więcej

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci?.

PAP | dodane 2009-09-13 (11:35)
drukuj

Z dziećmi można i trzeba rozmawiać o śmierci, ale muszą to robić osoby, do których dzieci i rodzice mają zaufanie. W szkole takie rozmowy powinny prowadzić osoby bardzo dobrze do tego przygotowane, najlepiej psychologowie - uważają pedagodzy i psychologowie, na co dzień pracujący z dziećmi. Podkreślają, że temat jest trudny i można niechcący zamiast pomóc dziecku, skrzywdzić je.

Z myślą o tym, jak pomóc w rozmowach na temat śmierci, powstał poradnik pt. "Jak rozmawiać z uczniami o końcu życia i wolontariacie hospicyjnym". Autorami publikacji są: pedagog prof. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika Józef Binnebesel zajmujący się psychoonkologią, w szczególności zagadnieniami i tematyką choroby nowotworowej u dzieci; psycholog ksiądz Piotr Krakowiak, krajowy duszpasterz ds. hospicjum przy Episkopacie Polski i Anna Janowicz z Fundacji Hospicyjnej, organizującej akcję "Hospicjum to też życie".

Do zaznajomienia się z książką zachęca Ministerstwo Edukacji Narodowej na swojej stronie internetowej. "Dobiegające końca życie, potrzeby człowieka umierającego, śmierć - to kwestie, które rzadko są obecne w materiałach dydaktycznych" - napisała we wprowadzeniu do książki minister edukacji Katarzyna Hall. "Książka, którą mają państwo przed sobą, jest niezwykle cenną pozycją wypełniającą tę lukę" - zaznaczyła.

Jak czytamy na stronie MEN, książka jest przewodnikiem dla nauczycieli i wychowawców, który pokazuje, jak oswajać uczniów z zagadnieniami związanymi z umieraniem i śmiercią. Dostarcza wskazówek opiekunom, jak wspierać uczniów doświadczających straty i przezywających żałobę. Zawiera rady, jak poruszać temat śmierci w rozmowach z młodzieżą, jak reagować na nietypowe zachowania uczniów, jak rozpoznawać i zapobiegać problemom związanym z próbami samobójczymi podejmowanymi przez uczniów.

W książce znalazły się także scenariusze lekcji dla szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, na tematy związane z ciężką chorobą, umieraniem, żałobą i wolontariatem hospicyjnym.

10 tys. egzemplarzy książki Fundacja Hospicyjna przekazała nieodpłatnie kuratoriom w całym kraju. Lubelskie kuratorium oświaty otrzymało 600 sztuk poradnika. Mogą się po nie zgłosić dyrektorzy szkół. - To nie jest obligatoryjne. To jest tylko forma pomocy, z której wychowawcy i nauczyciele w danej szkole mogą skorzystać - powiedziała wicekurator Anna Dudek-Janiszewska. Przypomniała, że w ubiegłym roku na Lubelszczyźnie były przypadki samobójstw uczniów i w takich sytuacjach, tego typu rozmowy z młodzieżą są bardzo potrzebne.

- Trzeba rozmawiać z dziećmi i młodzieżą na temat śmierci, ale ze świadomością, że to bardzo trudny temat - uważa dyrektor Centrum Metodycznego Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej w Warszawie Elżbieta Nerwińska. - Trudno jednak sobie wyobrazić lekcję na taki temat poprowadzoną ad hoc w 30-osobowej klasie przez nauczyciela, który nie jest do tego bardzo dobrze, odpowiednio wcześniej przygotowany - zaznaczyła. - Takiej lekcji nie można też dobrze poprowadzić, gdy uczniowie nie są zainteresowani tematem, gdy nauczyciel i uczeń działają pod przymusem, nawet wtedy, gdy pierwotnie sprawie przyświecały dobre intencje - powiedziała Nerwińska.

Jej zdaniem, źle poprowadzona lekcja może przynieść więcej szkody, niż pożytku, na przykład wywołać u dziecka traumę. - Dlatego ważne, by o takich tematach rozmawiały z uczniami osoby dobrze przygotowane: najlepiej psychologowie lub specjalnie przeszkoleni nauczyciele. Rozmowa musi też być dostosowana do wieku dzieci i ich doświadczeń - podkreśliła.

Przypomniała, że w Polsce od kilku lat w niektórych przedszkolach i szkołach podstawowych realizowany jest program "Przyjaciele Zippiego" (realizowany jest on też 16 krajach na całym świecie). Opracowany został on przez specjalistów. Adresowany jest do dzieci 6-letnich. Podczas zajęć prowadzący go nauczyciel opowiada o uczuciach. Na przykładzie historii patyczaka Zippiego i jego przyjaciół uczy dzieci różnych sposobów radzenia sobie z trudnościami i wykorzystywania nabytych umiejętności w codziennym życiu. Program pomaga też doskonalić relacje dzieci z innymi ludźmi. - To wszystko jest swego rodzaju wstępem do tematu śmierci, który też jest poruszany podczas zajęć, ale dzieci są przygotowywane stopniowo do tego tematu - zaznaczyła Nerwińska.
oceń
2
0
Podziel się

Przeczytaj też

"Hospicjum to nie umieralnia"

aktualizacja 2009-10-12 (08:18)

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~Pan Sułek [2009-09-13 15:15]

Przykład.
Dzieciom należy dać po prostu dobry przykład.Od tego są rodzice żeby się poświęcili i pokazali dziecku w czym rzecz.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Istota Boska [2009-09-13 15:07]

Hej słusznie prawi...
Wszystko co się ulęgło we wszechświecie MUSI przestać istnieć.Co za problem? Nie ma co dzieci karmić śmiercią ale trzeba to spokojnie i rzeczowo wytłumaczyć.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Pukiel [2009-09-13 14:44]

To wciskanie dzieciom katociemnoty!
W tym stuleciu będzie jedna piękna śmierć - to śmierć katolicyzmu!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mondry [2009-09-13 13:20]

A tak.jak mamusia zabiłaby Ciebie w brzuszku to się nazywa śmierć
widzisz dziecko śą mamy co uśmiercają.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ok [2009-09-13 13:02]

Oswoić się ze śmiercią...
Jak byłem młody (z 12 lat na karku) to bałem sie śmierci czy będzie bolało, i takie tam różne zagadnienia tego jak będzie przed umieraniem. Oswoić się z tym tematem pomogły mi w sumie gry komputerowe (strzelanki, rozbudowane gry przygodowe gdzie będąc zżytym emocjonalnie z bohaterem ginie gdyz jest taki scenariusz (przykładowo Final Fantasy VII - śmierć Aeris) a także mmo gdzie się miało nieskończenie wiele żyć itp itd) . Obecnie do sprawy śmierci podchodzę lekceważąco z szacunkiem dla zmarłych. Żyjąc zasadami Carpe Diem (ze wzrokiem na przyszłość). W szkole średniej często na lekcjach języka Polskiego dotykało się rozmowy śmierci (poprzez czytanie literatury średniowiecznej i znany chyba wszystkim uczniom motyw Dance Macabre). obecnie śmierci nie traktuję jako tragedi, a jako kolej życia. Są narodziny, jest śmierć, oraz życie które pomiędzy tymi okresami jest wypełnione . Patrząc na to w skali czasu , kalendarza, przemijania dnia i nocy to moim zdaniem życie jest wystarczająco długie by się nacieszyć istnieniem, ale też i zbyt krótkie żeby żałować sobie niektórych materialnych rzeczy które są człowiekowi dostępne =) Wydaje mi się że jestem na tyle oswojony z tym tematem że nie rozpaczam po śmierci innych ludzi, ale nie wiem jak zareaguję gdy zginie ktoś z moich bliskich. Życie pokaże .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Pan Sułek [2009-09-13 12:45]

Szczerze.
Z dziećmi należy o takich sprawach rozmawiać szczerze,poważnie i z miłością żeby nie wyrosły z nich takie ancymonki jak z "naszych kochanych" bliźniaków jednojajcowych.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Raid [2009-09-13 12:33]

inwazja czarnych
A bez czarnych to by się już nie obeszło?

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 591