

fot. Jupiterimages
Jest Anglikiem, pisarzem i felietonistą. Mieszka w Polsce już od kilku lat, ale, jak większość obcokrajowców, ciągle ma problemy ze zrozumieniem wielu dziejących się tu rzeczy. Nie przeszkadza mu, kiedy nazywa się go Angolem, za to przeszkadzają mu częste próby zmuszenia go do wypowiedzenia zdania: "W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie". Konsekwentnie odmawia.
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
alkohol dlatego jest ogrodzony zeby nie mozna bylo krasc, co bulo plaga w "erze" bez bramek. a to jakie warunki sa dobre dla wina hipermarket ma w d...
Odnośnie wydzielenia
Oddzielenie tego typu towaru od reszty sklepu jest spowodowane jego specyfiką. Klient, który w w markecie ma zrobić zakupy i spadać, tutaj powinien nawet posiedzieć dłużej. Wino, z powodu swoich właściwości powinno być przechowywane w pomieszczeniu zaciemnionym i raczej o obniżonej temperaturze (w najlepszych jest klimatyzacja a światło zapala się tylko kiedy w środku jest klient), czyli najczęściej gdzieś na uboczu. Półmrok i możliwość spotkania bogatych koneserów win przyciąga złodziei, dlatego obszary takie mogą być dodatkowo w sklepach chronione. Natomiast osobna kasa i i zawijanie butelek w szary papier to chyba polski wynalazek. Zasada jest taka: jeśli sklep nie ma wydzielonego i zaciemnionego (a najlepiej klimatyzowanego) pomieszczenia dla sprzedaży wina, to znaczy, że raczej nie powinniśmy tam tego typu towaru kupować. Nie jestem żadnym znawcą, tylko zwykłym klientem. osobiście polecam ekonomiczne i jednocześnie bardzo dobre wina bułgarskie, gruzińskie, mołdawskie, węgierskie i czeskie. Wino jest super, ale tylko to kupione z rozmysłem. Broń Boże kupować jedynie słodkie czy te stojące obok żarówek. Ogólnie polecam!
hmmm
taa......jamie to taki eurodyta i znawca polskiej kultury.Dlaczego nie napisze w swych felietonach coś na temat swej ojczyzny? Tam dopiero jest "zaginiony świat"....
ja tez cos zauwazylem
Szkocja,piekny deszczowy wieczór ide sobie do knajpy z kuplem...moge prosic 2 kieliszki wodki i szklanke coli??watch??i jak do 2 letniego dziecka oczywiscie po angielsku...2 szkanki wodki 2 raz po 50 ml z lodem (bo oczywiscie wodka tam jest ciepla)i osobno cola..naleje Ci ten swietny barman ...cala knajpa mysli ze jestes nienormalny i parza sie na ciebie jak mozna pic czysta wodke.....sorry ale dla mnie to jest dziwne..poprostu co kraj to obyczaj a przyjechal sobie bekajacy angoldo polski i zgrywa lorda
Jakiś naciągany ten artykuł...
W Uk spędziłem 4 lata. Tam jest normą że działy z alkoholem są oddzielone od reszty sklepów. W sieci Morissons np. zawsze stoi strażnik przed wejściem do części z alkoholem (z reguły znajduje się ona w drugim pomieszczeniu). Nawet małe sklepiki typu "Nisa" (odpowiednik naszej "żabki" ) mają osobne pomieszczenia bądź wydzielone części. Więc co tego niby anglika tak dziwi? Wiele sklepów w Uk czy Irlandii zwyczajnie nie ma nawet licencji na sprzedaż alkoholu. Na wielu stacjach benzynowych nie kupisz alkoholu pod żadną postacią!
Gdyby ten Anglik pzrejechał się do jeszcze bardziej cywilizowanych krajów (Szwecja, Norwegia, Islandia czy Dania) to jeszcze bardziej by się zdziwił!
dystans, na bogów
Narodowa cecha Polaków - brak dystansu do samych siebie. Ludzie, uśmiechnijcie się czasem pod nosem, a nie krytykujcie i wiecznie narzekajcie. Autorowi życzę wytrwałości i cierpliwości, tutaj jest konieczna :)
Kiedyś wszedłem do jakiegoś w sklepiku w polskim
ciemnogrodzie. Zapytałem o wino. Na ladzie wylądowała butelka truskawkowego. Pani bardzo chwaliła. Mówiła, że tutaj to bardzo popularne :)
Z humorem bywa różnie
Kiedyś , właśnie w Anglii, byłam na proszonej kolacji , do której było podano wyśmienite wino i kelner zapytał mnie jak znajduję to wino na co odpowiedziałam , że to proste , wyciągam rękę i mam. Bidula tez nie docenił dowcipu.
zapraszam do pabu w Krakowie
- Poprosze wino
- Białe czy czerwone ;/
cokolwiek powiesz dostaniesz to z bułgarii sofia czy coś ehh
Wszyscy sie...
podniecaja winami jakie to kulturalne i zdrowe je pic.Kulturalnie to i mozna piwo i wodke spozywac,wszystko zalezy od spozywajacego.Jednak juz nikt nie wspomina czym te "wysmienite" wina (nawet z wyzszej polki) sa konserwowane lub "doladowywane" w celu szybszej fermentacji.Nie sadze aby dodawane tam sulfaty byly tak zdrowe jak zdrowe maja byc te wina;).Niestety szanowni znawcy win,ale picie piwa czy wodki i tak jest zdrowsze niz dielektowanie sie konserwowanym chemicznie winem,nie istotne czy kosztuje pare czy pareset zeta za flaszke.Po drugie czy musimy wszystko za wszelka cene "papugowac"?
PRPOZYCJA
Może by tak popatrzył na zachowanie swoich rodaków np. w Krakowie lub we Wrocławiu.To zwykłe bydło nachlane po dziurki w nosie.Tak pijanych , zachowujących się po chamsku ludzi to jeszcze nie widziałem.
PRPOZYCJA
Może by tak popatrzył na zachowanie swoich rodaków np. w Krakowie lub we Wrocławiu.To zwykłe bydło nachlane po dziurki w nosie.Tak pijanych , zachowujących się po chamsku ludzi to jeszcze nie widziałem.
Alkohol
A ja tam wolę bimber. Jest zdrowszy i bez chemii.
jak anglicy to tacy koneserzy szlachetnego wina
to co oni tankują na tych wycieczkach w krakowie ,warszawie ,wrocławiu , wino? łyżka mówi niemożliwe
ja lubic schlodzonego lesia, biale slodkie winko i
szampanika i pitny miodzio, i jeszcze vermucik, i dziewczynki /jak wszyscy/
Z serii: To mi się podoba
W Szwecji alkohol kupuje się w specjalnych do tego celu sklepach System Bolaget, które czynne są w określonych godzinach.
Może by tak w Polsce wprowadzić monitoring sprzedaży alkoholowej?
..w Niemcach: Bitte sechs Flaschen polnischen Wodka..
...Sechs Flaschen !!!??? - wrzasnela sprzedawczyni...a my calkiem spokojnie: ja, ja..naturlich..
Widać w Warszawce problemy z komunikacją.
Ja kupuje w normalnych sklepach i nie mam problemu z wyborem towaru, ani z kasjerkami, bo mieszkam w cywilizowanym mieście.
dlaczego osobne dzialy
żeby nie znajdować w przymierzalni albo między warzywami pustych butelek.. :)
Na początku działy z alkoholem, były jak reszta sklepu. Niestety pojawiali się złodzieje wypijający flaszkę na miejscu i podrzucający w półki. Dlatego zostało to oddzielone. A co do pytania kasjerki to pytała się, bo jeśli ktoś wyniesie flaszkę z działu alkoholowego to może ją skasować na normalnej kasie. Pytała się po prostu, czy jest już zapłacone. Nie zna naszych realiów i się rzuca.
Jamie Stokes - jest Anglikiem, pisarzem i felietonistą. Mieszka w Polsce już od kilku lat, ale, jak większość obcokrajowców, ciągle ma problemy ze zrozumieniem wielu dziejących się tu rzeczy.

chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24