więcej

"Wrzucili granat do szamba" - burza przed komisją.

PAP, TVN24, wp.pl | aktualizacja 2010-02-09 (15:43)
drukuj

Przed sejmową komisją śledczą ds. tzw. afery hazardowej zakończył zeznania Grzegorz Maj. Były prawnik Totalizatora Sportowego powiedział śledczym, że nie był autorem projektu nowelizacji ustawy o grach. Prawnik zapowiedział złożenie pozwu do sądu przeciwko przesłuchującemu go Jarosławowi Urbaniakowi za "obraźliwe słowa". Maj zaapelował do przewodniczącego, by komisja nie posługiwała się jego prywatnym numerem telefonu, ponieważ narusza to ustawę o ochronie danych osobowych. Oskarżenia dziennikarzy z 2007 r. nazwał "wrzucaniem granatu do szamba".

Maj zeznał, że pracował w TS od maja 2006 do kwietnia 2007 r. i pełnił wówczas funkcję pełnomocnika zarządu do spraw organizacyjno-prawnych oraz przez kilka miesięcy - dyrektora działu prawnego. Maj pracował też w zespole powołanym przez Gilowską, który przygotowywał projekt nowelizacji ustawy o grach.

"Te słowa naruszają moje dobre imię"

- Użył pan wobec mnie sformułowań, które są obraźliwe, naruszają moje dobre imię. Kiedyś jeszcze 100 lat temu takie kwestie regulował kodeks Boziewicza (Polski Kodeks Honorowy), dzisiaj niestety nie obowiązuje, zresztą dotyczył ludzi honorowych - mówił do Urbaniaka Maj.

Słowa te padły po tym jak śledczy z PO dopytywał o treść dokumentu, który Maj przygotował i przekazał w styczniu 2007 r. zespołowi pracującemu nad projektem nowelizacji ustawy o grach w Ministerstwie Finansów. W dokumencie znalazło się stwierdzenie, że umowa Totalizatora Sportowego z firmą Gtech praktycznie uniemożliwia zorganizowanie przetargu na budowę systemu wideoloterii

Kiedyś jeszcze 100 lat temu takie kwestie regulował kodeks BoziewiczaGrzegorz Maj
Były prawnik TS tłumaczył, że nie było to jego stanowisko, bo nie miał dostępu do umowy Gtech z TS, która miała klauzulę poufności. Zaznaczył, że czymś innym jest przygotowanie symulacji finansowej na potrzeby prac zespołu opracowującego propozycje zmian w ustawie hazardowej, a zupełnie innym etapem jest realizacja projektu biznesowego. - Firma Gtech była traktowana jako jedno z kilkudziesięciu źródeł informacji - podkreślił.

Urbaniak pytał dlaczego tych uwag nie zawarł w piśmie, tylko stwierdził jednoznacznie, że umowa z GTech uniemożliwia Totalizatorowi zorganizowanie przetargu i państwowy monopolista jest skazany na współpracę z tą firmą. - To są pana słowa, pana cytaty, one nie są obarczone przypisami, uwagami, że prawdopodobnie, że patrząc na to biznesowo, a nie formalnie. Pan stwierdza jednoznacznie. Koniec Kropka. Teraz pan mówi, że trzeba rozróżnić różne aspekty. Tam nie ma aspektów - zwracał się do Maja Urbaniak.

- Jest pan subtelny jak nurek delficki – powiedział m.in. Urbaniak do b. prawnika Totalizatora. Tym porównaniem zainteresował się TVN24. - Słyszałem o nurkach delijskich, delficka to była wyrocznia - tłumaczy dr Marek Węcowski, historyk UW. Okazało się po przesłuchaniu, że odnosząc się do rzekomych niejasności w wypowiedzi Maja, Urbaniak chciał chyba powiedzieć "delijski" (nie przyznaje się zresztą do błędu). A - jak donosi TVN24 - miało to być nawiązanie do tego historycznego cytatu: Sokrates, pytany o Heraklita, stwierdził: - To, co zrozumiałem, jest znakomite, a sądzę, że jest takie również i to, czego nie zrozumiałem; lecz do zgłębienia tego potrzebny by był nurek delijski – ocenił. Wychodzi na to, że członek komisji chciał się popisać erudycją, a wyszło to dość niejasno.

Po ostrej wymianie zdań Maj oświadczył, że poseł PO próbuje wobec niego używać sformułować obraźliwych. - Po raz kolejny próbuje pan używać wobec mnie tego typu sformułowań. Chciałbym pana zapewnić, że na pewno tę kwestię rozstrzygniemy, z tym, że polem już nie będzie komisja i pana zaproszenie mojej osoby, ale moje zaproszenie pana na salę sądową - oświadczył świadek.

Dopytywany przez Franciszka Stefaniuka (PSL) o jakie pomówienia dokładnie chodzi, odpowiadał, że pojawiały się one już w prasie od 2007 r. Jednym z nich - jak mówił - jest twierdzenie, że w jakiś niejasny sposób napisał projekt nowelizacji ustawy hazardowej i w porozumieniu, czy za wsparciem Przemysława Gosiewskiego (PiS) chciał ją "realizować".

- Jeszcze kolejnym pomówieniem jest stwierdzenie, które mówi, że wspólnie z prezesem (TS) Kalidą zamykaliśmy usta urzędnikom w Ministerstwie Finansów - oświadczył Maj. Porównał te sugestie do "wrzucenia granatu do szamba".

Nie byłem autorem projektu ustawy

- Wbrew rozpowszechnianym w mediach informacjom nie byłem autorem projektu ustawy, który w czerwcu 2006 roku prezes Totalizatora Sportowego zaproponował wiceministrowi finansów panu Marianowi Banasiowi - mówił w czasie swojej swobodnej wypowiedzi Maj.

Podkreślał, że w TS pracował od maja 2006 r., czyli niewiele ponad miesiąc od przekazania projektu do Ministerstwa Finansów. - Nie miałem nigdy wcześniej, ani zresztą po zakończeniu pracy w Totalizatorze Sportowym również, do czynienia z rynkiem hazardowym. Nie pracowałem, nie współpracowałem z żadnym podmiotem działającym na tym rynku - oświadczył Maj.

Projekt, który trafił do Banasia, zakładał obniżenie opodatkowania wideoloterii, gry podobnej do tzw. jednorękich bandytów, z tym, że dzięki połączeniu urządzeń w sieć daje ona możliwość wygrania skumulowanej sumy, znacznie wyższej niż na zwykłym automacie o niskich wygranych. Monopol na prowadzenie wideoloterii miał Totalizator, jednak duże obciążenie podatkowe (45%) sprawiło, że gra ta nigdy nie została uruchomiona.

Projekt ten został przekazany ówczesnemu szefowi Komitetu Stałego Rady Ministrów Przemysławowi Gosiewskiemu w czasie jego spotkania 26 lipca 2006 r. z wiceszefem klubu PiS Krzysztofem Jurgielem i p.o. wicedyrektora Departamentu Służby Celnej w Ministerstwie Finansów Anną Cendrowską (reprezentowała na spotkaniu Banasia). Z rozmowy z nimi Gosiewski sporządził notatkę, z której wynikało, że Banaś chce zgłoszenia tego projektu jako propozycji klubu PiS.

"Dramatyczne pogorszenie sytuacji Totka"

Grzegorz Maj, prawnik pracujący w Totalizatorze Sportowym, zeznał we wtorek przed hazardową komisją śledczą, że powodem zainteresowania Totalizatora ustawą hazardową było dramatyczne pogorszenie sytuacji finansowej spółki.

Jak mówił Maj, "w związku z zaproszeniem od Ministerstwa Finansów do prac nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych TS powołał wewnętrzny zespół ekspertów, który miał przygotować niezbędne do tych prac analizy, opracowania oraz propozycje rozwiązań". Maj dodał, że został koordynatorem prac tego zespołu.

W skład zespołu - relacjonował Maj - na stałe wchodziło kilkanaście osób oraz dodatkowo prace wspierało kolejnych kilkudziesięciu pracowników Totalizatora specjalizujących się w konkretnych dziedzinach. - Opieraliśmy się również m.in. na dorobku poprzednich zarządów spółki w postaci analiz i opracowań oraz wiedzy, którą zespół nabywał w trakcie pracy m.in. od innych państwowych firm z całej Europy - powiedział.




oceń
53
16
Podziel się

Przeczytaj też

Opinie (583)

Ocena: 0 [0]
~haman [2010-02-25 23:03]

Co w trawie piszczalo i piszczy ??
Afera haxardowa --To wynik walki Naszych Starszych braci w wierze z Wiednia z eStarszymi z U SA. Napoczatku lat 90 -tych w kasyna w Polsce weszli Starsi Wiedenscy po ustawie musieli zrezygnowac z dojnej krowy jaka byla Polska ale nic z tego "odstapili "swe udzially Ludziom ktorych znali z lat wczesniejszych byli to pilkarze polscy grajacy w Austryjackich klubach,i tak powstawaly fortuny ludzi z tym powiazanych.Amerykanscy Bracia nie chcieli byc gorsi i weszli w totlotek a teraz ich misja jak wydoic Goja sie konczy i totolotek zostanie bez strategicznego . Nie mozna na to pozwolic trzeba mu znalezc Dobrego Dojarza azeby doil dla siebie i najblizszych

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ema [2010-02-13 17:40]

O mowo polska!
Po sposobie pisania,fatalnej ortografii i użyciu nieparlamentarnych słów można rozpoznać, kto uczył się w szkole, a kto labował. Wolę opinie tych, którzy jednak nie marnowali czasu w szkole. Przerażające, że w społeczeństwie liczba nieuków jest ciągle tak wysoka. Opinie w internecie to właśnie przegląd w wiekszości wypadków nieuctwa i prymitywizmu. Aż strach pomyśleć, co będzie, jeśli tacy dojdą kiedyś do władzy!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
luk [2010-02-09 16:01]

Ile miał zyskać G-Tech na PiSowskich propozycjach? 1,5 mld dolarów!
Przypomnijmy PiSowski Kamiński z CBA także lobbował za obniżeniem podatków od wideoloterii. Wassermann podczas przesłuchania przed komisją śledczą przyznał,że w 2007 roku "zetknął się" z opiniami przedstawionymi do projektu nowelizacji tzw. ustawy hazardowej przez cztery z pięciu służb, których prace wtedy nadzorował: CBA, AW, ABW i SKW. Przyznał, że ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński w piśmie do niego zawarł kilka uwag do projektu nowelizacji. Pismo to znajduje się w posiadaniu komisji śledczej. Jedna z uwag brzmiała "brak zapisu, który w swych założeniach miał spowodować obniżenie opodatkowania wideoloterii". Wassermann tłumaczył dlaczego - mimo że w dokumencie od szefa CBA znalazł się ten punkt dotyczący obniżenia opodatkowania wideoloterii - on w swoim piśmie do Ministerstwa Finansów tej uwagi Kamińskiego o obniżeniu opodatkowania nie zawarł. - Projekt nie przewidywał takiej instytucji. To było stwierdzenie: "nie ma w tym projekcie tego typu rozwiązania" - powiedział Wassermann. IAR | 2009-12-28

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Gość. [2010-02-10 11:57]

Szambo.
Szambo istnieje w Polsce od 1989 roku. Nic nowego.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~zez. [2010-02-09 17:05]

Maj to klasa,świetnie,płynnie ....
i zrozumiale mówi po polsku.Wierzę,ze tacy ludzie dojda wreszcie do władzy w Polsce i zaprowdzą PORZĄDEK.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~kasior [2010-02-09 14:26]

mój 16letni syn lepiej łączy fakty i wysnuwa proste wnioski
niż całe to debilne POwskie plemię "yntelygentów". Ale syffffffffffff !!!!!!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~sonia [2010-02-09 11:50]

A jednak PiS umoczony.
To dlatego Kamiński preparował aferę, żeby od PiSu odwrócić uwagę. Mnie to nie dziwi, bo osobiście zetknęłam się z "prawem" i "sprawiedliwością" pisiorów. Poczekam, aż oliwa sprawiedliwa ... Teraz będą wszystko zwalać na Gosiewskiego, a ten zapewne jest za wielki burak, by napisać ustawę hazardową i tylko został wmotany, zgodnie z zasadą: winny musi być.

odpowiedz

pokaż 24 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~J23 [2010-02-09 15:21]

Mam najnowszy przeciek!!!
Na temat badania IQ wyborców PO średnia 72 to i tak lepiej niż myślałem.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Konrad [2010-02-09 14:37]

Mój kolega chyba oszalał. Nie da sobie nic powiedzieć na PO. Po prostu fanatyk.
Ma wyprany mózg. Twierdzi że Chlebowski i Drzewiecki wpadli w pułapkę PISu jak Tusk, że Polski już nie ma - tylko jest Unia Europejska, że Kaczyńscy są przeciwko Europie, a Europa jest najważniejsza a nie Polska. Że kto jest patriotą, to jest ciemniakiem jak Pisowcy, że pisowców trzeba wytępić do ostatniego - jak słusznie nawołują proeuropejskie partie PO i SLD - po prostu on chyba zwariował??????? Sami powiedźcie

odpowiedz

pokaż 11 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~gasikot [2010-02-09 18:30]

urbanek z kiemliczow jak to POtluczony ma honor i rozum malo uzywany i
bedzie plakal jak beata i szedl na misiaka,ze tylko na rurze chcial POtancowac,a to jest zgodne z prawem.czego sie POsikcesy nie dotkna to afera albo szambo.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Stanisław [2010-02-09 17:48]

Ciekawe czy jest ktoś w przedszkolu który nie rozumie iż
PO jest ufajdana w aferę hazardową po pachy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~henryk [2010-02-09 15:14]

Zdemoralizowany oszust z Piobolszewi
Przed komisją stanął doradca Kaczyńskiego z którym nigdy sie nie spotkał! Nie zna też Gosiewskiego.Do sejmu startował z list PIS.Afera hazardowa to jest afera PIS.Pisali ustawę pod prywatną firmę dzitex która bez przetargu miała zarobił ok.2miliardy !!!

