Talibowie zdołali pozyskać (lub zdobyć przemocą) wystarczające wsparcie ludności, aby zorganizować liczne i coraz silniejsze formacje partyzanckieGen. Stanisław Koziej
fot. wp.pl
Talibowie zdołali pozyskać (lub zdobyć przemocą) wystarczające wsparcie ludności, aby zorganizować liczne i coraz silniejsze formacje partyzanckieGen. Stanisław Koziej

Niezależny analityk w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności, profesor w Wyższej Szkole Handlu i Prawa im. R. Łazarskiego oraz w Akademii Obrony Narodowej w Warszawie. Generał brygady w stanie spoczynku. Były wiceminister obrony narodowej. W kwietniu 2010 powołany na urząd szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Gorzej niz w Wietnamie
...zdecydowana wiekszosc z posrod nas nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji, jaka wlasnie panuje na calym wschodzie i do czego moze to doprowadzic. Ktos by powiedzial: Po co sie tym marwic? Tym czasem dzis walczymy z "terroryzmem" robiac "porzadki" nie na swoim terenie i czemu tu sie dziwic... Dzis afganczyczy lacza sie i walcza przeciwko NATO (heh) a "jutro" cala ich wiara zlaczy sie (powstanie "panstwo muzulmanskie" i tu dadza znac o sobie miliony "wiernych" rozsypane na calym swiecie ) i postawi przeciwko calemu swiatu. Sa to biedni , bardzo wierzacy ludzie i oddadza zycie za swoja wiare. Dlatego, moim skromnym zdaniem tam wlasnie bedzie miala poczatek III wojna swiatowa. Czara jest juz pelna i pozostaje nam tylko obserwowac kiedy sie przeleje. Najwiecej oliwy do tego ognia dolewa oczywiscie...(kto zgadnie.?.? ;) ) Dzis Afganistan jutro Iran pojutrze caly swiat... jest pewna elita ludzi co naprawde ma na to wplyw i kieruja to wlasnie w jednym, wiadomym, obecnym kierunku... >><< nie trzeba brac tego do serca ale warto sie zastanowic.....chyba wiadomo, ze to tylko przedstawiajac po lepkach. Co Ty myslisz? Sami sobie zgotujemy pieklo na ziemi...
Polacy walczą po niewłaśiwej stronie
Powinniśmy wesprzeć naród afgański w walce z okupantem
Agresor ...
Agresor jest zawsze agresorem.
Religijny mieszkaniec Afganistanu w obcych wojskach nie widzi wyzwolicieli tylko agresora i nawet komunistyczny politruk nie jest w stanie mu tego wytłumaczyć, że interwencja jest dla jego dobra.
Terroryści walczą na obcej ziemi , partyzanci bronią swojego terytorium a Afganistan chyba nie jest terytorium Polski czy USA.
Napewno NIE uniknie .
Wiedzą o tym mocarze . Problemem jest , jak się wycofać z twarzą ? Tak nawiasem mówiąc , nie żal tych młodych istnień po obu stronach ?
Napewno NIE uniknie .
Wiedzą o tym mocarze . Problemem jest , jak się wycofać z twarzą ? Tak nawiasem mówiąc , nie żal tych młodych istnień po obu stronach ?
Umknął wam jeszcze jeden kluczowy element wypowiedzi
"trzeba podjąć polityczną próbę zmiany statusu operacji z dobrowolnej na obowiązkową" czytaj przywrócić pobór i posyłać do Afganistanu naszych kiboli i innych takich. Po co mają bronić swoich żon i matek przed siepaczami PO skoro mogą osłaniać odwrót Jankesów z Kabulu?
Czy autor wie o czym pisze
Jeśli gen.Koziej ma prawdziwe informacje,że Talibowie zdobyli poparcie większości narodu afgańskiego to jedyną strategią jest wycofanie się z Afganistanu. Jeśli Polski generał nazywa wojska NATO siłami okupacyjnymi to ja nie rozumiem co my tam robimy. Jeśli Afgańczycy naprawdę nie chcą żyć w normalnym kraju to nie ma sensu im pomagać. Tylko sami Afgańczycy mogą pokonać Talibów. My za nich tego nie zrobimy. Wybory nie mają tu żadnego znaczenia, w krajach tego regionu to zawsze jest pewien teatr a czasami farsa, ważne jest czy ten przywódca dysponuje realną siłą.
Prawda !
Niestety ale strategia stosowana w Afganistanie jest z gruntu amerykańska czyli Hurra !- mamy dość broni i wojsk żeby zawojować ten kraj a potem powołamy lojalną wobec nas władzę i będzie OK (to jest neokolonializm w gruncie rzeczy). Jeżeli nastąpi ogólnokrajowe powstanie przeciw NATO a już tak się zaczyna dziać to nawet wielokrotne zwiększenie ilości wojsk nic nie da oprócz stresującej okupacji (dla okupanta przede wszystkim). Niech nikt nie pisze ,że nie znamy Afgańczyków bo oni ciągle wojowali ze sobą nawzajem i się zabijali od wieków i pokoju tam nie będzie (spokojnie dla wywalenia od siebie zachodnich napastników o innej mentalności i wrogiej kulturze Afgańczycy się zjednoczą nawet jeśli tylko na chwilę). Lubię artykuły pisane przez Kozieja bo on ma rzeczową ocenę sytuacji. Poczytajcie sobie Sun Tzu największego stratega i "rzeczoznawcę wojny" on także zwracał uwagę na problem ludności w czasie najazdu bo bezpośrednio od tego zależała sytuacja logistyczna i strategiczna armii na obcym terenie.
Koziej, jak stary faszysta, musi kogoś atakpwać
wszystko jedno kogo, byle go sponiewierać
a ja bardzo licze NATO
ja również bym sprzeciwił się obcym wojskom w moim kraju- Polsce
Nie uniknie .
Mają to " bankowo " . Bardzo , ciężko , upokarzająco wycofać się na pozycje "z góry upatrzone ". To jest Ich kraj .
Operacja NATO jak ją kto chce nazywać , skończy się tak jak operacja ruskich, czyli wycofaniem. Nigdy okupanci nie zwyciężą okupowanego kraju! Patrz Niemcy-Polska (II wojna światowa), Polska Zwiazek Radziecki- patrz powojenne dzieje.
AAAAAA
My tu się zastanawiamy - czy to drugi Wietnam ? Czy też nie ? A tam w Afganistanie giną Nasi Zołnierze !
Klęska
Uważam, że należy natychmiast wycofać wszystkie siły NATO z tego kraju. Skoncentrować się przede wszystkim na liwyeliminowaniu przemytu narkotyków z tego kraju, na tym żeruja talibowie. My ani zadne inne państwo nie ma tam interesu, słynna armia radziecka musiała wycofać sie po totalnej klęsce w walce z tymi dzikusami.Tam nie da sie nic zreformować, demokracja to słowo dla nich nic nie znaczące, nie uszczęśliwiajmy ich na siłę. Ot i tyle, nie trzeba wielkiej filozofii żeby sie przekonac do tego, że nie warto ginąć za tych, którzy tego nie potrzebują
Tak. Trzeba wiać ! ! !
Nic się nie zrobi,nawet od dołu !!!!!Na razie niewielu,ale wkrótce wszysczy Afgańcy,policjanci też będą w dzień brać pieniadze,pracować w policji a w nocy będą rabać NATO..Bedzie tak jak z korpusem ekspedycyjnym anglikow. Zostawili z całego korpusu jednego,lekarza, aby dał świadectwo jaki dostali Łomot.Reszta poszła do Bozi.!!!!!!
Moim zdaniem
Jak duzo polprawd i niedopowiedzen... Nie ma czegos takiego jak solidarnosc muszkieterow. Traktat Waszyngtonski ktory jest podstawa NATO przewiduje ze w przypadku ataku na jednego z czlonkow wszyscy podejma taka akcje jaka uznaja za stosowna. I taka jest litera traktatu, i tyle tej solidarnosci. W czasie Zimnej Wojny gloszono ze praktyczna realizacja tej litery bedzie szla znacznie znacznie dalej - ze atak spotka sie z natychmiastowa odpowiedzia zbrojna. Jednak wiele wskazuje na to ze taka interpretacja przestala obowiazywac.
Czesto podaje sie ze wojna z Afganistanem jest obronna wojna NATO. Zaatakowano naszego sojusznika, art. piaty, musimy. Nie jest to prawda. W przypadku wojny w Afganistanie NATO owszem, podjelo decyzje o uruchomieniu art. 5tego. Niestety Stany zdecydowaly ze NIE POTRZEBA aby to NATO poprowadzilo wojne w Afganistanie, tylko poprowadza ja samodzielnie. I operacja zostala przeprowadzona nie jako natowska (pod dowodztwem NATO) lecz jako amerykanska Operation Enduring Freedom. Z perspektywy lat widac ze byla to bardzo zla decyzja - rozpad NATO zaczal sie wlasnie od tego pekniecia. Dawna interpretacja art. 5 nie obowiazuje - zasygnalizowali wtedy Amerykanie.
Dalej: Z czysto militarnego punktu widzenia wojne ta zrealizowano i WYGRANO, w momencie kiedy zajeto terytorium, rozbito armie i obalono rzad Talibow. Zagrozenie zostalo zneutralizowane. Nie ma jak NADAL sie powolywac na istniejace zagrozenie w rozumieniu art 5tego.
To ze potem, zamiast wyjsc z Afganistanu postanowiono ucywilizowac ten kraj poprzez okupacje, nie ma juz nic wspolnego z (zacytuje traktat) "zbrojna napascia na jedna ze stron". Teraz jest to niejako dzialanie pozatraktatowe. Stad proponowana przez Pana zamiana uczestnictwa na obowiazkowe wlasciwie nie ma podstaw traktatowych i jako taka nie ma szans powodzenia.
Tlo polityczne:
Po zakonczeniu Zimnej Wojny NATO stracilo sens jako obronna organizacja antysowiecka. Stany Zjednoczone ktore sa liderem NATO, postanowily zagrac na arenie politycznej w pewien sposob. Postanowiono o przejeciu waznych uprawnien ONZ, uprawnien w zakresie prowadzenia konfliktow. NATO pod przywodztwem Stanow mialo stac sie alternatywnym i skuteczniejszym gwarantem pokoju. Organizacja alternatywa do ONZetu, ktory wlasnie nie jest pod przywodztwem Stanow. Po to wlasnie NATO przejelo od Stanow odpowiedzialnosc za Afganistan. "Normalnie" wzielyby sie za to chcac nie chcac sily pokojowe ONZ, Niebieskie Helmy, zaraz po obaleniu Talibow.
Teraz istnieje pewna ciekawa sprzecznosc interesow we wspolnocie miedzynarodowej. Zwyciestwo NATO oslabia pozycje ONZ. Kleska NATO z kolei odwrotnie - wzmacnia znaczenie ONZ ale rujnuje ambicje Stanow. O tym tez nalezy pamietac.
Dobrze, że jeszcze ktoś pisze sensowne artykuły w internecie...
Cieszę się, że Gen. Koziej zgodził się i znalazł czas na pisanie dość analitycznych i dogłębnych jak na forum internetowe przemysleń. Nawet to, czy się w pełni z nim zgodzę czy nie, nie ma decydującego znaczenia. Z wielkim bólem bowiem przebijam się prawie codziennie przez tony pseudointelektualnego gnoju, tylko po to aby wysłać do kogoś e-maila. Siła bruku jest jednak miażdżąca, szczególnie gdy na plan pierwszy 'dywagacji' wysuwa się element zaskoczenia, a raczej bulwersacji i przebicia w tym głupoty poprzedników. A przecież 'takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie'. Pamiętam, że gdy upadek systemu socjalistycznego był już przesądzony nauczycielka powiedziała nam w szkole podstawowej, żebyśmy w chwilach uniesienia nie zapomnieli o wielkich wypaczeniach kapitalizmu. W rzeczy samej każdy system ma swe wielkie wypaczenia...
"strateg"
starteg od siedmiu boleści i ósmego smutku!!
Raptem dowodził kompaią piechoty skadrowanej w Bartoszycach.
Widac, że ci nieudacznicy, których usunięto ze stanowisk dowódców kompaniii n aboczny tor, teraz są "strategami", podobnie jak Gągor (nieudacznik).
Brońmy się na granicach.
Należy powrócić do zasady: bronimy sie na granicach własnego państwa, a nie szukamy wrogów gdzie popadnie. A będziemt mieli mniej konflktów.
Stanisław Koziej - niezależny analityk w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności, profesor w Wyższej Szkole Handlu i Prawa im. R. Łazarskiego oraz w Akademii Obrony Narodowej w Warszawie. Generał brygady w stanie spoczynku. Były wiceminister obrony narodowej. Obecnie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24