Ocena: 0 [0]
~Anka
[2009-08-28 20:22]
Teoretycznie powinnam mieć tak jak Asia
Ja ważę 70 kg przy 169cm wzrostu, teoretycznie też jestem "gruba"ale nikt mnie palcami nie wytyka w przeciwieństwie do Asi z tekstu. Mężczyźni zawsze mnie adorowali, nigdy nie miałam problemów z samotnością, nie musiałam się zadowalać mniej urodziwymi facetami, a teraz mam atrakcyjnego męża i bardzo udane życie erotyczne. Mężowi koledzy zazdroszczą, zupełnie wprost mówią o mnie "niesamowicie seksowna i pociągająca" i coś w tym musi być. To chyba nie jest reguła że żeby się podobać trzeba być bardzo chudym, tu liczy się coś więcej. Ładna buzia, dobry makijaż, kokieteria, nietandetne ciuchy, umiejętność rozmowy i inteligentna wypowiedź też są w cenie, a jeżeli facet leci tylko na mini w rozmiarze 34 to na prawdę jeżeli ktoś powie że współczuje takiego buraka, to nie ma w tym ani grama zazdrości.
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
GosiaSrosia
[2009-08-29 20:06]
Swietnie Anka że to napisałaś.. Dajesz nadzieję :) Podobnych słów użyłam w swoim pierwszym komentarzu tutaj. Wystarczy przecież dobrać odpowiednie ubranie, wymalować się - ogólnie zadbać o siebie a kompleksy na punkcie swojej nadwagi znikają. Jak widać można zostać nawet obiektem zazdrości kolegów męża :) Ja nie mam w sobie na tyle odwagi żeby kokietować, ale mam nadzieję, że niedługo ją odkryję! :)
3maj się i jeszcze raz wielkie dzięki
Pozdrawiam
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~verz
[2009-08-29 20:55]
doprawdy, skoro wszystko jest tak pięknie i prosto, że nadzieją i kosmetykami można to opękać, to skąd w ogóle wziął się problem i artykuł? wystarczy śmignąć po kosmetyki a potem do klechy po zastrzyk nadziei. i problemy się rozwiązują. za banały również wielkie dzięki
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
GosiaSrosia
[2009-12-15 23:31]
Nie rozwiązują się, jasne że nie.. Ale tak jest łatwiej. Z takim nastawieniem nic nie zdziałasz..
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~nana
[2009-08-28 20:26]
no nie moge!
wg tego artykułu 70, 75 kg to otyłość? Ja ważę 77 i jestem super laska! Kocham swoje apetyczne ciałko i bardzo zdrowo się odżywiam! Kocham warzywa i ryby! Ludzie nie wariujcie z tą wagą!
odpowiedz
pokaż 11 ukrytych odpowiedzi
pokaż 6 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
stridingshadow
[2009-08-30 13:09]
Kichasz na BMI ale ryzyko cukrzycy, chorób sercowo-naczyniowych i nowotworów przewodu pokarmowego rośnie :P
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~nana
[2009-08-30 15:20]
U mnie nie rośnie pn. nie odżywiam się fast foodami i wbrew pozorom uprawiam umiarkowany sport. Od czterech lat ważę tyle samo i nigdy nie miałam kłopotów ze zdrowiem. Więcej szkód może zrobić nadmierne odchudzanie niż utrzymywanie stałej wagi- pewnie o tym wiesz skoro jesteś takim ekspertem. Pozdrawiam serdecznie i życzę posiadania takiej radości smakowania życia wszystkimi zmysłami jaką mam ja!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
stridingshadow
[2009-08-31 13:13]
Tu nie chodzi o fast-foody czy nie fast-foody.
Tu chodzi o to że osoba otyła ma wyjściowo większe stężenia glukozy we krwi, co powoduje wzrost stężenia insuliny, z czasem następuje insulinooporność, niewydolność insulinowydzielnicza trzustki i cukrzyca.
Ryzyko chorób sercowo naczyniowych bierze się stąd że osoby otyłe mają wyjściowo wyższe stężenia tłuszczowców we krwi, a co za tym idzie rośnie u nich ryzyko miażdżycy (a także za sprawą cukrzycy).
Nowotwory przewodu pokarmowego biorą się z diety względnie ubogoresztkowej.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Alicja
[2009-09-10 09:09]
Daj spokój, gdzie ~nanie do otyłosci, według BMI może miec najwyżej lekką nadwagę, ale ważniejsze jest zdrowie i akceptacja własnego ciała niż cyferki. Co z tego, że mam wagę idealną, jak się sobie nie podobam, nie mam kondycji, z braku ruchu ciągłe dolegliwości zdrowotne, zwyrodnienia kręgosłupa od siedzenia przed komputerem, rozwalony żołądek od niezdrowego żywienia i przewlekłą depresję? Chętnie bym się z tą dziewczyną zamieniła, tak trzymaj ~nano!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Ona
[2009-09-25 00:02]
Oooo! Popieram tę dziewczynę (nanę) z całego serca! Ja też ważę pod 80 kg, a mam około 165 cm wzrostu. Wg tabel jestem do niczego...a w praktyce? Przynajmniej raz na tydzień zaczepia mnie na ulicy facet, prosząc o mój nr telefonu. Ciągle ktoś obcy zwraca na mnie uwagę w bardzo pozytywny sposób. Nie czuję się gruba - mam figurę idealnej klepsydry (noo... w biuście sporo więcej niż w biodrach :P ) Kilogramy są równo rozłożone. Jestem bardzo aktywna fizycznie (ok 12 h treningu tygodniowo) i trzymam bardzo zdrową dietę!
Szczerze! Mam serdecznie dość szufladkowania! Przypisywania wartości człowieka do tabeli z kilogramami! Nigdy nie widziałam, żeby ktoś (ktokolwiek!) dał mi odczuć, że jestem nieatrakcyjna bo mam więcej kilogramów :P
Dziewczyny! Nie dajcie się! :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~adam
[2009-08-28 16:32]
Osoby otyłe są dla mnie odrażające.
A zwłaszcza grube kobiety. Ja sam ważę ok. 75 kg (przy 1,85 m), a w mojej bliższej i dalszej rodzinie nie ma ani jednego spaślaka. Jest za to sport, są wycieczki, jazda konna i basen. Lekarza prawie nie widuję. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy się tak obżerają...
odpowiedz
pokaż 63 ukryte odpowiedzi
pokaż 58 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~:)))
[2009-08-28 20:45]
Mam kolezanke,ktora wazyla 125 kg!Mimo takiej wagi byla bardzo zwawa i ruchliwa.Po usilnych moich prosbych i grosbach kolezanka schudla 40 kg.Nigdy byscie nie uwierzyli co po tym wszystkim powiedzial jej maz?Gdybym chcial miec chuda zone ,to bym sobie przyniosl deske z budowy.I to tyle na temat otylosci kobiet,ktore sa tak odrazajace dla ~adama.Osobiscie zycze Ci ,zebys w przyszlosci wlasnie w takiej sie zakochal !.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Ksiezniczka
[2009-08-28 20:51]
adam, musisz cierpiec na straszne kompleksy, Twoja waga jest porażająco niska, ja ważę zdziebko mniej niż Ty, będąc kobieta przy 1,65 wzrostu. Nie słyszalam by ktoś nazwał mnie grubą. Za to nigdy nie miałam problemów ani z powodzeniem ani ze zdrowiem. Natomiast Ty nie jesteś prawdziwym facetem tylko modelką walczącą na castingu. Dodatkowo oprócz chuchrowatego zewnętrza masz max odrażające wnętrze. Może większe zainteresowanie ze strony płci przeciwnej dobrze by Ci zrobiło, bo jak na razie Twoje, grzecznie mówiąc, "niespełnienie "erotyczne jest powodem tego, że tak żałośnie ziejesz nienawiścią na prawo i lewo
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Cezar
[2009-08-28 20:53]
jestes po prostu wysoki z zapadnięto klatą i łapkami jak kurczak , i do tego napewno masz włosy na zel umalowane paznokcie i jestes trendy , czyli taki palant co nie ma swojego zdania tylko słucha co mu rozkazują w TV . A po za tym konia na biegunach dla dorosłych nie kazdy ma !!!! Owszem tusza nie jest piękna , jak nie jest piękna kobieta co ma na kości naciągnięto skóre i najgubsze miejsce na nodze w kolanie . to jest bardziej obrzydliwe niz kobieta z tuszą - kosciotrupy jako laski ale tylko do laski bo inaczej przy nich nic nie drggnie w galotach. (nie jestem otyły 180 cm / 97 kg mięśni) i masz ode mnie gwarancje ze jednym ciosem z twojej wysportowanej zapadniętej klaty wyjmę serce .
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~MG
[2009-08-28 20:58]
Haha następny koksik or grubas, kolego jeśli tylko "wyglądasz" a nie masz nic wspólnego ze sportem walki to zdiwiłbyś się jakie szczypiorki by cię poddali. Uwielbam jak do nas na treningi przychodzą takie bysiory, jak jakimś cudem przetrwają rozgrzewkę to doznają szoku na sparingach gdy ich wielkie silne mięśnie pozbawione jakiej kolwiek dynamiki nie potrafią wyprowadzić przyzwoitego ciosu. Zaś po chwili walki serce nienadążające z dostarczeniem krwi do mięśni kołace w szerokiej klacie jak wróbel na wietrze. Też się piszę na trzaskanko, ale ja ważę ciut więcej bo 86kg (suchej wagi) ale za to jestem karzełkiem 174cm Podaj namiary do ciebie. Ps. mam już technikum i dwa fakultety bo wiem że ci to przeszadza u Adama
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~weq
[2009-09-07 12:35]
Gdyby Cię nie obchodziło ich zdanie to nie unosiłabyś się tak bardzo
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~DG
[2009-08-28 11:15]
W Wielkiej Brytanii mozna wyleczyc sie z kompleksow.
Na wyspach wiekszosc ludzi ma nadwage i jest to zupelnie normalna rzecz. Ludzie nie wysmiewaja nawzajem swojego wygladu. I jesli chodzi o ciuchy w sklepach, to z tym zupelnie nie ma problemu..
Odwiedzajac wyspy naprawde mozna wyleczyc sie z kompleksow.
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~fred
[2009-08-28 15:47]
Ale w USA OPAMIETALI SIĘ i mają duże osiągniecia w walce z otyłością. Nie zaglaskujmy poważnego problemu.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
GosiaSrosia
[2009-08-29 20:16]
Tylko spójrz, będąc w Anglii miałam mniejszą nadwagę niż teraz i zdecydowanie mniejszą niż większość dziewczyn które tam widziałam, a oglądali się za mną! Dowód na to, że oni podświadomie wolą szczuplejsze kobiety niż to, co zaserwowały im Angielki.. Co z tego, że pomogło mi to na chwilę wyleczyć kompleksy, skoro było to dowód na to, że faceci jednak wolą szczuplejsze.. Teraz znowu borykam się z tymi samym problemami, bo niestety przytyłam i znowu czuję się mało atrakcyjnie..
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Mirmur
[2009-09-07 10:50]
Otyłość nie jest normalna, to zespół chorobowy! Pomyślcie tylko, w jakim stanie po paru latach są powykrzywiane kości, zgniecione od ciężaru kręgi w kręgosłupie i rozwalone stawy! Że o otłuszczonych organach wewnętrznych, pracujących w olbrzymim przeciążeniu nie wspomnę! Gdyby mój tata nie był gruby, jego serce podczas zawału nie rozerwało by się na pół i byłby jeszcze z nami ...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~marta
[2009-08-29 17:15]
Prosze, niech zadna szczupla osoba nie wazy sie oceniac puszystej i krytykowac jej nastwienia do swiata. Osoba szczupla poprostu nie ma pojecia jeakie to nastawienie jest i jak funkcjonuje psychika osoby puszystej, chyba,ze wczeczniej tez byla puszysta i przeszla przez to samo. Ludzie nie macie pojecia..... A jesli chcecie sie ''doszkolic'' i zrozumiec co czuje taka osoba i dlaczego tkwi caly czas w postaci ''spaslaka'' to poprostu porozmawiajcie kiedys z taka osoba i zapytajcie ja co czuje zadajac sobie sprawe z tego jak wyglada.
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
[2009-08-30 12:08]
Zgadzam sie z Toba, ze nie wolno oceniac i osobiscie sama tego nie robie, ale przyznaj, ze powinno to dzialac w obie strony. Bardzo wielu grubszym kobietom bardzo kole w oczy moja szcuplosc i slysze wiele przykrych komentarzy, mimo, ze nie odwazylabym sie odpowiedziec takiej dziewczynie ze jest grubasem, jestem przez nie z gory (zanim sie odezwe) oceniona jako wyrachowana suka, to, ze dbam o figure bardziej niz przecietna kobieta nie daje innym prawa do zdefiniowania mojej osobowosci na podstawie wygladu.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
stridingshadow
[2009-08-30 13:14]
Ja miałem swego czasu ponad 20 kg nadwagi, i wiem co trzeba robić żeby mieć te 20 kg więcej.
Trzeba pakować w siebie tyle żarcia żeby więcej się nie zmieściło w żołądku, trzeba zagryzać batonikami i czekoladą, trzeba popijać coca-colą, trzeba nie ruszać się z domu, a na WF-ie trzeba siedzieć na ławce rezerwowych.
W pewnej chwili stwierdziłem "Dość", przestałem się obżerać, wprowadziłem sobie dietę z ujemnym bilansem kalorycznym i program ćwiczeń. W miesiąc zrzuciłem 15kg (czyli pół kilograma dziennie).
To jest możliwe, tylko zamiast wpieprzać w domu batoniki, lody i orzeszki trzeba się ruszyć i zacząć coś robić.
Robicie z siebie wielkie ofiary, a tak naprawdę jesteście wielkimi cieniasami bo nie macie samozaparcia żeby coś ze sobą zrobić.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Zwierzomania
[2009-09-02 17:25]
Schudłeś zbyt dużo w zbyt krótkim czasie. Uważaj na efekt jojo bo przy tak nagłej utracie wagi będzie Cię mocno prześladował. Życzę powodzenia i gratuluję :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~20 latka
[2009-08-28 19:45]
Można być atrakcyjnym w każdym rozmiarze
Mam 20 lat warze około 75 kg chciałam bym schudnąć ale mój wygląd nie jest dla mnie jakimś problemem. Mam mnóstwo przyjaciół i znajomych. Nie chcę teraz wyjść na samochwałę ale sadze że mężczyzn uważają mnie za atrakcją kobietę bo mi to mówią, Uważam że można być atrakcyjnym w rozmiarze XL czy większym trzeba tylko trochę dbać o siebie i nie wpadać w paranoje z powodu zbędnych kilogramów.
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~GosiaSrosia
[2009-08-31 00:07]
Zgadzam się z Tobą w 100%. Zamieściłam podobny komentarz kilka dni temu :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Karola:)
[2009-08-28 12:02]
Otyłość to plaga!!
Otyłość to plaga naszych czasów... Trochę zawdzięczamy to naszym kochanym babcią i mamą!!Biegającym za nami z łyżeczką z jedzeniem. I założeniom że zdrowe dziecko to puszyste...nie ma nic gorszego niż takie pojęcie.
Oczywiście ktoś sobie pomyśli że pisze jakiś chuderlag i się wymądża. To nie prawda!! Sama byłam puszystym dzieckiem a potem tyłam z wiekiem...Jakoś mi to nie przeszkadzało...Otoczenie mnie akceptowało orgaznim nie odzywał się że jest mu źle wiec wszyko wydawało się ok. Wyniki badań piękne wręcz ksiązkowe:) Poprostu na pozór cudne życie...Dopiero studia mi usiadomiły że to nie jest ,,cudne życie" (studuje na AM). I fakt że ubiegłego lata miałam iść na ślub kuzynki i okazało się że nie mogę kupić sobie żadnej sukienki bo wszko jest za małe;(Masakra pierwszy raz dostrzegłam pogrdę w slepie. Wróciłam do domu popłakałam się...stanełam na wadzę i się przeraziłam...Powiem tyle że minoł rok a ja mam 25kg mniej.Nadal mam nadwagę i do zrzucenia jakieś 20kg ale jestem szczęśliwsza:)Nie wieżę już że można być GRUBYM i cieszyć się życiem w pełni... DO WSZYKICH GRUBASKÓW WALCZCIE Z KILOGRAMAMI Z TYM IDZIE WYGRAĆ:)PEWNIE ŻE NIE ODRAZU W DZIEŃ CZY DWA ALE DŁUGA PRACA POPŁACA:)A jak ktoś jeszcze powie o jak schudłaś to chce się żyć i osiągnąć cel:)Tylko wszyko z głową i rozsądniem!!Pozdrawiam
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~wielbiciel
[2009-08-30 19:03]
Droga Karolo. zamiast wymądrzać się na temat kilogramów podciągnij się z języka polskiego. Z babcią i mamą to można pójść do kina. Trochę zawdzięczać natomiast można babciom i mamom. Poza tym wiem, że nie jesteś chuderlag, a najwyżej chuderlak. Jeśli studiujesz na AM to rób to dokładnie. Dowiesz się wtedy, że jednak babcia i mama mają rację. Przy okazji naucz się od mamy i babci dobrze gotować. UŚCISKI.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
err
[2009-08-28 11:38]
normalna
Nie tylko otyli śmierdzą,właśnie wróciłam ze sklepu w którym śmierdziało potem /mały sklepik bez klimy/ i musiałam wyjść ale nie wiedziałam w nim żadnego grubasa,kilka przeciętnych osób.Polacy się nie myją ,nie używają dezodorantów i chodzą w sztucznych,nie przepuszczających powietrza ciuchach.A w mojej firmie najbardziej czuć pot od koleżanki szczupłej drobnej,która pozornie wygląda na zadbaną
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~adzia1
[2009-08-28 12:34]
Nie tylko ... jak nieraz stoje w kolejce to poprostu można paść ... śmierdziuchy stoją takie że aż mała głowa .... nie prawda że osoby otyłe śmierdzą .. chudzi czy tak zwani normalni to dopiero śmierdzą , ale to ponoć jest wina gruczołów potowych ... ale jest prosta sprawa ..mydło woda + antyperspirant i nie ma problemu ..nasz naród jest tak zacofany że nieraz aż mnie to wszystko zadziwia :(
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~gasrtolog
[2009-08-30 18:43]
Ludzie szczupli czyli chudzi przeważnie mają rozregulowany układ pokarmowy, co powoduje wydzielanie z ich dolnych otworów nieomal nie zauważalnych wydzielin o śledziowym zapachu. To powoduje ten smród od tzw. szczupłych.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~dodzia
[2009-08-28 14:01]
mam straszny dylemat.Mam 28 lat 165cm wzrostu i waże 68albo 69kg.czy uwazacie ze jestem za gruba???
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~odpowiedź
[2009-08-30 18:11]
Tak o całe 5 dkg mózgu. Niestety na to nie ma lekarstwa.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Chudzik
[2009-08-28 17:03]
Grubas=obibok, nierób, leń
Mam 28 lat 185cm wzrostu i ważę niecałe 70kg. Jem dużo i nigdy nie przytyję. Dlaczego? Ciężko pracuję od rana do nocy montując i spawając różne konstrukcje stalowe. Mój 3 lata młodszy brat jest kilka centymetrów wyższy ode mnie. Waży ok 110kg.Dlaczego? Jego praca polega na siedzeniu przed komputerem i wpatrywaniu się w rzędy cyferek. Po pracy zero ruchu-bo jest przecież zmęczony pracą no i głodny.
Najlepsza dieta to NŻT-Nie Żryj Tyle + ciężka praca.
odpowiedz
pokaż 4 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~adwokat brata
[2009-08-30 09:19]
Chudziku twój problem polega na tym, że jako zwykły fizyczny nic nie znaczący robol z umiejętnością spawania dla zagłuszenia swojej frustracji głosisz, że jesteś wartościowszy od swojego brata. Twoją frustrację pogłębia dodatkowo fakt, że przy 185 cm masz niecałe 70 kg wagi, czyli masz wygląd żałosny. Twój żałosny wygląd także oznacza, że nie nadawałeś się do wojska pewnie kat. "D" czyli nie jesteś również mężczyzną i dziewczyny robią sobie z ciebie jaja. Przyzwyczaj się do tego, ze jesteś nikim i nic nie znaczysz. Jesteś tylko zwykłym narzędziem jak twoja spawarka. W przeciwieństwie do ciebie twój osobisty wróg czyli twój brat pracuje na komputerze, a to oznacza, że jest mądrzejszy od ciebie i usytuowany na wyższych szczeblach drabiny społecznej i ludzie się z nim liczą. Niezależnie od tego przy wzroście 190 cm ma 110 kg, czyli jest prawdziwym mężczyzną. Zazdrościsz bratu i wyrażasz to wg. schematu właściwego nieudacznikom życiowym wykrzykując, że urzędnicy to lenie, nieroby.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
stridingshadow
[2009-08-30 13:16]
Mylisz się frajerzyno, facet 185 przy 70 kg wagi potrafi być bardzo silny, to wszystko kwestia budowy kośćca.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Nakayama
[2009-08-30 13:53]
Współczuję, jeśli tyle ważysz, to musisz mieć fatalną sylwetkę. Ja ważę tylko 5 kg mniej od Twojego brata, a nikt nigdy nie powiedział, że jestem gruby. Mam dobrze rozwiniętą masę mięśniową, choć nie wyglądam jak kark. To wszystko zasługa treningów karate. Znam ludzi, którzy pracują na budowach i nie znam żadnego, który byłby takim chudzielcem jak Ty. Choć tacy chudzi też się zdarzają, ale jak zaczynają pracę. Później przybierają mięśni, bo taka już ta praca. A wraz ze wzrostem masy mięśniowej zwiększa się masa ciała. Więc radzę się przebadać pod kontem pasożytów, bo to nie jest normalne. A co do kośćca, to jeśli masz mocny kościec, oznacza to dużą jego gęstość, czyli też większą masę. Więc niech nikt mi nie mówi, że jakiś chudzielec ma dobrze i mocno rozbudowany kościec.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
stridingshadow
[2009-08-30 14:34]
Primo: pasożyty nie zakładają KONT (ortografia się kłania).
Secundo: zdarzają się osoby wybitnie silne pomimo drobnej budowy.
Tertio: każdy chudzielec ma drobny kościec, dlatego jest węższej postury i mniej waży.
Quarto: to że nikt Ci nie powiedział że jesteś gruby niekoniecznie oznacza że nikt nie miał do tego podstaw.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ZROZPACZONY FACET !!
[2009-08-29 11:02]
JAK MAM "TO" Z NIĄ ROBIĆ!!! POMÓŻCIE !!!
MOJA KOBIETA WAŻY 130 KG I STRASZNIE CIĘŻKO MI SIĘ Z NIĄ KOCHAĆ. ŻEBYM NIE BYŁ DOBRZE OBDAŻONY PRZEZ NATURĘ TO NIE WIEDZIAŁ BYM CZY JEST JUŻW ŚRODKU CZY JESZCZE NIE. POMÓŻCIE. CZY ZNACIE JAKIEŚ DOBRE POZYCJE??? TO NIE JEST PROWOKACJA TYLKO PROŚBA O POMOC.
odpowiedz
pokaż 4 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~realistka
[2009-08-29 11:27]
nic się nie przejmuj i nie kombinuj z pozycjami. niedługo problem sam się rozwiąże, bo ona umrze
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~realistka
[2009-08-29 11:31]
nic się nie martw i nie kombinuj z pozycjami. niedługo problem sam się rozwiąże, bo ona umrze
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
GosiaSrosia
[2009-08-29 19:59]
Świetna rada kobieto.. ;/ Walnij się w głowę, bo ten Pan może mieć naprawdę duży problem
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~realistka
[2009-08-29 20:48]
jaki nick taka i filozofia. masz rację - ludzie na forum WP mają same naprawdę poważne problemy. ty także
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Joanna
[2009-08-29 19:46]
Kochane
grubasy, spaślaki, tłuściochy, baleronki, beczułki itp itd
nie jedzcie tyle .
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~172/82
[2009-08-29 18:29]
Jak wynika z praktyki
Chcesz obgryzać paznokcie z głodu weź chudą babę za żonę. Chude to nieboszczyk na urlopie, ani do rąbania, ani do roboty. Nie zależnie od tego, że chude jest zawsze znerwicowane i złośliwe.
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~verz
[2009-08-29 19:43]
ty musisz być jakąś zakompleksioną i grubą babą. w dodatku niedouczoną. "niezależnie" pisze się razem
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Driada
[2009-08-28 13:17]
Mam 14 lat, a ważę 100 kg
W artykule poruszony został poważny problem ludzi otyłych w Polsce. Sama dość dużo wiem o tym, ponieważ mam 14 lat, a ważę 100 kg. Niestety, nie mogę uczęszczać na w-f , ponieważ mam duży problem z oczami. Inne osoby w szkole często żartują ze mnie, śmieją się i obrażają mnie. Jednakże, dzięki mojemu nastawieniu, mam wielu znajomych, którzy mnie lubią, gdyż zawsze staram się szanować innych i nie jestem zamknięta w sobie mimo różnych nieciekawych uwag na mój temat, z którymi miałam do czynienia już w przedszkolu. Moim zdaniem, ludzie powinni starać się bliżej poznać osoby otyłe, zanim zaczną je obrażać, natomiast puszystym radzę spróbować zmienić swoje nastawienie - jeżeli w szkole, w pracy pokażecie swoje mocne strony, zaczniecie się czymś wyróżniać (pozytywnie ;) ) , z pewnością będą osoby chętne do zaprzyjaźnienia się z wami :) . Sama tak zrobiłam i mam wielu kolegów i przyjaciół, a ludzie mnie szanują (oczywiście nie mam na myśli tych, którzy są zwyczajnie głupi i wciąż próbują mnie obrażać - w takich sytuacjach należy po prostu się z tego śmiać, a im szybko mina zrzednie :))) ) . Pozdrawiam wszystkich gorąco :))
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~nebo
[2009-08-28 15:04]
Rzadko (kilka %) otyłość jest chorobowa, w większości jest to niechlujstwo własne lub
rodziców (!).Zamiast mowić o łagodzeniu wrażenia (otyłość jest wstrętna i niebezpieczna) trzeba zabrać się za siebie i NIE ŻREĆ TYLE I RUSZAĆ SIĘ .Jesteś zdaje sie leniem,bo to zwolnienie z wf jest idiotyczne.Z wadą wzroku też nauczyciel znajdzie ci zajęcie, ale ty wstydzisz się prawdy i ośmieszenia - to rozumiem.Jak tak będziesz zadowolana z siebie to za bliski czas BEDZIESZ KALEKĄ. Weź się w garść- wszystko w twoich rękach i nie czekaj na nieszczęścia.To nie o miny innych chodzi a o twoje ZDROWIE.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Driada
[2009-08-29 14:36]
Niestety, rozczaruję Cię. U mnie otyłość jest spowodowana przyjmowaniem leków anty-alergicznych oraz nadmiarem zajęć szkolnych - w tygodniu, poza 38 godzinami spędzanymi w szkole, około 40-50 godzin spędzam na nauce oraz na uczęszczaniu do szkoły językowej. Zwolnienie z w-f jest idiotyczne? A czy przy wadzie wzroku -6,45 i -7,0 mogę narażać się na uderzenia piłką, urazy karku etc. , ponieważ, jak w większości szkół, zajęcia odbywają się na zasadzie: macie piłkę i grajcie. Odchudzić się staram, jednakże zwyczajnie brakuje mi na to czasu. Nie powiedziałam również, że otyłość jest ok, ale chodziło mi o nastawienie do otaczającego nas świata - jeżeli zamkniesz się w sobie, to koniec. Nie będziesz mógł nawet pójść spokojnie do sklepu. Dlatego też trzeba być pewnym siebie, a zdecydować się na odchudzanie nie z powodu "oo, bo ludzie się śmieją" , tylko DLA SIEBIE! Pozdrawiam
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
stridingshadow
[2009-08-29 16:26]
Jeżeli masz 14 lat i nie masz czasu na nic poza nauką to albo cierpisz na głęboki pracoholizm, albo szukasz sobie wymówki.
Jestem po IV roku medycyny i codziennie byłem w stanie zrobić sobie 7km spacer na uczelnię, jeżeli ja mam na to czas, to Ty tym bardziej.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~gelo266
[2009-08-29 13:09]
nie marwcie się!!
mnie tam grubsze babki pociągają-choć jestem szczupły\to nie żart\
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
stridingshadow
[2009-08-29 14:01]
Wmawiaj sobie, pewnie inne na Ciebie nie lecą :P
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~x
[2009-08-28 18:33]
Co głupoty ludzie piszą o chorobach,
genetycznych uwarunkowaniach itd. Brednie i nic więcej. Nie żreć, nie żreć i jeszcze raz nie żreć. A czy ktoś widział w Oświęcimiu jakiegoś grubasa? Tyle milionów ludzi tam było i jakoś nikt genetycznie nie przytył. Żrą wszystko co wpadnie im w łapska a potem maja pretensje do całego świata nie wiadomo o co.
odpowiedz
pokaż 10 ukrytych odpowiedzi
pokaż 5 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Kris
[2009-08-28 20:41]
Przy ujemnym bilansie energetycznym organizm w pierwszej kolejności zaczyna spalać mięśnie a dopiero później tłuszcz. Dlatego właśnie gwałtowne odchudzanie może prowadzić do osłabienia min mięśnia sercowego. Sztuką jest zachować dodatni bilans azotowy przy jednoczesnym ujemnym bilansie energetycznym ale można to osiągnąć TYLKO poprzez sport i zbilansowaną DIETĘ.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Rybi
[2009-08-28 23:13]
Może i jest to trudna dziedzina, ale cudów nie ma, jak napisał mój przedmówca. Jeśli będziesz żarł mniej kalorii niż spalasz, będziesz tracił na wadze. I kurde kropka, nie ma innej możliwości! Jeśli ktoś je mniej kalorii niż ich spala i dalej robi się cięższy to możemy wszystkie podręczniki fizyki i chemii wywalic do kosza.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
stridingshadow
[2009-08-29 12:02]
To nie ma wiele wspólnego z biochemią.
Jedyny występujący mechanizm biochemiczny który wydatnie zmniejsza wydajność przemiany materii to 'rozprzęganie". Rozprzęganie jest mechanizmem w którym cała energia pozyskana z przemiany materii, przyjmuje formę termiczną zamiast chemicznej.
Rozprzęganie zachodzi jedynie w tkance tłuszczowej brunatnej, która jest pozostałością bo okresie niemowlęctwa, i której każda osoba ma absolutne minimum, w okolicy kręgosłupa.
Rozprzęganie metabolizmu zachodzi w większym stopniu kiedy metabolizm przyśpiesza (nadczynność tarczycy), jednak zachodzi w tylko jednym rodzaju tkanki. Istnieją substancje które mogą powodować rozprzęganie także w innych tkankach, ze względu na co są one bardzo trujące.
To o czym nie powinniśmy zapominać, to fakt że każda osoba otyła ma (bezwzględny a rzadziej względny) nadmiar przyjmowanych kalorii.
Jeżeli taka osoba przyjmuje X kalorii dziennie i utrzymuje stałą wagę, to wystarczy że zmniejszy podaż kalorii poniżej X (choć nadal powyżej swoich potrzeb) żeby trochę schudnąć (tkanka tłuszczowa także ma swój metabolizm i potrzeba energii żeby ją utrzymać przy życiu).
Przypominam Panu Panie Obiektywny że otyłość stała się chorobą cywilizacyjną dopiero w dobie cywilizacji hamburgerów, coca-coli, i pasywnego spędzania czasu.
Dawniej kiedy człowiek musiał się namęczyć żeby zjeść kawałek chleba, problem otyłości występował tylko u wysokiej szlachty, reszty nie było stać na obżarstwo i nieróbstwo.
Biochemia należy do bardziej light'owych przedmiotów "dużych", nie ma na niej właściwie odsiewu.
Wielu studentów zdaje te przedmiot bez 'czknięcia' (ani jednej poprawki).
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Aga
[2009-08-29 13:08]
Tez sie zgadzam!! ok 95% osob z nadwaga i otylych jest na wlasne zyczenie, te pozostale 5% to osoby chore i przyjmujace leki. Tak wiec niech nie beda tacy wrazliwi i sie tak nie skarza, tylko przestana tyle zrec i sie rusza chocby na spacer!!
Przyklad ode mnie z pracy: dziewczyna ogromna! ale to ogromna: uszy sie laczyly z ramionami, hula-hop by sie zatrzymalo w okolicy biustu, sama do windy 8osobowej wchodzila. Nie bylo jej miesiac w pracy(!) schudla o polowe!! zaczyna byc widac szyje, znalazla spodnie i stracila przywilej bycia najgrubsza w pracy. A teraz jej rozmiar to spokojnie z 56!! I co mozna? MOZNA! trzeba tylko chciec.
A rodzicom, ktorzy tucza swoje dzieci jak male wieprzki powinno sie ograniczac prawa rodzicielskie, bo wyrzadzaja dzieciom ogromna krzywde.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
stridingshadow
[2009-08-29 13:58]
W tym co mówisz jest prawda ale przedstawiasz ją w nieco niedokładny sposób.
Rzeczywiście, podczas głodzenia najpierw korzysta się z zasobów glikogenu mięśniowego i wątrobowego, dopiero potem wykorzystuje się MINIMALNĄ ilość aminokwasów z białek, a dopiero potem rusza 'spalanie' tłuszczu.
Zanim człowiek straci znamienną masę tk. mięśniowej, to najpierw straci sporo tłuszczu, jednak zaleca się wysiłek fizyczny podczas odchudzania aby zwiększyć utratę masy, oraz ograniczyć do minimum zanik tk. mięśniowej.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~V
[2009-08-28 23:00]
bla, bla, bla
Ujemny bilans kaloryczny, i każdy chudnie. Dietę można samemu ułożyć, jak ktoś umie korzystać z google, to nie zajmie mu to więcej niż godzinę. do tego codziennie pół godziny pobiegać, i się chudnie. Tyle, że standardowy grubas chciałby przez tydzień korzystać z diety cud, i zrzucić 20 kg. Nie ma tak łatwo.
PS. Sam warzyłem 120, teraz 115, przy czym znacznie zwiększyłem udział masy mięśniowej.
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
stridingshadow
[2009-08-29 12:08]
Święta prawda, trzeba zwracać uwagę na to co się je i zacząć się ruszać.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~spaślax
[2009-08-28 17:19]
Z chęcią pójdę na basen czy siłkę o ile...
...nikt mnie tam nie będzie wytykał palcami. A niestety, żyjemy w takim kraju w jakim żyjemy, i grubych się wyśmiewa nawet gdy starają się zrzucić wagę...
odpowiedz
pokaż 5 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~MGRS
[2009-08-28 20:47]
O własnie, tutaj jest sedno problemu. Najpierw oskarżają o brak ruchu i lenistwo, a jak człowiek chciałby iść na basen, to ci sami 'idealni' pierwsi cię zmieszają z błotem.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~też gruba
[2009-08-28 21:12]
Ja się wstydzę rozebrać na basenie, a tak lubię pływać :(
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Ewe.
[2009-08-28 21:29]
szczerze mimo ,ze jetem osoba szczupla 170 cm i 62 kg chetnie bym sie z Toba pokazala na basenie ;)))))wiesrz mi chodze na basen gdzie przychodza otyli niepelnosprawni itp i nawet mi przez mysl nie przeszlo aby sie z zasmiac ,jezeli tak bardzo kochasz plywac to nie rezygnuj z czegos co sprawia Tobie przyjemnosc a ludzie zasze beda gadali bez wzgledu na to jak wygladasz ,najlepiej byc soba ;)))))
pozdrawiam i glowa do gory;))))
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Rybi
[2009-08-28 22:55]
To gdzie Ty cholera mieszkasz i gdzie probujesz na basen chodzic? Zmien otoczenie. A teksty w stylu "zyjemy w takim kraju" to najgorsza wymowka jaka slyszalem, a wlasciwie slysze caly czas. Ludzie sa w gruncie rzeczy wszedzie tacy sami.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
stridingshadow
[2009-08-29 12:05]
To tylko wymówka, zależy Ci na tym żeby schudnąć czy żeby nikt Cię nie wytykał?
Jak schudniesz to nikt nie będzie Cię wytykał, jak nie schudniesz to ci co Cię wytykali na basenie, będą Cię wytykać poza nim.
Są w życiu priorytety.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~zniesmaczony
[2009-08-28 15:03]
średniowieczne poglądy
Czytając opinie pana X (który to uważa, że był gruby od jedzenia i wszystkich otyłych odważa tą samą miarą) jedynie utwierdzają mnie w przekonaniu, że jest zacofanym typem, który sam nie jest lepszy od tych naśmiewających się z otyłości innych.
Od urodzenia jadłem bardzo dużo, średnio około 7 posiłków dziennie, w tym minimalnie 3 duże. Tysiące dodatkowych kalorii od słodyczy itp. Nigdy się nie odchudzałem. Tylko ciągle musiałem coś jeść, bo brakowało mi sił. A mimo to w wieku 22 lat przy prawie 1,7m wzrostu ważyłem ledwo 50 kg (standardowo kilka kilogramów mniej, 50 to była moja wymarzona granica). Dopiero leczenie hormonalne pomogło mi przytyć i zrównoważyć lepiej posiłki. Nie miałem żadnego pasożyta, po prostu nietrafiony metabolizm.
Od kilku lat cieszę się z 70kg, które szybko przerobiłem na mięśnie i nie mam problemów z tym, że jestem "za chudy".
Ale jeżeli ktokolwiek mi powie, że osoby otyłe takie są ze względu na dużą ilość kalorii jakie spożywają, to go wyśmieję. A to dlatego, że o ile ja miałem problem z niedowagą. Moja młodsza siostra (wyższa ponad 15cm) od urodzenia zawsze była pulchna. A je tyle prawie co nic. Mieszkamy razem, to widzę. Zawsze jej dokuczali w szkole, szykanowali. Tak samo rodzice chodzili z nią po lekarzach, diety nie diety. Od lat nie je słodyczy, nie je tłustych rzeczy. Liczy kalorie. Ogólnie dużo ćwiczy, jeździ codziennie 20km na rowerze. A i tak mimo braku obżarstwa nie chudnie. I jej waga waha się około 100kg.
Jeżeli pan X powiedziałby mi, że jej nadwaga to wina obżarstwa, albo lenistwa, to zachowałbym się równie średniowiecznie jak jego poglądy i dostałby w pysk. Nie znam drugiej tak pracowitej osoby jak moja "gruba" siostrzyczka (określenie celowe, aby podkreślić bezmyślność 'byłego leniwego tłuściocha'), ile się dziewczyna namęczyła przez te wszystkie lata, jak ją obrażano i obraża się do tej pory. Tylko dlatego, że też ma problemy z metabolizmem. Nasi rodzice są szczupli o atletycznej budowie ciała. My całkiem w skrajnych krańcach.
Ja się obżerałem i nie mogłem przytyć, ona się odchudza i nie może schudnąć.
Tak bywa. Znam wiele osób o podobnym problemie co ona. A ze wszystkich otyłych jakich miałem przyjemność poznać w życiu może ze 3 naprawdę sobie pozwalały na obżarstwo. Pozostali mieli problemy od urodzenia.
Nikt mi nie wmówi, że kobieta w ciąży ważąca 55 kg utuczy swoje dziecko do prawie 5kg w łonie.
A to, że pan X jest leniem kanapowym i pozwalał sobie na obżarstwo, które teraz przypłaca brakiem mięsa i zanikiem komórek mózgowych, to już na serio nie jest niczyja wina, jak tylko jego samego.
Nie mniej jednak pozdrawiam go serdecznie, może ten tłuszcz, którego z siebie "wytopił" jednak kiedyś do niego wróci i zrobi z niego normalnego człowieka... Takiego myślącego, o ludzkich odruchach i uczuciach.
Mam nadzieję, ze pan X się nie obraził, tylko zacznie zastanawiać nad sensem swoich wypowiedzi i życia, bo szkoda mi go i jemu podobnych. Bądźcie zdrowi, nie tylko na ciele ale i umyśle. Osoby otyłe są od wielu z was lepsze i bardziej ludzkie. Skończyły się wieki kiedy mieli przetrwać najśliczniejsi. Na całe szczęście dla ograniczonych typów. Tyle sił do życia i walki z codziennością co mają chorzy, czy otyli to tylko można zazdrościć.
Pozdrawiam wszystkich czytelników.
odpowiedz
pokaż 6 ukrytych odpowiedzi
pokaż 1 wcześniejszą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~keit5
[2009-08-28 15:21]
Ocena: 0 [0]
~Ziolko
[2009-08-28 18:07]
Podpisuję się obiema rękami i serdecznie pozdrawiam
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~KW
[2009-08-28 20:42]
Cóż, przypuszczam że większość wszystkowiedzących wypowiadających się na tym forum ilość tekstu do przeczytania w tym poście przyprawiła o ból twardej głowy i odstraszyła od czytania.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Rybi
[2009-08-28 23:31]
Słuchaj kurna koleś, nie jest mozliwe zeby twoja siostrzyczka jadła mniej kalorii niz ich spala i nie tracila na wadze. To jest zwyczajnie niemozliwe. I nie ja to mówie, tylko prawa fizyki. Gadac se mozesz co ci sie podoba, ale sa pewne prawa natury ktorych obejsc sie nie da. Mozliwosci są dwie- albo nie pracuje dziewczyna tak ciezko jak wam sie wydaje (w sensie, ze nie spala wiecej kalorii niz ich zjada- powody mogą byc rozne, od adaptacji organizmu do konkretnych cwiczen po jakies problemy metaboliczne- ale to tez kiepska wymowka. Fizyczna praca zuzywa energie i basta, tego tez nie da sie obejsc) albo siostrzyczka zwyczajnie je wiecej niz wam sie wydaje. Widzialem takie przypadki- kolo trzymal hamburgery pod łózkiem. Możesz sie wsciekac, ale te dwie teorie są duzo bardziej prawdopodobne niz cudowny organizm-perpetuum mobile, zuzywający wiecej energii niz pobiera z otoczenia. Podłączyc ją do sieci i kryzys energetyczny rozwiązany.
Cudów nie ma.
Ps. Tłuszczu nie da sie "przerobic na miesnie". To dwa rózne rodzaje tkanki. Rozrost miesni i spalanie tluszczu przebiegaja oddzielnie.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
stridingshadow
[2009-08-29 11:51]
Popieram w całej rozciągłości, pragnę jeszcze dodać że nadmiar 7000kcal = 1kg tkanki tłuszczowej.
Pan niemogący przytyć nie ma dziwnego metabolizmu tylko kiepskie wchłanianie (:
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~niezdziwiona
[2009-08-29 08:48]
pokolenie 35-latek wygląda lepiej...
...niż większość małolatów, które w ostatnich latach zaczęły nie wiadomo dlaczego zamieniać się powoli w hipopotamy. i zabawne jest to, że patrząc na łydki, przedramiona i twarze nie odnosimy takiego wrażenia. w miarę przesuwania wzroku w kierunku tyłka nagle zostajemy zaskoczeni widokiem opony wylewającej się znad ściśniętego do niemożliwości paska od modnych biodrówek, w których niestety wyłącznie osobom szczupłym jest dobrze. ale nieważne - biodrówki są cool, więc wbijamy się w te biodrówki i przypominamy balerony, ale w modnym wdzianku.
z tyłu nad paskiem następna opona ciekawie wygląda na świat - to chyba jakaś choroba ostatnich lat powodująca deformacje tyłka i okolic talii. albo ewolucja robi nam psikusa i postanawia za nas, że jedno wcięcie w okolicach paska to stanowczo za mało.
to nie otyłość jest chorobą cywilizacyjną. chorobą cywilizacyjną jest niedbałość, bezguście i brak estetyki małolatów, które muszą być trendy bez względu na to, jak w rzeczywistości wyglądają.
mówi się, że anoreksja jest chorobą, która powoduje zniekształcenie obrazu własnego ciała. jak więc nazwać tę chorobę, która powoduje, że laski tak ubrane wychodzą bez stresu na ulicę i jeszcze mózg im wmówił, że dobrze wyglądają? nie wiem, może ktoś podpowie.
tak więc, drodzy otyli, nic się nie martwcie swoją wagą czy nadwagą. popatrzcie na te bezkrytyczne i obrzydliwie wyglądające dziewczyny z paradoksalnie dobrym BMI. one się tym nie przejmują i paradują dumnie, za nic mając poczucie estetyki innych osób. może zamiast zaglądać otyłym do koszyków zacznijmy zaglądać takim do szaf...
odpowiedz