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Rejtan. [2010-02-09 17:07]

Takich jak Maj nam potrzeba .....
jak najwięcej.Mądrych,światłych Polaków,którzy wreszcie odsuną od władzy żydomafię i rozliczą geszefciarzy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Kama [2010-02-09 15:36]

ZEGNAJ PLATFORMO !!! SZKODA ZE JUŻ ODCHODZISZ
Będziemy tęsknić za cudami i cudotwórcami . PA PA gnojki i pasożyty

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~aaa [2010-02-09 12:46]

taaak
"Grzegorz Maj mówił, że zespół, który w 2006 roku pracował nad projektem zmian w ustawie o grach i zakładach wzajemnych nigdy nie analizował "kwestii wyboru partnera przy projekcie wideoloterii".'' - oczywiście,że nie analizował, gdyż wszystkie dane podsyłane temu pożal się boże zespołowi, podawałł Gtech

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
general50 [2010-02-09 16:06]

Ciekaw jestem, czy jest jeszcze w Polsce ktoś w wieku powyżej szkoły podstawowej
kto nie rozumie, że cała ta "afera hazardowa" to element perfidnej gry przedwyborczej Jarosława Kaczyńskiego? Wcześniej było "szukanie haków" teraz są "afery". Tylko, że tym razem Kaczyński sam sobie dał kopa w kuper. Stracił swoją wtykę i potulnego wykonawcę poleceń w CBA, czyli Kamińskiego i okazuje się, że prawdziwe szwindle w pracach nad tą ustawą miały miejsce za rządów PiS. Majowi się nie dziwię, wszak NAJLEPSZĄ OBRONĄ JEST ATAK! Zaczął od bredzenia, że pracował (a właściwie nie pracował) nad ustawą, do której podstawowych założeń nie miał dostępu, bo były poufne. (Koń by się uśmiał!). Kiedy w końcu padły konkretne pytania dotyczące prac i jego w nich udziału nad Ustawą o Grach Losowych, poczuł się śmiertelnie obrażony. Tym człowiekiem również powinna zająć się prokuratura.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~wanis [2010-02-09 15:59]

A dajmy na to taki pan Maj
Przecież kartofli nie obowiązują żadne kodeksy honorowe. Oćwiczyć Maja rózgą i po sprawie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~J [2010-02-09 16:47]

Typowy krętacz z PiS-u
Prawie poseł z listy PiS, pracę na stanowisku Dyrektora działu prawnego Totalizatora dostał po znajomości nie mając ku temu stosownych kwalifikacji prawniczych i nikłe pojęcie o branży, doradca Kaczyńskiego znów z "polecenia" (czyt. po znajomości). Brał czynny udział w przygotowywaniu nowelizacji ustawy o grach, korzystnej dla Totalizatora "za plecami" innych operatorów gier. Na przełomie lat 2006-2007 w Min. Fin. bywał dwa razy w miesiącu. Mimo to władze PiS-u go nie znają i on ich też nie widział a tylko raz z Gosiewskim (od 2003 r.) zjadł obiad. Umowy z GTech-em nie czytał ale wypowiada się o jej warunkach. Do Totalizatora poszedł z MISJĄ. Jaką? Aż się boję domyślać. Na pewno szlachcic i człowiek honoru bo wspomniał o Kodeksie Boziewicza. Słowem trudno jest człowieka o takich kwalifikacjach utrzymać na dole. Jak w dym zostanie Ministrem Sprawiedliwości w rządzie PiS-u, jeśli taki kiedykolwiek jeszcze powstanie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Antypisek [2010-02-09 16:44]

On
po ustaleniu IP cię wyprostuje bez kodeksu Boziewicza

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~julka [2010-02-09 12:35]

PIS WRACAJCIE SZYBKO POLSKA w NIEBEZPIECZEŃSTWIE
PRZESTĘPCZOŚC PO-TUSKA wzrosła o 184% i nadal rośnie TUSK dalej KRĘCI LODY PO=MAFIA HAZARDOWA TUSK OJCIEC CHRZESTNY to POLSKA OŚMIORNICA,,

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy uważasz, że powinny być przedterminowe wybory do parlamentu?

liczba oddanych głosów: 3586
Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska