Lesław Maleszka zeznawał w krakowskim IPN. Przesłuchanie odbyło się w ramach prowadzonego przez IPN śledztwa w sprawie śmierci w 1977 roku studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego Stanisława Pyjasa. Maleszka, jego przyjaciel, był także tajnym współpracownikiem donoszącym na niego do SB.
Przesłuchanie trwało około czterech godzin. IPN nie podaje informacji, jakich kwestii dotyczyło przesłuchanie, ani jakie zeznania złożył Maleszka.
- Ze względu na dobro postępowania nie podajemy żadnych informacji w tej sprawie - powiedział szef pionu śledczego prok. Piotr Piątek. Jak dodał,
przesłuchanie Maleszki nie będzie kontynuowane w następnych dniach.
Maleszka, który przyjaźnił się z Pyjasem, był już przesłuchiwany
we wcześniejszych śledztwach. W połowie lat 90. zeznawał jako były
TW, choć jego dawni przyjaciele nie wiedzieli wtedy o jego
przeszłości, a śledczych obowiązywała tajemnica.
W 2001 r. działacze Studenckiego Komitetu Solidarności ujawnili,
że był on zarejestrowany jako TW "Ketman", a sam Maleszka przyznał
się do tego publicznie po zdemaskowaniu.
Sprawa roli Maleszki w śmierci Pyjasa wróciła po wyemitowaniu w
czerwcu 2008 roku w TVN filmu "Trzech kumpli", opowiadającego o
przyjaźni studentów i opozycjonistów - Stanisława Pyjasa,
Bronisława Wildsteina oraz Lesława Maleszki.
W filmie Maleszka przyznał, że jego donosy mogły mieć "daleki związek" ze śmiercią Stanisława Pyjasa. - Czy moje donosy przyczyniły się do tego, że Staszka inwigilowano? Z całą pewnością. Czy istnieje związek pomiędzy moimi donosami, a jego śmiercią? Bardzo daleki myślę... ale jakoś tam biorę to pod uwagę - mówił w filmie Maleszka.
Po emisji filmu poseł PiS i były opozycjonista związany ze
Studenckim Komitetem Solidarności Ryszard Terlecki powiedział
"Dziennikowi", że "hipoteza, że
Stanisław Pyjas zginął przez
Lesława Maleszkę, jest prawdopodobna". - To jedna z tych
możliwości, że tajemnica, którą poznał Staszek, była przyczyną
jego śmierci, i tą tajemnica było, że Maleszka donosił - powiedział Terlecki.
Sprawę bada krakowski
IPN. Jest to już piąte od 1977 r. śledztwo
ws. śmierci Pyjasa. Krakowski IPN przejął śledztwo formalnie 21
maja tego roku w związku z pojawieniem się nowych dokumentów.
Ciało Stanisława Pyjasa znaleziono 7 maja 1977 r. w bramie
kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie. Prokuratura, która po
śmierci studenta prowadziła śledztwo, umorzyła sprawę, twierdząc,
że Pyjas "spadł ze schodów". Dla przyjaciół i znajomych Pyjasa ta
wersja okoliczności jego śmierci była od początku niewiarygodna,
bo wiedzieli, że interesowała się nim bezpieka.
Śledztwo wznowiono w 1991 r., a potem jeszcze kilkakrotnie
podejmowano i umarzano z powodu niemożności wykrycia sprawców.
Zarzuty utrudniania śledztwa z lat 70. przedstawiono sześciu osobom. Według prokuratury w wyniku działalności oskarżonych zaprzepaszczono szanse na ustalenie okoliczności śmierci Pyjasa. Trzech z oskarżonych zmarło w toku postępowania, dwóch zostało prawomocnie skazanych, zaś proces przeciw b. wiceministrowi SW gen. Bogusławowi Stachurze, z powodu złego stanu zdrowia oskarżonego, został zawieszony.
Śmierć Stanisława Pyjasa była impulsem do utworzenia w 1977 r. Studenckiego Komitetu Solidarności.
(jks)