więcej

Jak mężczyźni reagują na poród?.

Logo dostawcy  wp.pl | dodane 2009-06-30 (13:40)

fot. Jupiterimages

opinie
drukuj

Piotr, Adam i Marek – trzej mężczyźni, którzy towarzyszyli swoim żonom przy porodzie. Choć spotkało ich z tego tytułu wiele niespodzianek, nigdy nie żałowali podjętej decyzji. Wirtualnej Polsce postanowili opowiedzieć swoje historie.

Ankieta

Czy uważasz, że każdy ojciec powinien asystować przy porodzie?



Piotrek poznał Martę w biurze. Było to na rok przed tym, zanim pomyśleli o ślubie. Mijali się na korytarzach, w salach konferencyjnych, na firmowych bankietach. Jednak nie zamienili ze sobą ani słowa. Dopiero kiedy ich drogi zawodowe się rozeszły i któregoś dnia wpadli na siebie, wymienili, ot tak, po koleżeńsku, kilka zdań. Ale Piotr nie był jeszcze wtedy Martą zainteresowany. Uczucie obudziło się w nim dopiero przy drugim, równie przypadkowym spotkaniu. Pomyślał „fajna dziewczyna”. No i zaprosił ją na randkę.

Rok później Marta oznajmiła Piotrkowi, że jest w ciąży. Ucieszył się, choć nie krył przerażenia sytuacją. W końcu ani samodzielnego mieszkania, ani żadnych oszczędności nie mają. A jego płaca też licha. Jak to w Polsce.
Ciąża to dla faceta koniec życia w samczym raju, gdzie za nikogo nie odpowiadaPiotr, ojcieic Zuzi


28-letni Piotr: koniec życia w samczym raju

Piotr od początku był zdecydowany, że będzie towarzyszył przy porodzie. Traktował to jako rodzaj męskiej i ojcowskiej powinności. Już będąc w liceum oglądał filmy dokumentalne. Większość dotyczyła operacji, ale od czasu do czasu puszczali też sceny z porodówek. Wspomina, że to go „otrzaskało” z tematem.

Gdy Marta była w trzecim miesiącu ciąży, namówił ją na uczestnictwo w zajęciach w szkole rodzenia. Zawsze kiedy wracali do domu, dzwonił do kolegi, którego żona była w ciąży o 3,5 miesiąca bardziej zaawansowanej. Dzięki niemu wiedział o kolejnych jej etapach.

Marta bała się porodu. Chodziła po domu, wszczynając awantury. Piotr ustępował jej, bojąc się, że jak się za bardzo uniesie, to ich dziecku może stać się coś złego. W środku jednak wszystko się w nim gotowało.
– Ciąża to dla faceta koniec życia w samczym raju, gdzie za nikogo nie odpowiada. Dawniej zaczepka na ulicy, która skończyłaby się ostrą burdą, teraz, ze strachu przed tym, że coś może mi się stać i godziłoby to w dobro rodziny, jest puszczana mimo uszu – mówi. Bo skoro Piotr ma być ojcem i jedynym żywicielem rodziny, to musi wykluczyć wszelkie niebezpieczeństwo. To przestawienie się z myślenia w kategoriach „ja” na „my”. A to jest dla faceta trudne.

30-letni Adam: przeżyłem trzy minuty grozy

Miłość Adama do Sandry była jak z filmu. Zobaczył ją na dyskotece, zakochał się i zaprosił do kina. Kiedy wychodzili, wiedział już, że to kobieta jego życia.

Ślub wzięli po pół roku znajomości. Kilka miesięcy później dowiedział się, że zostanie ojcem. Nie krył szczęścia.

Żadnej specjalnej sali na poród nie rezerwowali. Po prostu, kiedy był tydzień po terminie, Adam zawiózł Sandrę do jednego z warszawskich szpitali. Następnego dnia miał być wywołany poród. Pech chciał, że była to akurat Wielka Sobota, więc nie dość, że personel był w znikomej liczbie, to jeszcze wszystkim spieszyło się do domu.

O 11.00 Sandra dostała zastrzyk na wywołanie porodu. Godzinę później zaczęły się skurcze. Przez cały czas Adam wspierał żonę, chodził z nią pod prysznic, masował, liczył oddechy. I tak do 17.00, kiedy trafili na salę porodową. Ucieszyli się, widząc, że jest i fotelik, i wanna. W końcu jej wcześniej nie rezerwowali, a tu taka niespodzianka z tą salą.

Sandra od początku się bała. Adam był tą stroną, która miała myśleć optymistycznie. Podział był równy, dopóki nie zaczęła rodzić. Krzyk i ból na twarzy Sandry sprawiły, że Adam zaczął się denerwować. Prosili o znieczulenie zewnątrzoponowe, ale lekarze początkowo nie chcieli go dać. Tłumaczyli, że kobieta powinna rodzić naturalnie.
- Przy znieczuleniu prosili, żebym trzymał żonę bardzo mocno. Uprzedzili, że każdy ruch może spowodować paraliż. Wszystko trwało trzy minuty. Bałem się jak cholera – wspomina Adam.


oceń
80
2
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie

Masz ciekawy pomysł na artykuł? Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Napisz do nas, wyślij zdjęcie lub film! Opublikujemy Twój materiał!

Opinie (234)

Ocena: 0 [0]
~baba [2009-06-30 12:13]

Jak sie krowa cieli
byka nie ma obok. Tak było zawsze, że chłopów z domu wyganiano jak baba rodziła i tak się działo i w chłopskich chałupach i w szlacheckich dworach, a nawet magnackich pałacach. Hrabina pokazywała się hrabiemu już z dzieciątkiem przy boku, umyta, sucha i pachnąca w czyściutkiej pościeli. A dziś nowomodne wymysły każą chłopu, czy tego chce czy nie, ogladać cały ten bajzel z łożyskiem, krwią, kałem itp. Niektóry biedak jak to zobaczy to potem nie chce mu do żony stanąć. Znam takie przypadki zakończone nawet rozwodem...

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~AN [2009-06-30 15:14]

Ciekawa jestem ile w tym prawdy:)
Wszyscy tatusiowie (prawie wszyscy) na forum, którzy byli przy narodzinach swoich dzieci piszą ze to takie piękne, ze naturalne, ze obowiązek, że później szacunek do żony, przeogromna więź z dzieckiem i tra ta ta ta... A tak naprawdę...Nastepny artykuł mówi już o tym że polskie dzieci sa zaniedbywane przez ojców...:) Przez to ze byli przy narodzinach wydaje im sie ze wszystkie rozumy pozjadali. Poród juz dla nich zadnych tajemnic nie ma. Wiedza wiecej co żona czuła podczas porodu niż ona sama. To Ci dopiero... Piszą ze musza byc obecni przy porodzie zeby wesprzec swoja zone, zeby jej pomoc i psychicznie i fizycznie itd. Tylko że później kiedy matka z dzieckiem wraca do domu i pojawiają sie nieprzespane noce, pielegnacja, to cały zapał w tatusiach mija... I wtedy to juz kobiecie nie trzba pomóc. Bo musza sie wyspac przed praca, po pracy sa wypróci i nie maja juz sily na opieke nad dzieckiem. Poza tym tyle jest rozwodów, tyle zdrad małżeńskich... I to jest właśnie ten szacunek do żony który na porodówce tryskał uszami? No rzeczywiście... Kłamliwi i obłudni jesteście panowie. A kobiety które decyduja sie na porod w towarzystwie meża- po prostu ślepe i naiwne. Żeby nie napisać głupie... "No... ale to w końcu wasz tron..." ;)

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~nati [2009-07-25 13:14]

Pępkowe
a co sądzicie o pępkowym?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~agnieszka [2009-07-25 02:02]

Powinien być obowiązek obecności ojca przy porodzie jego dziecka !
Kobieta i dziecko nie mają takiego wyboru - muszą przeżyć ten koszmar i mężczyzna też powinien ! Każdy, kto chce się od tego wymigać po prostu nie nadaje się na życiowego partnera i ojca - to gnojek, który sam potrzebuje jeszcze mamusi co go ochroni przed ciężarami życia.... A już Ci, których wręcz brzydzi widok ciężarnej kobiety, to jakieś prymitywy bezmózgowe, a nie ludzie....Tfuuu... Mimo, że współczuję paniom, które po wspólnym porodzie zostały opuszczone przez ojców ich dzieci, to powiem im tylko - CIESZCIE SIĘ KOBIETY, bo lepiej, że tak wcześnie dowiedziałyście się o tym, że za partnera macie gnojka z mlekiem pod nosem i macie jeszcze mnóstwo czasu spotkać kogoś dorosłego ! Tamci co odeszli z takiego banalnego powodu nie są warci ani Was ani dziecka, bo życie przecież ciągle niesie nowe ciężary i problemy mniejsze lub większe, z którymi oni też by sobie nie poradzili i zostawialiby je na Waszych barkach !!! W naszym kraju to niestety jeszcze standard, że to kobieta opiekuje się potem i dziećmi i jeszcze takim nieudacznikiem... Potem po dziesięciu-piętnastu-dwudziestu latach masz już dość niańczenia tego dużego dziecka, ale nie masz już siły a może i odwagi, żeby kopnąć go tam gdzie powinnaś, i tak się męczysz do końca swoich dni... A niby po co (?) :-)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
mamapiotrusia [2009-06-30 14:02]

moja cesarka po 105 godzinach
04.05.2009 poniedziałek Skurcze nadeszły mnie od krzyża.. po wizycie w szpitalu zostaję odesłana do domu, bo KTG nie wykazuje zupełnie nic.. nie ważne, że ja się zwijam z bólu ważny jest zapis maszyny… 05.05.2009 wtorek godz. 01:20 Leżąc na łóżku zwijałam się z bólu.. w dalszym ciągu miałam skurcze, ale nie od brzucha tylko od krzyża.. ponoć najgorsze.. ja śmiało mogę powiedzieć, że są straszne, jak by ktoś w plecy wbijał setki noży.. pojechaliśmy do szpitala.. od paru miesięcy wiedziałam, że chcę w nim rodzić, podobał mi się jest odnowiony i nie czuć smrodu szpitala jak się w nim przebywa.. ten szpital to Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny im. prof. Witolda Orłowskiego mieszczący się w Warszawie.. i stało się od tej nocy żałuję, że wybrałam właśnie ten szpital. Trafiłam na Izbę Przyjęć położna podłączyła mnie do KTG, które nie wykrywa skurczów krzyżowych.. po zapisie przyszła do mnie lekarka niestety nie wiem jak się nazywała, ale była bardzo sympatyczna, zbadała mnie i stwierdziła, że skurcze faktycznie są, ale rozwarcie 0cm. Tylko dzięki temu, że termin porodu był na 26.04.2009 roku (tak, więc 8 dni po terminie) zostałam przyjęta do szpitala. I wtedy zaczął się horror.. Zostałam położona na sali dwu osobowej na łóżku porodowym i podłączona do zapisu KTG.. Mąż posiedział ze mną godzinę i pojechał do domku, aby nabrać sił na poród rodzinny, bo o takim właśnie marzyliśmy. Ja zostałam sama. Skurcze nachodziły mnie, co 5, 10 minut i były nie do zniesienia.. Po paru godzinach przywieźli na salę dziewczynę, która przy mnie urodziła piękną dziewczynkę, a ja dalej leżałam i się męczyłam..

odpowiedz

pokaż 19 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Pan Sułek [2009-06-30 15:35]

Ciężarówki.
Panoszą się dosłownie wszędzie. W dodatku każą sobie ustępować miejsca w PKS-ie czy nawet w pociągu dalekobieżnym. Spocone, grube i brzydkie. Apeluje więc: nie powinno się ciężarówek wypuszczać z domu moi drodzy przyszli ojcowie.

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~mama [2009-07-06 17:53]

a ja uważam
że trzeba trzymać fason-mój mąż po pierwszym porodzie ( z licznymi komplikacjami) zastał mnie wykąpaną uczesaną i uśmiechniętą-nie mam ochoty aby oglądał mnie w tak ekstremalnej sytuacji-sama nie wiedziałam że potrafię tak krzyczeć. obecnie czekam na drugie dziecko-i moje zdanie nie uległo zmianie-bóle porodowe to jedna z najcięższych rzeczy jakie można fizycznie znieść-nie mogłabym zaserwować takiego widoku i takiej dawki bezradności facetowi którego tak kocham-pozdrawiam

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~dna [2009-06-30 11:58]

kupa krwi,pot,smród no faktycznie jest na co patrzec
dajcie spokoj z facetami przy porodach,kupa krwi,pewna czesc ciała rozwalona,nacięta,babka spocona,śmierdząca,krzycząca,płacząca,potem facet ma wizje przy stosunku...rany,okropne.Troche godności.Przeżyłam -wiem

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~follow me [2009-06-30 12:15]

NIGDY NIE POZWOLIŁABYM facetowi być przy porodzie
powinien być w okolicy w razie potrzeby ale nie mógłby tego oglądać !TO NIE SHOW ;NATOMIAST przydałoby się aby mężczyzni wiedieli jak cięzki jest PORÓD po to ABY SZANOWAĆ KOBIETY I SWE DZIECI

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~taka jedna [2009-07-03 12:40]

hmm
czy zmiana słowa "zesrała" na "wydaliłam kał" zmienia sens wypowiedzi? ten krytyczny atak był bez sensu :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~guru [2009-07-03 08:27]

Jest ich wiecej
Uwierz mi, ze coarz wiecej mezczyzn dba o zone i dziecko po porodzie, jak juz beda w domu zmeczeni , ale szczesliwi:) wiesz jestem ojcem od 15 m-cy i nasluchalem sie juz tyle mitów na temat porodu, ze wstret do zony itd. , ze moznaby bylo napisac kolejne wydanie mitologii tym razem nie greckiej ani rzymskiej tylko polskiej!!! dlatego reakcje i zachowania mezczyzn sa rozne i indywidualne, wiec nie mozna powiedziec, ze mezczyzna jest mezczyzna tylko na porodowce, a potem olewuła i mam gdzies zone i dziecie, bo jestem zmeczony. Jak juz pisalem na poczatku takich mezczyzn na szczescie jest juz coraz mniej:) tylko sie o tym nie mowi!!! pozdrowienia z upalnego Darłówka:)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
narodowiec [2009-07-02 15:42]

przyznaję - zemdlałem
i to mną musieli się zająć bo rozwaliłem głowę o posadzkę.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Barbara [2009-07-02 15:40]

przy pierwszym porodzie
chciałam by mąż był przy mnie. Ale przy kolejnych dzieciach to już nie było tak ważne. Tzn to mogłaby być Mama czy przyjaciółka.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~steve jonder [2009-06-30 12:17]

Może to nie jest obrzydliwe ale zgadzam się że normalna
kobieta nie będzie żadała od mężczyzny asystowania przy porodzie. Pomóc jej nie może a tylko raczej przeszkodzić, niestety kobieta musi przejść przez to bez partnera a on musi czekać na wiadomość ze łzami w oczach.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~jola [2009-06-30 08:54]

obrzydliwe...
nigdy nie zgodziłabym się na obecność mojego męża przy porodzie. To jest obrzydliwe!!

odpowiedz

pokaż 33 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~aaaa... [2009-06-30 14:45]

a ja
jak rodzilam to sie zesralam i maz to widzial i nadal mnie kocha hehe

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Erka [2009-06-30 11:20]

Cesarka to bajer, nie ma cięcia, rozerwania
i kiereszowania, później taka kobieta już nie jest atrakcyjna dla męża.

odpowiedz

pokaż 16 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~szambelan krasikonik [2009-06-30 13:48]

ja tez lubie
ja patrze na żone jak rodzi jak zmienia tampony i szczy a za to ona oglada mnie szczelajacego klocki i dlubiacego w nosie i uszach w koncu jestesmy jednoscia to takie piekne....

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~MojePrawoWyboru [2009-06-30 17:00]

Poczytalem wasze wypowiedzi i .......
.....tylko utwierdzilem sie w przekonaniu ze, nie chcialem, niechce , nigdy niebede chciał miec dzieci!!! Dziekuje serdecznie za cale to przetaczanie sie z kobieta przez porodówki zlobki przedszkola, wybieranie szkól i cala reszte cudawianków A teraz prorodzinni Polacy tak nienawidzący singli i podlych egoistów takich jak ja, zapraszam do "mondrej" konwersacji, mozecie obrzucic mnie miesem hehehe Uprzedzajac fakty napisze tylkoze mam 26 lat jestem w miare przystojnym sromnym facetem wykonujacym normalna dobrze platna prace, nie mam kompleksow i szcesliwie zyje sobie w naszym kraju sporadycznie udzielajac sie na forach internetowych a pieniadze na swoja emeryture juz skrupulatnie odkladam wiec prosze nie piszcie bredni w stylu "a kto potem bedzie pracowal na Twoja emeryture" itd. itp. p.s. Zal mi tylko wszystkich tych biednych facetów ktorzy po 10 czy 20 latach w malzenstwie zostana potem kopnieci w tylek i beda musieli bulic alimenty, za duzo juz tego widzialem do okoła p.s.2. Tym ktorzy twierdza ze prawdziwy facet powinien wybudowac dom zasadzic drzewo i splodzic syna, czytaj załozyc rodzine, zycze powodzenia. Osobiscie bez tych ceregieli potrafie sobie udowodnic ze jestem 100% facetem dajac sobie rade w zyciu i walczac z przeciwnosciami losu.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~3miasto [2009-06-30 15:41]

WG. BADAŃ AMERYKAŃSKICH PORÓD RODZINNY TO MASAKRA
PO PORODACH RODZINNYCH RYZYKO ROZWODU ROŚNIE O 40% ! NAJPRAWDOPODOBNIEJ JEST TO ZWIĄZANE Z OGLĄDANIEM ŻONY W BARDZO NIEATRAKCYJNEJ SYTUACJI, CO ZMNIEJSZA ZAINTERESOWANIE MĘŻA.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy uważasz, że powinny być przedterminowe wybory do parlamentu?

liczba oddanych głosów: 2151
Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska