więcej

Czego naprawdę uczy szkoła podstawowa?.

Logo dostawcy  PAP/Dziennik Gazeta Prawna | dodane 2011-12-14 (04:35)
drukuj

Główny grzech polskiego systemu edukacji, czyli nauka pod egzaminy, rozpoczyna się już w podstawówce - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" na podstawie wyników kontroli przeprowadzonych przez kuratoria.

Najsłabiej ocenianym elementem przez kuratoria jest nabywanie przez uczniów wiadomości i umiejętności. Potwierdza to wnioski płynące z wyników sprawdzianu szóstoklasisty, na którym najgorzej wypadają te pytania, które sprawdzają umiejętności do wykorzystania wiadomości w praktyce.

Powody takiej sytuacji określili uczniowie jednej ze szkół podstawowych w woj. opolskim: nauczyciele nie motywują do nauki i tylko niektórzy tłumaczą ponownie niezrozumiałe fragmenty lekcji. W jednej ze śląskich szkół wizytatorzy spostrzegli, że szkoła nie brała pod uwagę opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznych, które wskazywały na konieczność indywidualnej pracy z uczniami.

Ale pedagodzy mają też inne grzechy. - Przyłapałam nauczycieli na tym, że robiąc sprawdziany korzystali z gotowców oferowanych przez wydawnictwa edukacyjne. Zabroniłam tego procederu - opowiada Elżbieta Szafrańska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Radostowie w warmińsko-mazurskim.

Z analiz kuratoriów wynika jeszcze jeden paradoksalny wniosek: szkoły choć uczą pod testy, to nie analizują potem ich wyników. - Analiza jakościowa testów wymaga dodatkowych działań. Wyodrębnienia zadań, określenia, który nauczyciel był odpowiedzialny za przekazanie sprawdzanych treści, wyciągnięcia z tego wniosków i podjęcia działań naprawczych - mówi pracownik jednego z kuratoriów.

(ah)

oceń
9
19
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~Jaro [2012-04-17 21:21]

Ja chciałbym poczytać w jaki to sposób szkoła ma motywować. No naprawdę jestem ciekaw.Piszcie, proszę.

odpowiedz

Ocena: +7 [13]
~alina [2011-12-14 07:24]

Moje dziecko drży na testach z reigi, a nie z testów szkolnych, bo w szkołach testy są potrzebne do sprawdzanie wiedzy ucznia, a 500 pytań z religi poprostu musi się nauczyć,aby było dopuszczone do pierwszej komuni, jest taki cholerny nacisk na dzieci przez katechetów, że dzieci wolą nauczyć się tych 500 pytań na pamięć , niż uczyć się na testy potrzebne do dalszej edukacji.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: -3 [11]
~w-ce dyr. [2011-12-14 06:21]

Banda największych LENI - za 18 rbh tygod - 4.5 tys miesięcznie ???????????????? Najbardziej rozrzutne panstwo POLSKA>

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +10 [12]
~to ja [2011-12-14 08:28]

Może raczej zapytajmy czego uczy dom? Ponad 20 lat uczę w szkole i ciągle przekonuję się, że uczy coraz mniej. Czego? Kultury osobistej i podstaw dobrych manier. Od małego dzieci tylko chcą i im się należy. A może zacznijcie rodzice wymagać od swoich pociech, pokażcie, że bez wysiłku nie ma pełnej radości z sukcesu. Nie narzekajcie na nauczycieli, ale pokażcie dzieciom jak fajna może być szkoła. Czego uczy? Otóż tego, czego Wy często zapomnieliście nauczyć. Kiedy ostatnio Wasze dziecko widziało, jak czytacie książkę? Kiedy tak naprawdę od serca z nim rozmawialiście? One za tym tęsknią i mówią o tym w szkole. Tego im szkoła nie da, a Wy możecie. Zanim więc ocenicie czyjąś pracę zastanówcie się nad sobą. Najpierw trzeba wymagać od siebie, potem od innych. Kto kocha, ten wymaga. Pozdrawiam.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +3 [5]
~marian [2011-12-14 08:34]

czego się nauczyłem
W podstawówce nauczyłem się palić papierosy, który to nałóg do dzisiaj mnie truje. Nauczyłem się też pić piwo i wino. W liceum nauczyłem się palić marihuanę. Na studiach rozwinąłem zdobyte już umiejętności oraz nauczyłem się kombinowania.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~aga [2012-04-02 09:29]

Szkoła podstawowa uczy wszystkiego i niczego, podręczniki w skórcie wymieniają wszystko czego uczniowie będą się uczyć do matury. I tych punktów trzeba nauczyć się na pamięć. W gimnazjum kolejny skrót wszystkich wiadomości, bo trzeba znowu wszystko w 3 lata wymienić i wypunktować. Może w szkole średniej zaczną się uczyć, chociaż to też tylko 3 lata......

odpowiedz

Ocena: 0 [4]
~pytek [2012-04-02 09:27]

Jak to czego - religii dzięki której jest tyle zła.

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~v [2012-04-02 09:07]

kilkadziesiąt tyś katechetów na etatach nauczycielskich. Podstawowym obowiązkiem księży jest nauczanie religii w ko0ściele. dlaczego mają drugi etat od państwa? Niech najpierw wywiążą się z pierwszego obowiązku, przecież po to zostali kapłanami

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~Karolcia [2011-12-14 10:38]

Gotowe sprawdziany
W szkole bezpieczniej korzystać z gotowych sprawdzianów, które dostarcza wydawnictwo wraz z materiałami dla nauczycieli, którzy korzystają z takich a takich podręczników. Sprawdzian musi być staranie wyważony pod względem trudności zadań. Bezpieczniej jest jak np w całej szkole stosuje się te same sprawdziany dla poszczególnych klas. Można ocenić, które klasy i którzy uczniowie mają jakie wyniki. Po reakcji pani dyrektor można przypuszczać, że żąda od nauczycieli, by zaniżyli poziom trudności zadań tak, aby w dziennikach było jak najmniej dwój i jedynek. Żeby wszystko było cacy. Czego nie robi się dla statystyk. Pozdrawiam nauczycieli.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +8 [8]
~Hel [2011-12-14 07:12]

W USA na maturze uczniowie z matmy zdają z ułamków,a z geografii nie potrafią pokazać na mapie Europy-cofnijmy się do tego poziomu?

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~a....psik! [2012-03-27 10:37]

Słusznie.Testy bez podsumowania mijają się z celem .A taka była tendencja.Jeżeli zmieni sie ,to będe ich zwolennikiem .

odpowiedz

Ocena: +6 [10]
dziadko [2011-12-14 09:12]

Mój wnuk z 3 klasy podstawówki na moje pytanie "jak tam sprawdzian z matmy"? ,odpowiedział mi , "matma to pikuś, ja mam w tym miesiącu 4 egzaminy z pacierza" sic!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +7 [7]
~JA [2012-01-11 15:31]

Pogorszenie nastąpiło po wprowadzeniu podziału na szkołę podstawową i gimnazjum , po zlikwidowaniu małych przyjaznych dla ucznia szkół na wsiach , po zmianie materiałów i programów nauczania - obciążając uczniów nieprzydatną wiedzą ( nacisk na teorię) brak doświadczeń i praktyk . Skrócenie czasu nauczania w szkołach średnich , a zwiększenie ilości materiału do opanowania . PO PROSTU BRAK SŁÓW - RZĄD DO BANI

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +10 [14]
~gość [2011-12-14 07:22]

Rewelacyjne wieści! Szkoła nie motywuje... Motywuje przede wszystkim rodzina i środowisko. Jak motywuje? Brakiem miejsc pracy i zasiłkami dla wszystkich, którzy spełniają normę biedy. Nauczyciele nie biorą pod uwagę zaleceń poradni... Biorą, tylko się taki jeszcze nie urodził, by w 45 minutach lekcji pracować z 30 uczniami w tym: 1-2 upośledzonymi, 5-6 nadpobudliwymi, 2-3 z zaburzoną uwagą, dysgrafią , dyskalkulią, dysleksją. Kto pokaże taką lekcję wzorcową? Nauczyciele robią sprawdziany przygotowane przez innych... A sprawdzian zewnętrzny uczniowie w Radostowie będą pisali ten przygotowany przez panią dyrektor szkoły? Nauczyciele nie analizują wyników testów... Analizują, nanoszą poprawki, sprawdzają itp. Drastyczne obniżenie wyników nastąpiło po wprowadzeniu 30% zdawalności matury i ocen dopuszczających promocję. Zapraszam dydydentów oświatowych na konsumpcję obiadu przygotowanego przez 30% kucharza, na wizytę u 30% lekarza itp. Powodzenia w majstrowaniu przy oświacie!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [3]
~Szymek [2011-12-14 11:03]

Ja skończyłem jeszcze przet reformom osiem klasuw podstawuwki w tym siedem pierwszych. I muszem poweidzieć że mie szkoła naumiała wiele. Tylko niewiem jak sie to pisze. Pozdrawiam moich nauczycielów.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +6 [6]
~AntyPlebs [2011-12-14 11:27]

Ciekawe...
Bardzo ciekawe, że całą winę zwala się na lenistwo nauczycieli. Cóż nie bronię ich wielu faktycznie pracę z dziećmi traktuje jak roboty przymusowe w kopalni uranu na Syberii i stara się robić możliwie jak najmniej. Jednak weźmy pod uwagę, że nie robią tego tylko z powodu własnego lenistwa. Ktoś te testy i egzaminy tworzy. A nauczycieli rozlicza się z efektów pracy właśnie na podstawie wyników tych egzaminów. A kto to robi? No to wielce niewinne niczemu kuratorium oświaty. Zły jest sam system nie jak próbuje wmówić kuratorium, że system jest super tylko nauczyciele nieudacznicy. Gdyby taki nauczyciel uczył życiowych rzeczy, pewnie miałby w klasie wielu dobrych, samodzielnie myślących uczniów....którzy nie zdali by egzaminów bo nie wpasowali się w klucz odpowiedzi jaki stworzyło sobie kuratorium. W efekcie muszą oni uczyć pod testy.

odpowiedz

Ocena: 0 [12]
~zatroskana mama [2011-12-14 10:21]

Właśnie wróciłam że szkoły mojej córki (gimnazjum) byłam na rozmowie z pedagogiem szkoły i jeszcze jednym pedagogiem z poradni, który bywa w tej szkole. I powiem wam jedno, szkoła to JEDEN WIELKI BUBEL i WRZÓD reformy szkolnictwa, a nauczyciele to zwykli służbiści, którym nie warto ufać!!!!!!!!!!!!!!!! Mam problem z córcią od dwóch lat związany ze szkołą. Jestem na każde zawołanie pedagoga, wychowawcy, dyrektorki, pani psycholog szkolnej, która już też zaczyna się utożsamiać z nauczycielami. I co z tego wynika? A mianowicie: Po 2 latach błądzenia i wciskania mi kitów, że moje dziecko jest beeeee, bo nie chce chodzić do szkoły, uczyć się i że jest, źle wychowana mimo tego, że nie sprawia problemów wychowawczych w szkole (nie jest agresywna, nikomu nie dokucza, jest ciepłą i miłą osóbką, chętna do pomocy). I po rozmowie z kompetentną osoba czyli Panem pedagogiem z poradni wynika, że moje dziecko ma depresję i potrzebuje fachowej pomocy (zaczynamy terapię). Gdyż nauczyciele generalnie mają wszystko w szerokim poważaniu, nie są skłonni do wsparcia psychicznego ucznia, natomiast są bardzo chętni do wstawiania PAŁ, które ich nad wyraz satysfakcjonują, gdy uczeń przychodzi po 2 tygodniowym chorobowym!!!!!!!! Bo program nauczania jest najważniejszy i trzeba go zrealizować! a Ty smarkaczu masz to umieć i koniec!!!!! Jak to jeden z internautów napisał UCZYCIELE bo to już nie są nauczyciele nie przekazują tak naprawdę żetelnej wiedzy, lecz pewien schemat, który trzeba wykuć, a reszta się nie liczy!!!!!!!!!!! Drodzy Uczyciele ŻĄDACIE SZACUNKU TO OKAŻCIE GO DZIECIOM i NAUCZAJCIE a nie UCZCIE, SZANUJCIE A BĘDZIECIE SZANOWANI.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +5 [7]
~maturzysta [2011-12-14 10:49]

zakaz myślenia
Siedzę sobie w domu, choruję i zastanawiam się, czego próbowała mnie nauczyć szkoła podstawowa. Bilans jest taki: na religii próbowano mnie nauczyć nietolerancji i pogardy dla nie- katolików; na polskim zabroniono mieć własne zdanie na temat bohaterów literackich ; na historii uczono czytania ze zrozumieniem- pani sprawdzała klasówki albo uzupełniała dziennik, a uczniowie czytali, rozumieli i sporządzali notatki, za które dostawali oceny; na muzyce zmuszano mnie do śpiewania, chociaż w tej dziedzinie jestem kompletnym antytalentem i zawsze się ośmieszyłem. Ale żeby nie było wszystko na "nie"-miałem wspaniałą panią od matematyki. Prowadziła lekcje tak, że większość z nas rozumiała ten przedmiot, uznawany za trudny. Podobnie było w gimnazjum. Jak zatem udało mi się dobrnąć do matury? Otóż jestem z tych, którzy uważają, że co cię nie zabije, to cię wzmocni. Aha, mój ogólniak jest cudowny!!!

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Nikt [2011-12-14 10:14]

Trafić na dobrą podstawówkę i pierwszego nauczyciela to sukces !
Mnie nauczyła podstaw, chyba ?

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~GoLo [2011-12-14 09:58]

Odkręcaniem kota ogonem
Wszystko jest postawione na głowie. Przecież od dawna wiadomo, że ludzie naprawdę inteligencji to jest stanowcza mniejszość w stosunku do ogółu. I dokładnie ten fakt wyszedł w testach. Zapamiętać fakty, wzory, daty itp to potrafi każdy półgłówek, ale użyć tej wiedzy w jakimś celu, tworzyć z tego coś nowego to jest właśnie inteligencja: jedna z definicji mówi że jest to zdolność jednostki do rozwiązywania nowych nie znanych wcześniej problemów/zadań. Drugi akapit art. dokładnie potwierdza to co napisałem. Wyszło że zapamiętywać to potrafi prawie każde dziecko, ale użytecznie skorzystać z wiedzy tylko niektóre. Trzeba to zaakceptować i pogodzić się z faktem że nie każdy Polak musi mieć maturę ani tytułu magistra.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej