W Wojewódzkim Podkarpackim Szpitalu
Psychiatrycznym w Żurawicy (Podkarpackie) drugi dzień trwa
głodówka pielęgniarek, które domagają się podwyżek. W akcji bierze
udział także dyrektor placówki.
Głodówkę rozpoczęły trzy pielęgniarki. Wieczorem
dołączyły do nich kolejne trzy oraz dyrektor Janusz Kołakowski.
Protestujące pielęgniarki pracują, nie wypełniają jednak
dokumentacji pielęgniarskiej. Ponadto przez dwie godziny rano
okupują gabinet dyrektora. Po zakończeniu dnia pracy siostry nie
opuszczają szpitala, ale rozkładają materace w gabinecie naczelnej
pielęgniarki. Dyrektor nocuje w swoim gabinecie.
Popieram żądania pielęgniarek. Wiem, że mało im płacę, ale nie
mam z czego dać więcej, dlatego głoduję z nimi. Ta forma protestu
ma zwrócić uwagę na to, że nie tylko i wyłącznie dyrektor ponosi
odpowiedzialność za taki stan w służbie zdrowia - mówił dyrektor.
Zauważył także, że musi dostosowywać
szpital do standardów UE,
czyli zatrudniać odpowiednią liczbę lekarzy, terapeutów,
psychologów, ale nie otrzymuje na ich wynagrodzenie dodatkowych
środków.
Protestujące z przerwami od 1 lutego pielęgniarki domagają się
obecnie 750 zł podwyżki (wcześniej żądały 1500 zł przy średniej
pensji 1560 zł). Dyrektor powiedział, że żądania pielęgniarek
są niemożliwe do realizacji. Podwyżki w kwocie proponowanej przez
siostry kosztowałyby szpital 1,1 mln zł przy ponad 12 mln
budżecie. Jednak w przypadku zadłużenia szpitala może im
zaoferować 15% podwyżki płacy zasadniczej, tj. około 220 zł.
Jednak pielęgniarki odrzuciły tę propozycję.
Żadna forma protestu nie zmusi mnie do złamania prawa, a tak by
było, gdybym zgodził się na żądania protestujących i tak zadłużył
szpital, że doprowadziłbym go do bankructwa - powiedział
dyrektor. Dodał, że strajkiem grożą także inne grupy zawodowe,
jeżeli nie otrzymają podwyżek.
Jest to drugi szpital na Podkarpaciu, w którym pielęgniarki
włączyły się w głodówkę. Wcześniej taką akcję podjęły siostry z
Przemyśla, ale w sobotę, po sześciu dniach głodówki, podpisały
porozumienie z dyrektorem. Otrzymały 550 zł do pensji zasadniczej,
ale wrócą do rozmów po restrukturyzacji szpitala, jaką zamierza
przeprowadzić dyrektor w drugiej połowie roku. Pielęgniarki
domagały się podwyżki płacy zasadniczej o 1200 zł.
W przemyskim szpitalu od wtorkowego popołudnia głodują też
analitycy medyczni. Domagają się podwyżek w wysokości 550 zł. Po
południu w środę mają do nich dołączyć kolejni pracownicy.
(kab)