więcej

Brzozę też wymyślili.

Gazeta Polska Codziennie  Gazeta Polska Codziennie | dodane 2012-01-25 (07:19)
zobacz galerię

fot. PAP / Tomasz Gzell Poseł PiS Stanisław Piotrowicz i szef zespołu Antoni Macierewicz podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej

opinie
drukuj

Nie było żadnego uderzenia w brzozę – wynika zarówno z badań amerykańskich naukowców, jak i z dokładnej analizy zapisów z czarnych skrzynek. Tym samym najważniejsza teza dotycząca katastrofy smoleńskiej została obalona. – Odkrywamy kłamstwo smoleńskie – uważa poseł PiS-u Antoni Macierewicz.

Ankieta

Czy przekonały Cię argumenty zespołu Antoniego Macierewicza?



Na wczorajszym posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy rządowego tupolewa odbyła się telekonferencja z naukowcami zaangażowanymi w badanie przyczyn i przebiegu katastrofy smoleńskiej, pracującymi w Stanach Zjednoczonych. Prof. Kazimierz Nowaczyk i prof. Wiesław Binienda po raz pierwszy przedstawili całość swoich ekspertyz dotyczących ostatniej fazy lotu Tu-154M i rozprawili się z mitem pancernej brzozy, która nie tylko nie spowodowała katastrofy, ale – jak udowodnili – rządowy samolot w ogóle w nią nie uderzył.

Z badań naukowców wynika, że nawet po zderzeniu tupolewa z brzozą skrzydło powinno przeciąć drzewo, a nie odpaść.

Wykluczone uderzenie w brzozę

Prof. Wiesław Binienda w swojej symulacji lotu Tu-154M udowadniał, że skrzydło według praw fizyki powinno wytrzymać. Jak podkreślał, na oderwanie skrzydła w wyniku kolizji z drzewem nie wskazuje także miejsce, w którym znaleziono oderwany fragment – ponad 100 m od brzozy. Z symulacji prof. Biniendy wynika, że ta część skrzydła powinna upaść maksymalnie 12 m od miejsca zderzenia.

Jeśli zaś miejsce znalezienia fragmentu skrzydła wskazane w raportach MAK-u i Millera – czyli 100 m od drzewa – jest prawdziwe, to samolot w chwili jego utraty musiał znajdować się o wiele wyżej. To z kolei wyklucza uderzenie w brzozę.

Obliczenia naukowców potwierdza dokładna analiza zapisu z czarnych skrzynek wykonana przez biegłych z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. J. Sehna. Na nagraniach nie ma dźwięku uderzenia w drzewo, a mikrofony były tak czułe, że rejestrowały nawet odgłosy ruchu w kokpicie.

To właśnie kolizja z drzewem miała spowodować uszkodzenie rządowego tupolewa, co według oficjalnych raportów zarówno Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), jak i komisji Millera było bezpośrednim powodem katastrofy smoleńskiej. Ze względu na utracony fragment skrzydła tupolew miał zacząć drastycznie zniżać lot i ostatecznie się rozbić.

Czas się nie zgadza

Wnioski naukowców potwierdzają wyniki eksperymentu przeprowadzonego przez dr. hab. Marka Czachora, prof. Politechniki Gdańskiej, z Katedry Fizyki Teoretycznej i Informatyki Kwantowej, który także zajmuje się tym wątkiem katastrofy. – Przede wszystkim miękka część skrzydła, tzw. flota, nie została zniszczona, a przy uderzeniu w drzewo to właśnie ona jako pierwsza powinna być uszkodzona – uważa prof. Czachor. Prof. Nowaczyk przeanalizował także inne dyskusyjne zdaniem zespołu Antoniego Macierewicza kwestie związane z katastrofą. Chodzi m.in. o jej dokładny czas. Przypomnijmy: jak wynika z analizy zapisu z czarnych skrzynek sporządzonej przez krakowskich biegłych, zapis TAWS pochodzi z godz. 8.41.06,5. Z kolei według raportu MAK-u ostatni TAWS został zarejestrowany o 10.41.02 (dokładnie 2 godz. różnicy między strefą czasową w Polsce i Rosji), a nagranie kończy się 1,5 sek. przed uderzeniem samolotu w ziemię. Raport Millera ustala koniec nagrania na godzinę 6.41.08, co według Nowaczyka miało nastąpić pół sekundy po uderzeniu w ziemię. Zmanipulowane zdjęcia Naukowiec podniósł też wątek samego zabezpieczenia miejsca katastrofy. – Nie wykonano wszystkich czynności zgodnie z załącznikiem 13 do konwencji chicagowskiej – mówił. Jego zdaniem zdjęcia z oblotu lotniska zamieszczone w raporcie MAK-u zostały zmanipulowane. Jak pisaliśmy wczoraj, polscy prokuratorzy nie brali udziału w pierwszych oględzinach miejsca katastrofy Tu-154M w Smoleńsku i przez to nie znają rozmieszczenia ciał ofiar tuż po tragedii. Wojskowi śledczy dysponują jedynie dokumentacją fotograficzną wykonaną przez Rosjan, ale jak przyznaje prokuratura wojskowa, część z nich to niewyraźne czarno-białe kopie. Chociaż telekonferencja była zaplanowana już od jakiegoś czasu i wzbudziła na tyle duże zainteresowanie, że transmitowano ją na żywo nawet w TVN24, nikt z prokuratury wojskowej, która prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy, nie pofatygował się do Sejmu. Znamienne, że siedziba prokuratury jest oddalona od parlamentu jedynie o kilka ulic. – Wypada mi wyrazić żal, że prokuratura nie znalazła nawet jednej osoby, która mogłaby na bieżąco uczestniczyć w prezentacji naszych ekspertów – powiedział Macierewicz.

Prokuratorów nie było

Szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie płk Ireneusz Szeląg wysłał natomiast list, w którym napisał, że w związku „z zaplanowaną ważną czynnością w śledztwie” w sprawie katastrofy smoleńskiej nie będzie w stanie wziąć udziału w posiedzeniu komisji. Podobne pisma są wysyłane komisji przed każdym posiedzeniem zespołu. Jeszcze nigdy – mimo regularnych zaproszeń – nikt z prokuratury nie wziął udziału w żadnym z nich. Telekonferencja z naukowcami natrafiła początkowo na problemy techniczne. Zgromadzone w Sali Kolumnowej Sejmu osoby słyszały prof. Nowaczyka, ale nie mogły zobaczyć na telebimie slajdów z jego analizą. Jak dowiedziała się „Codzienna”, przed konferencją odbyło się kilka prób połączenia z naukowcami przebywającymi w USA i wszystko działało bez szwanku. Problemy techniczne nie pojawiły się także na laptopach członków komisji, którzy na swoich ekranach widzieli slajdy z ekspertyzami.

Bliscy ofiar katastrofy o konferencji

Jerzy Mamontowicz, brat Bożeny Mamontowicz-Łojek, prezes Polskiej Fundacji Katyńskiej
Rozbieżność ustaleń profesorów z raportami MAK-u i Millera jest rażąca. Od początku nie trzeba było wierzyć Rosjanom. Ich ustalenia mijają się z prawdą.

Dariusz Fedorowicz, brat tłumacza przysięgłego Aleksandra Fedorowicza
Od wielu miesięcy odczuwaliśmy, że w raporcie MAK-u i zrobionym na jego obraz i podobieństwo raporcie Millera trudno odnaleźć elementy prawdziwe. Obnażyły to analizy profesorów Biniendy i Nowaczyka. Niezrozumiałe jest zaufanie strony polskiej do badań brzozy i skrzydła, które mieli przeprowadzić Rosjanie. Zebraliśmy ok. pół miliona podpisów za śledztwem międzynarodowym w sprawie zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Andrzej Melak, brat Stefana Melaka, przewodniczącego Komitetu Katyńskiego
Zaskoczył mnie udział także polskich uczonych w badaniach. Włączają się do nich polskie instytucje naukowe mimo oporu minister szkolnictwa wyższego Barbary Kudryckiej i Polskiej Akademii Nauk.

Stanisław Zagrodzki, kuzyn Ewy Bąkowskiej, wnuczki gen. Mieczysława Smorawińskiego
W śledztwie smoleńskim nie dokonano podstawowych badań, a przynajmniej prokuratura o nich nie poinformowała.


oceń
521
61
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [2]
~p[dig [2012-04-07 18:54]

Jasne, brzoza wymyślona, mgła sfingowana, tylko bomba próżniowa, rozpylenie helu i promienie kosmiczne to jedyna prawda... i nic dziwnego, że Amerykanie wymyślają później kawały o głupich Polakach.

odpowiedz

Ocena: 0 [6]
~Marek [2012-04-04 09:13]

Polska to taki dziwny kraj. Dzień po dniu przez najbliższe 20 lat będziemy analizować brzozy w Smoleńsku. Dość pieprzenia o Smoleńsku - ile można tym żyć.

odpowiedz

Ocena: -8 [10]
~... [2012-02-10 20:35]

Mam dosc pieprzenia o smolensku, szkoly byscie budowali, szpitale a nie pieniadze podatnikow na trupy wydawac.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -3 [11]
~ted [2012-02-10 20:42]

popaprańcy,podziękujcie temu bałaganowi jpII,nie rozumiem tych działań pis-u,czy oni maja takie pozwolenia na gromadzenia się pod pałacem prezydenckim przecież to są ludzie nawiedzeni w końcu coś pierdyknie i będą powoływać komisje śledcze.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [17]
~owp [2012-01-25 10:05]

Macierewicz ma rację, że walczy o prawdę. Na szczęście nikt nie ocenzuruje internetu i dowiemy się prawdy, wcześniej czy później. Nie dziwi mnie fakt nagonki na Antka, przecież to on doprowadził do likwidacji WSI, wywiadu PRL, który bezpośrednio podlegał ZSRR. Komorowski był przeciwny likwidacji WSI, jako jedyny, oczywiście oprócz komuchów. Dziwny jest też fakt, że Komorowski zaprosił na posiedzenie RBN, Jaruzelskiego, zdrajcę narodu polskiego. Jaruzelski, który wypiera się odpowiedzialności za wprowadzenie stanu wojennego, motywując to rzekomym wkroczeniem wojsk ZSRR, bezczelnie okłamuje Polaków. Polska była okupowana przez ZSRR od 17 września 1939 roku do 28 października 1992 roku, choć ta druga data też jest dyskusyjna, bo dotyczy jednostek wojskowych, a nie służb specjalnych, wywiadu, agentury itp. Wojska ZSRR nie musiały do nas wkraczać, one były na miejscu. Szacunkowe dane podają, że w okresie tej swoistej okupacji, w Polsce przebywało od kilkunastu tysięcy do ponad miliona żołnierzy radzieckich. Czasy PRL to tzw. żydokomuna, która trwała we współpracy z wrogiem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -2 [6]
stas20006 [2012-03-10 01:28]

Cała prawda o Smoleńsku brzmi mniej więcej tak: Prezydent Lech Kaczyński poleciał na obchody, bo kazał mu brat, prezes Jarosław. Czyli pod presją... Ta presja przełożyła się na pilotów samolotu. Rosjanie bardzo chcieli żeby samolot wylądował, obchody się odbyły i zapanował błogi spokój. Spokój, o którym mogli zapomnieć w przypadku jakichkolwiek zakłóceń uroczystości, na przykład lądowanie na zapasowym lotnisku i wynikających z tego wielogodzinnych opóźnieniach. O odesłaniu samolotu tam skąd przybył nie wspominając... Łatwo się domyślić jakie piekło propagandowe rozpętałby Jarosław Kaczyński w takim przypadku. Czyli obsługa lotniska też była pod presją. Co z tego wynikło, wszyscy wiemy. A chodziło "tylko" o jeszcze jeden meldunek: Panie prezesie, zadanie wykonane... A komentujących mój wpis poproszę o argumenty,że tak nie było... Bo czytając forum, na każdy logiczny argument, że Macierewicz bredzi, lecą wyłącznie bluzgi...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [8]
~kiepawel [2012-03-10 05:32]

Draństwo! Nie pierwsze Rosjan!!!

odpowiedz

Ocena: +53 [103]
~Loco [2012-01-25 08:21]

2 lata temu Rosyjski TU-154 lądował awaryjnie w zagajniku za pasem startowym w błotnistym terenie. Rezultat: Drzewa połamane, a Tupolew cały, jedynie trochę blachy pogięte oraz podwozie w całości. Macierewicz ma rację.

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +21 [29]
~obserwator57 [2012-01-25 13:49]

myślę że grupa studentów z trzeciego roku politechniki ze swoim asystentem jest w stanie wykonać prawidłową analizę tego wypadku... panowie Profesorowie, elito intelektualna Narodu nie lękajcie się podejmijcie TEMAT!

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +3 [3]
~Marek [2012-02-28 20:32]

Nie mam wątpliwości że zamach nad Smoleńskiem zostanie w końcu wyjaśniony, jednocześnie nie dziwię się Tuskowi i jego ludziom , że robią wszystko by temu zapobiec lub ten moment maksymalnie opóźnić. Bo kto o zdrowych zmysłach chciałby odpowiadać przed sądem za zdradę stanu. Panie premierze, niewinna krew upomni się o sprawiedliwość !!!

odpowiedz

Ocena: -5 [13]
~bolo [2012-01-25 17:24]

Odowodnili, że skrzydło powinno wytrzymać a jednocześnie, że powinno upaść 12m od samolotu. Gratuluję ekspertów.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~pp [2012-02-26 13:00]

ale prezydent ma fajnie ,choć prezes Kaczyński nie może patrzeć na prezydenta ,to mimo woli co miesiąc 10 śle mu kwiatki

odpowiedz

Ocena: -10 [10]
~Maciarewicz heheh [2012-02-14 08:19]

TO DRZEWO MIAŁO 40CM OBWODU. ABY TO OSIĄGNĄĆ KGB POSADZIŁO JE 30LAT TEMU, JUŻ PARE DNI PO TYM JAK BRACIA WZNIECILI PŁOMIEŃ WOLNOŚCI WŚRÓD NARODU W ROKU AD 1980. TO JEST DOWÓD Z JAKIM WYPRZEDZENIEM PLANOWANO ZAMACH NA TEGO WYSOKIEGO CZŁOWIEKA. Te słowa kieruje do moich kolegów z PIS z proźbą UWOLNIJCIE MNIE JESTEM WE TWORKACH !!!!!!!!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +13 [19]
~patriota [2012-02-01 11:59]

Pójdziecie pod trybunały i sądy, jak Jaruzelski i inni, wy z umaczanymi krwią rękoma, wy rządni władzy dla której jesteście w stanie stłamsić własny naród, ośmieszyć innych, wystawić ich na śmierć, zabrać ostatni grosz emerytom i biedakom aby przypodobać się jak nie ruskim to unii, którzy być może dadzą wam i waszym dzieciom koryta. Osądzimy Was za to! A prezydent Gruzji to ODWAŻNY i WIELKI CZŁOWIEK i nie tylko wzrostem. A Ty Polski narodzie daj si ę dalej ogłupiać mediom i prowokatorom.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +17 [25]
~gucio [2012-01-26 07:56]

Gdzie są opinie obśmiewające wymiary tej "pancer-brzozy". 15 metrowa brzoza na wysokości 6-7m ma obwód 40cm, a nie średnicę, średnica to ok 13cm.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +6 [10]
~PW [2012-02-03 19:27]

Skończmy z tymi hienami szkodzącymi temu krajowi!!!! Organizujmy się, czas na działanie!!! Trzeba wyrzucić i rozliczyć rządy ostatnich 20 lat i utworzyć rząd z ludzi zaufanych. To JEDYNA droga dla naszego kraju. Nie wierzcie w bajki, za was nikt nic dobrego dla was nie zrobi. usicie sami sobie pomóc.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [7]
~zyga [2012-02-10 21:20]

Ale POlszewików na forum. Lepiej baczniej patrzcie co wam POlszewia już zafundowała, a to jeszcze nie koniec...

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~3edc4rc4 [2012-02-10 20:47]

A w___ Generalnej Guberni ____jak sie czujecie tak w ogóle ?

odpowiedz

Ocena: -9 [13]
~sraluch [2012-02-10 19:36]

Zły to rząd który w tchórzostwie swym pozwala szaleć w kraju takim przygłupom i szaleńcom jak Macierewicz. Inne narody śmieją się nie tylko z niego ale także z nas.

odpowiedz

Ocena: +10 [20]
~meander [2012-02-01 09:34]

Późno pomyślałem, ale podzielę się swoim spostrzeżeniem. Po katastrofie samolotu w Lesie Kabackim, gdy zostały zakończone czynności śledcze w miejscu katastrofy, poszliśmy z grupą przyjaciół złożyć kwiaty w miejscu katastrofy. To, co natychmiast rzucało się w oczy i wydawało się nieprawdopodobne to pas "przeoranej" ziemi szerokości skrzydeł samolotu i dł. ok 150m. Wymieniliśmy uwagi (był wśród nas wtedy kapitan, teraz ppłk.WP) o sile jaka musiała zadziałać żeby ściąć tyle drzew na takiej długości, oczywiście nikt się nie zastanawiał nad wytrzymałością skrzydeł, nic nas w tym nie dziwiło. Dziwił nas raczej fakt, że samolot nie zatrzymał się na pierwszych 5 czy 10 drzewach, a nie były to brzozy o szer. 16 cm. Co więcej, na całej długości "przeoranego" pasa była taka sama, nie pomniejszona do wielkości kadłuba samolotu szerokość o rozpiętości skrzydeł. Nie było to wtedy istotne, najgorsza była tragedia tylu ludzi, ale może warto żeby biegli sprawdzili fakt bowiem pamięć ludzka zawodna, a gdy podają, że skrzydło złamało się na brzozie 16cm wydaje się więc, że to co w pamięci po katastrofie w Lesie Kabackim jest niemożliwe. Sądzę jednak, że mimo upływu czasu i nasadzeń nowych drzew da się zauważyć różnice między starymi, a tymi posadzonymi po katastrofie i zweryfikować dane, może to potwierdzi lub obali obecne teorie.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej