Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że "cała opowieść o przejęciu przez PiS telewizji jest
jednym wielkim kłamstwem".
Każdy, kto ogląda tę telewizję, a szczególnie programy
informacyjne wie, że tam pracują dziennikarze, którzy zdecydowanie
bardziej sprzyjają Platformie niż nam - powiedział prezes PiS konferencji prasowej w Sejmie.
Wcześniej, przed głosowaniem nad rozszerzeniem kręgu
osób zwolnionych z płacenia abonamentu, premier Donald Tusk mówił
m.in., że wpływy z abonamentu, także od najbiedniejszych, idą
m.in. "na partyjną propagandę partii, która zawładnęła mediami
publicznymi".
Zwracając się do posłanki PiS, b. szefowej KRRiT Elżbiety Kruk,
Tusk powiedział, że chce jej przypomnieć, iż to ona "uczestniczyła
w zamachu, który trwał jedną dobę, na
media publiczne".
Oddała
pani media publiczne Lepperowi, Giertychowi i kazała pani płacić
za to polskiemu emerytowi i renciście - mówił premier.
Jarosław Kaczyński powiedział, że radzi premierowi, by polecił
"przejrzenie programów informacyjnych" z czasów rządów koalicji
PiS-Samoobrona-LPR.
Wtedy otrzyma informację, czy panowie Lepper
i Giertych byli w tej telewizji popierani, czy też w sposób
niezwykle niekiedy brutalny zwalczani - ocenił prezes PiS.
Prezes PiS przyznał, że w
TVP jest "kilka audycji, które się nie
podobają pewnej części polskiego establishmentu, bo na przykład
mówią o różnych niemiłych wydarzeniach", ale telewizja publiczna
jest po to, "aby mówić prawdę".
W piątek Sejm uchwalił, zgłoszoną przez PO, nowelizację ustawy o
opłatach abonamentowych, która poszerza krąg osób zwolnionych z
tej opłaty. Opozycja zarzucała PO, że tą nowelą dąży do likwidacji
mediów publicznych.
Zgodnie z nowelizacją, abonamentu nie będą musieli opłacać
emeryci i trwale niezdolni do pracy renciści, a wskutek poprawki
zgłoszonej przez Lewicę także: bezrobotni, uprawnieni do świadczeń
socjalnych i przedemerytalnych. Zwolnienie z opłacania abonamentu
obejmie też osoby spełniające kryterium dochodowe określone w
ustawie o świadczeniach rodzinnych.
(ap)