Kazimierz Michał Ujazdowski zamierza
opowiedzieć się za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego. "Za" będą
również głosować w Sejmie - zdaniem Ujazdowskiego - Paweł
Zalewski, Jerzy Polaczek, Jarosław Sellin, Piotr Krzywicki (b.
posłowie PiS) i Maciej Płażyński.
We Wrocławiu Ujazdowski
powiedział, że podjął już decyzję w tej sprawie i opowie się za
ratyfikacją Traktatu.
Uważam, że to co zostało wynegocjowane, nie jest doskonałe, ale
daje możliwość polskiej polityce realizowania polskich interesów w
UE. Byłoby rzeczą całkowicie niezrozumiałą, gdyby umowa, podpisana
w warunkach zgody między dwoma najsilniejszymi ugrupowaniami w
Polsce, podpisana przez prezydenta, została odrzucona przez
parlament. To by nas wystawiało na ryzyko całkowitej śmieszności
na terenie UE - mówił Ujazdowski.
Ujazdowski wyjaśnił, że koledzy, którzy "opuścili
PiS po
sporze o reguły demokratyczne" w tej partii będą głosować za
Traktatem.
Rozmawialiśmy o tym. Paweł Zalewski, Jerzy Polaczek,
Jarosław Sellin, Piotr Krzywicki i ja będziemy głosować za
Traktatem. Taką samą deklarację złożył Maciej Płażyński w kilku
wystąpieniach publicznych - mówił Ujazdowski.
Ujazdowski nie potrafił wyjaśnić, skąd wzięło się zamieszanie
wokół Traktatu i dlaczego PiS chce głosować przeciwko jego
ratyfikacji.
Nie potrafię powiedzieć, co legło u podstaw tego
zwrotu, którego dokonał Jarosław Kaczyński. Czy chęć wejścia do
gry i pokazania swojego potencjału w parlamencie? Czy też obawa
przed utratą tego elektoratu, który jest najbardziej krytyczny
wobec UE? Jestem przekonany, że jest to polityka całkowicie
nieodpowiadająca temu co najistotniejsze - mówił.
Według b. ministra kultury i dziedzictwa narodowego, dzisiaj
miarą odpowiedzialności jest "dogadanie się" w sprawie tego, jak
zachowywać się w UE po ratyfikacji Traktatu.
PiS utraci wiarygodność i nie odzyska jej ani wśród wyborców w
centrum sceny politycznej, ani wśród wyborców krytycznych w
stosunku do UE, jeśli będzie dokonywał zwrotów o 180 stopni co
kilka dni. To jest polityka całkowicie niezrozumiała. Tym
bardziej, że Lech Kaczyński jako prezydent złożył podpis pod
umową. Zwalczanie umowy, którą się podpisało, jest czymś
całkowicie niezrozumiałym - mówił Ujazdowski.
(ap)