Wirtualna Polska Wirtualna Polska - wiadomosci
Szukaj wiadomości:
Wyślij swój materiał
gorące tematy

"GW" nie ograniczyła współpracy z Maleszką od razu

Drukuj A A A

PAP | dodane 2008-06-29 (17:20)

Lesław Maleszka, b. tajny współpracownik SB o pseudonimie "Ketman", już po ujawnieniu w 2001 roku jego kontaktów z SB publikował w "Gazecie Wyborczej" swoje teksty pod pseudonimem "elem" - ujawnił były szef działu publicystyki "GW" Aleksander Kaczorowski.

To nie jest prawda, że Maleszka miał zniknąć z łamów "Gazety", kiedy sprawa wyszła na jaw jesienią 2001 roku. I to nie jest prawda, że jego praca miała sprowadzać się wyłącznie do tego, że on będzie w domu przesyłane e-mailem teksty redagował. Ale ja o tym wiem, bo wtedy byłem bezpośrednim przełożonym Maleszki, byłem szefem działu publicystyki - powiedział w TVP Info Aleksander Kaczorowski.

Decyzją "GW" z 2001 r. Maleszka, po ujawnieniu jego przeszłości, miał więcej nie publikować na łamach dziennika; miał wykonywać pewne prace redakcyjne poza siedzibą gazety. O takiej decyzji informowało kierownictwo "Gazety Wyborczej" w oświadczeniu z 20 czerwca tego roku, przy okazji przekazania mediom informacji, że tego dnia Maleszka odszedł z redakcji na własne życzenie.
Nieprawda, że Maleszka miał zniknąć z łamów "Gazety", kiedy sprawa wyszła na jaw jesienią 2001 roku. I nieprawda, że jego praca miała sprowadzać się do tego, że będzie w domu przesyłane e-mailem teksty redagowałAleksander Kaczorowski


Kaczorowski podkreślił, że to była decyzja szefa GW Adama Michnika. Praktycznie od początku było jasne, że Maleszka zostanie w "Gazecie". To była osobista decyzja Adama Michnika, który przeforsował to wbrew większości redakcji. Ja nie ukrywam, że wtedy byłem tego samego zdania co Michnik, że Maleszka powinien zostać w gazecie. Natomiast problem polega na tym, w jakim charakterze. Bo można różne rzeczy robić, a niekoniecznie trzeba być redaktorem w dziale publicystyki, czyli de facto robić to samo co przez ostatnie siedem lat i niekoniecznie trzeba pisać teksty choćby pod pseudonimem - powiedział Kaczorowski.

A taka decyzja jesienią 2001 roku zapadła - Maleszka pozostanie w pracy, będzie nadal redaktorem i będzie nadal publikował w gazecie pod pseudonimem - powiedział Kaczorowski, dodając, że pseudonim pochodził od inicjałów Maleszki i brzmiał "elem". Taki tekst się ukazał. Tekst Maleszki podpisany tym pseudonimem ukazał się w "Gazecie Świątecznej" z 1-2 czerwca 2002 roku - podkreślił.

Każdy inaczej pamięta tamte okoliczności. Uważam, że to brzydkie, co zrobił pan Kaczorowski. Jeżeli tak było, że rzeczywiście oni świadomie drukowali jego recenzje - o czym ja w ogóle nie pamiętam - to właśnie pan Kaczorowski za to wówczas odpowiadał. To była jakaś jedna recenzja. Wtedy pan Kaczorowski nie protestował i, o ile wiem nigdy, kiedy odchodził z gazety nie podał tego jako przyczyny odejścia - powiedział zastępca redaktora naczelnego "GW" Piotr Stasiński.

Piotr Pacewicz, inny zastępca redaktora naczelnego, nic nie wie o tej sprawie. Sam jestem zaskoczony i wolałbym w tej chwili tego nie komentować - podkreślił w TVN24.

23 czerwca TVN wyemitowała dokument o przyjaźni trzech studentów i opozycjonistów - Stanisława Pyjasa, Bronisława Wildsteina oraz Lesława Maleszki, zdemaskowanego później jako b. tajnego współpracownika SB o pseudonimie "Ketman".

Pyjas został w 1977 r. śmiertelnie pobity prawdopodobnie przez ludzi SB, Wildstein na fali odwilży Sierpnia 1980 dostał paszport i wyemigrował na Zachód (wrócił do Polski w 1989 r.); Maleszka został publicystą i zastępcą redaktora naczelnego "Gazety Krakowskiej" a później pracował w "Gazecie Wyborczej".

zobacz ranking
negatywnie pozytywnie
0 (0 głosów)

Najbardziej zatłoczone pociągi

Jechałeś kiedyś zatłoczonym pociągiem? Zrobiłeś zdjęcia? Wyślij je do nas! Napisz na jakiej trasie wówczas jechałeś.

 
 

Opinie: 313 beta

Masz swoje zdanie? Przedstaw je! Komentuj zgodnie z Zasadami Opinii.
Więcej różnych opinii i komentarzy znajdziesz na forum.wp.pl.