więcej

Ile kosztuje zdobycie jednego głosu w wyborach?.

Polska - The Times  Polska | dodane 2010-07-31 (10:13)

fot. Polska The Times Wojciech Barczyński

opinie
drukuj

Wygrana w wyborach samorządowych musi kosztować. Ale same pieniądze to za mało. Trzeba jeszcze pomysłu - pisze w "Polsce The Times" twórca strategii marketingu narracyjnego Eryk Mistewicz.

Zdobycie jednego głosu w listopadowych wyborach samorządowych to wydatek od 0,5 do 7 zł. W całym kraju w puli kampanii samorządowej 2010 r. znajdzie się - według ostrożnych szacunków - ok. 250 mln zł. Kampania najbliższa nie będzie - w odróżnieniu od wyborów prezydenckich czy parlamentarnych - wyłącznie referendum za Platformą Obywatelską i dalszymi rządami Donalda Tuska czy przeciw nim. Szczególnie w tych miastach, gdzie lokalne władze czeka ważny egzamin: rozprawa z opozycją. I gdzie zsumują się wysiłki opozycji, aby razem zmienić prezydenta miasta i miejscowy team rządzący miastem czy regionem czasem nieprzerwanie przez kilkanaście lat.

Tam też wydatków w kampanii można spodziewać się naprawdę dużych. Lokalne "zamachy stanu", których celem będzie odsunięcie od władzy prezydenta rządzącego miastem od 8 czy 12 lat, dysponującego własnymi mediami i zbudowaną przez lata pozycją w lokalnej społeczności, to koszty powoli porównywalne do lokalnych kampanii we Włoszech czy w Austrii. To zresztą najciekawsze kampanie, na równi stawiane przez politycznych marketingowców z prestiżowym bojem o Warszawę.

Chcąc doprowadzić do zmian w mieście, musimy bowiem przelicytować prezydenta otwierającego w trakcie kampanii wyborczej nowy stadion, ośrodek zdrowia, miejską obwodnicę, most i kilka odcinków osiedlowych chodników, bez problemu korzystającego z każdej nadarzającej się okazji zaistnienia w miejskiej kablówce i lokalnej rozgłośni radiowej. Urzędujący prezydent dysponujący większością w miejskiej radzie z łatwością też zorganizuje finansowany z pieniędzy miejskich koncert piosenkarki Dody z 12 dmuchanymi różowymi gladiatorami.

Koncert Dody zapowiadany tego lata w kilku miastach, w których prezydenci ubiegają się o reelekcję, ma szansę zresztą stać się przebojem kampanii samorządowej. Lokalni oponenci urzędującego od lat prezydenta muszą więc znaleźć pomysł, aby wygrać tę swoistą licytację. Muszą napisać własną opowieść - pokazać nie tylko zaniedbania urzędującego prezydenta, ale na swój sposób przelicytować jego obietnice, część z nich pokazując już w formie choćby planów zagospodarowania przestrzennego. Ale też zorganizowanie lepszej, głośniejszej, bardziej zauważalnej kampanii. Pokazać pomysł na miasto. Zaprezentować ciekawe lokalne komitety poparcia. Wprzęgnąć w wizerunkową kampanię telewizyjnych celebrytów i centralnych polityków. Wreszcie zainwestować w domy mediowe i agencje reklamowe. I w umiejętny sposób "wyśmiać" urzędującego prezydenta, że marnotrawi tak potrzebne miastu środki na koncerty.

W praktyce oznacza to przygotowanie się przez "opozycję" na większe wydatki. Pozyskanie jednego głosu w tak trudnych warunkach to nawet 17-18 zł. Jeśli w mniejszym mieście mówimy o konieczności zdobycia ok. 20 tys. głosów, aby doprowadzić do zmiany rady gminy i wyboru nowego prezydenta miasta, musimy liczyć się z wydaniem minimum pół miliona złotych. W większych miastach to operacje wielomilionowe.

Nic więc dziwnego, że wybory w dużych miastach stały się domeną sztabowców największych partii politycznych dysponujących dotacjami budżetowymi i traktujących wybory także jako okazję do zbudowania partii przed wyborami parlamentarnymi, z wzmocnieniem pozycji partyjnego lidera. W mniejszych miastach niewiele zaś można zdziałać w lokalnej polityce bez wsparcia biznesu.

W całym kraju, według moich ostrożnych szacunków, w puli kampanii samorządowej 2010 znajdzie się ok. 250 mln zł. To koszt przygotowania i realizacji strategii wyborczych dla kilkuset tysięcy kandydatów ubiegających się o mandat radnego, z ostatecznym wyborem ok. 50 tys. radnych w całym kraju. Plus rywalizacja o stanowisko ponad 1500 wójtów, 700 burmistrzów i ponad stu prezydentów miast. To koszty prowadzonych równolegle przez kilka sztabów w każdym z większych miast pogłębionych badań, ale też organizacji kampanii, szkoleń kandydatów, eventów, produkcji gadżetów kampanijnych, koszulek, breloczków, długopisów, kubków, parasolek, plakatów, ulotek, wydawnictw specjalnych, a także, a może przede wszystkim - billboardów, mobilnych reklam, balonów unoszących się nad miastem z nazwiskiem kandydata i mniej lub bardziej trafnym hasłem, spotów w lokalnych telewizjach i sieciach kablowych, rozgłośniach radiowych i działań w internecie, w centrach handlowych, usług telemarketerskich.
oceń
3
3
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie

Masz ciekawy pomysł na artykuł? Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Napisz do nas, wyślij zdjęcie lub film! Opublikujemy Twój materiał!

Opinie (64)

Ocena: 0 [0]
~m1234 [2010-07-31 12:48]

Wszyscy BYLE nie PiS to już było i do niczego się nie nadaje.
Poza ZAWIERUCHĄ i NOTORYCZNYMI KŁAMSTWAMI brak pomysłu,chęci oraz umiejętności w rządzeniu krajem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
zoika [2010-07-31 13:50]

całe szczęście, że nie wszystkie głosy da się kupić
są jeszcze ludzie samodzielnie myślący i nieprzekupni

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~gg. [2010-07-31 21:54]

Opinie do: Ile kosztuje zdobycie jednego głosu w wyborach?--wiem wiem--jezdili ci z PO i zbierali meneli z POd sklepow i bram zawozili--- placili jak mowia sami zwerbowani PO 10 zlotych na lebka POkazywali na kogo glosowac a niektorym dawali juz wypelnione karty ot co i cala demokracja PO PEOWSKU. to niedlugo sie zemsci---juz widac calą niemoc tuska---a tamten sie jeszcze nie POkazał.wie ze musi sie bac --- bo to nie ten czlowiek

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Carnifex [2010-07-31 12:06]

Słupsk i Kraków
beton SLD.. nikt i nic ich nie złamie.. wlasne gazety, przychylne radio, przychylne pismaki..

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~MAXA55 [2010-07-31 16:00]

GROSZ DO GROSZA
I ZBIERYM TRZOSA I NASO STARSO ŁUMKOWA STARTUJE I WYGRA BO JEJUM WSPIROMY I JUS DUZIO GROSIKUF MUMY I JAKO RADNO NAMY SIE ZAJMIE I BYNCIEM MIC WIKT DOPRY NU JUS BES OPAF CODZIYNNIE PO FLASECCE NA KRUNSYNIE NU I BYNCIM PILNOFAC JEJI INTERYSUF NU

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~MAXA55 [2010-07-31 16:00]

GROSZ DO GROSZA
I ZBIERYM TRZOSA I NASO STARSO ŁUMKOWA STARTUJE I WYGRA BO JEJUM WSPIROMY I JUS DUZIO GROSIKUF MUMY I JAKO RADNO NAMY SIE ZAJMIE I BYNCIEM MIC WIKT DOPRY NU JUS BES OPAF CODZIYNNIE PO FLASECCE NA KRUNSYNIE NU I BYNCIM PILNOFAC JEJI INTERYSUF NU

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Mirek [2010-07-31 15:42]

zgadza się u nas wójt dawał na nalewkę po 5 zł
.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~pl [2010-07-31 12:56]

dlaczego
Pan Bóg każe całą Polskę zamiast tylko wyborców i rząd peło??? A gdzie Tusk i jego(nie)rząd przepuścił 140 miliardów złotych zwiększając dług publiczny????????

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~filon [2010-07-31 15:08]

O koszta należy spytać
Palikota.Na niego płacili studenci i emeryci po 10000 zl od łebka.Skąd na to mieli?A to już jest inna strona medalu.Tylko dla smakoszy czosnku.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~filon [2010-07-31 15:08]

O koszta należy spytać
Palikota.Na niego płacili studenci i emeryci po 10000 zl od łebka.Skąd na to mieli?A to już jest inna strona medalu.Tylko dla smakoszy czosnku.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Zofia Gosz [2010-07-31 14:51]

Ile kosztuje głos wyborcy ???
Jeśli głosy wyborców będziemy przeliczać na złotówki, to nigdy do władzy nie dojdą ci którzy mają mniej w kieszeni, a więcej w głowie. Ciągle priorytet mają ci, którzy przemawiają portfelem, czy tak musi być. Najlepszym przykładem są wybory prezydenckie, obiecywano prawie złote góry, a juz pierwszy prezent "podwyżka Vat-u," a więc podwyżka wszystkiego, bez pytania podatników. Czy to jest demokracja, czy PRL BiS ?? Jeden z internautów pisze, że powinni startować w wyborach ci którzy maja własne pieniądze Nie wiem jak to rozumieć, gdy ordynacja wyborcza ściśle określa - że kampania może być finansowana wyłącznie z wpłat wyborców na komitet wyborczy i to, że na jednego kandydata do samorządu nie mozna wydać więcej jak 2 tys. zł. Takie ścisłe zasady są dla Komitetów obywatelskich , zaś partie mogą dodatkowo finansować z własnych funduszy partii. Do tego musi to być forma przelewu z konta na konto, czyli osoba chcąca wesprzeć komitet wyborczy musi posiadać własne osobiste konto w banku. Nie może na przykład wpłacić na konto komitetu wyborczego pocztowym dowodem wpłaty. Więc jak można wydać pół miliona - zgodnoie z przepisami; chyba jedynie łamiąc przepisy. Więc, żeby wpłacić - trzeba mieć lub specjalnie założyć konto. Ja jednak wierzę, że ludzie są mądrzy i nie dadzą się po raz enty nabrać na piekne bilbordy, balony i inne - gdy może w głowie pustawo w zakresie sprawowania władzy samorządowej, a moze nawet sprawowania władzy wogóle. Przecież od dawna znane jest powiedzenie, że ładna miska jeść nie daje, poza napawania się jej pięknością i pieniędzmi, które za tę "piękność" trzeba zaplacić. Uważam, że każdy bilbord - to odejmowanie pieniędzy dzieciom dopłat na obiady, mleko, wyposażenie sal gimnastycznych i boisk dla dzieci i młodzieży.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~EWA [2010-07-31 14:15]

A KTO BĘDZIE GŁOSOWAŁ
PO KAMPANI WYBORCZEJ MAŁO KTO ZAGŁOSUJE TO BYŁ BY CUD I ZOSTALIŚMY OSZUKANI KAMPANIA WYBORCZA WYDATEK WYSZEDŁ 25 MILIONÓW FAJNIE ZA PODATNIKÓW KASE A TO WKURZAJĄCE

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wierzaca [2010-07-31 12:00]

opanowane do perfecji
w 1952 r rosyjskie KGB szkolilo B. Bieruta jak sfalszowac wybory i tak juz zostalo do dzis.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~HetmanW [2010-07-31 13:45]

ok. 1.40 za 1 podpis!!!
Tyle dostawali ludzie w Krakowie za zdobycie 1 podpisu w wyborach prezydenckich dla Olechowskiego.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~nestor [2010-07-31 13:41]

Oto niezawodny sposób kupowania głosów w wyborach samorządowych.
Handlujący wynosi kartę do glosowania i stawia na niej krzyżykprzy interesującym go nazwisku. Wręcza taka kartę osobie od której kupuje głos z poleceniem wrzucenia jej do urny i wyniesienia otrzymanej w lokalu czystej karty. Płaci za wyniesioną kartę i powtarza procedurę. W małych miastach aby zostać radnym wystarczy kupić kilkadziesiąt głosów.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ancymon [2010-07-31 13:29]

tyle, ile 100 głosów podzielone przez 100
...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~RR [2010-07-31 13:22]

NO
Teraz podniosą VAT zeby zarobić te 250mln zlotych na kampanię. A wierny lud polski podaży z pokorą do urn głosować na zbawiciela Tuska - piłkarza i damskiego boksera. Wierny (łatwo) ten nasz naród i biedny, a będzie jeszcze biedniejszy i jeszcze głupszy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~nerwus [2010-07-31 13:13]

jedno wino = max 3 głosy
głównie lewica stawia, ale i od komorowskiego ostatnio było też

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
wanker [2010-07-31 12:59]

1 głos
kupujesz gościowi małpkę i śpiewacie gif pis e szens

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~as [2010-07-31 12:46]

PALIKOT WIE ILE GO TO KOSZTOWAŁO

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska