Zaznaczył, że w tej chwili możliwe i prawdopodobne są wszystkie
warianty dotyczące motywów porwania; czysto kryminalny, czyli
porwanie dla okupu, wariant polityczny, a także pomyłka - tzn. że
chciano porwać obywatela innego kraju, a porwano Polaka.
Znacznie więcej wiemy teraz na temat okoliczności samego
porwania, nasze służby zarówno cywilne, jak i wojskowe zbierają
informacje, które pozwolą nam zorientować się, jakie były
bezpośrednie przyczyny tego zdarzenia. Myślę, że najbliższe
godziny to wyjaśnią, bo jest regułą, że 24 godziny to taki czas, w
którym przychodzi jakiś komunikat od porywaczy - powiedział
Klich.
Szef MON pytany, czy brana jest pod uwagę możliwość
odbicia siłą polskiego zakładnika, odparł, że nawet gdyby tak,
to by o tym nie informował.
Jestem zwolennikiem działania obliczonego na dobry efekt. Chodzi
o to, żeby naszego obywatela uwolnić i dlatego muszą być
przynajmniej przez jakiś czas stosowane środki miękkie, środki
przede wszystkim dyplomatyczne. Mamy doświadczenie w tym zakresie:
Polsce udało się uwolnić z rożnych zapalnych regionów w świecie
kilku obywateli w ciągu ostatnich lat. MSZ jest doświadczone w tym
zakresie i wierzę, że środki dyplomatyczne będą w tym zakresie
wystarczające - podkreślł szef MON.
Porwany inżynier jest pracownikiem firmy Geofizyka Kraków. Do
ataku doszło w okolicy wsi Pind Sultani, w okręgu Atak na północy
kraju. Polaka uprowadzili uzbrojeni napastnicy, a dwaj kierowcy i
ochroniarz, którzy z nim jechali, zostali zastrzeleni.
(mj)