Piotr Bączek powiedział, że rewizja miała związek z wczorajszym postanowieniem prokuratury w sprawie domniemanego ujawnienia aneksu do raportu z likwidacji WSI. Zaznaczył równocześnie, że nie odczuł żadnych nacisków ze strony funkcjonariuszy, a samo przeszukanie odbywało się w sposób kulturalny. Jak relacjonuje, do jego domu o 6 rano weszło 5-u funkcjonariuszy, a potem dojechało kolejnych trzech. Przed budynkiem stali też policjanci.
Natomiast Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podkreśliła, że wszystkie czynności procesowe
realizowane przez funkcjonariuszy, były na bieżąco koordynowane i
nadzorowane przez prokuraturę. "Jakiekolwiek sugestie, że ABW
realizowała wspomniane czynności procesowe w sposób niezgodny z
obowiązującymi przepisami są nieuprawnione" - głosi komunikat
Agencji.
Według "Dziennika", Prokuratura Krajowa od grudnia 2007 r.
prowadzi śledztwo w sprawie "powoływania się na wpływy w komisji
weryfikacyjnej". Od stycznia do listopada 2007 r. ktoś miał
obiecywać, że jest w stanie załatwić za 200 tys. zł u członków
komisji pozytywną weryfikację żołnierzom WSI. Zdaniem "Dziennika",
wiele wskazuje na to, że oferentem był Lichocki. Doniesienie na
niego złożyli żołnierze WSI, którym miał to proponować. To samo
śledztwo prowadzone jest też w sprawie podejrzenia ujawnienia
aneksu do raportu o WSI.
W kwietniu Leszek Pietrzak oświadczył, że nigdy nie utrzymywał
znajomości z oficerami byłych WSI, a takie wypowiedzi byłych
oficerów tych służb uznał za próbę dyskredytacji. Według
"Dziennika", Lichocki "jest zakolegowany" z Pietrzakiem i miał
organizować Pietrzakowi spotkania z oficerami WSI, którym Pietrzak
miał proponować pozytywną weryfikację z motywów finansowych.
Pietrzak uznał to za pomówienie i zapowiedział skierowanie sprawy
na drogę postępowania karnego.
"Komisja sprawiedliwości musi czekać na ustalenia prokuratury"
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski uważa,
że komisja sprawiedliwości powinna poczekać na ustalenia
prokuratury dotyczące przeszukania w domu członka komisji
weryfikacyjnej, zanim zajmie się tą sprawą. Szef komisji Ryszard
Kalisz o tym, czy zwoła jej posiedzenie, zdecyduje w piątek.
To PiS chce, żeby sprawą zajęła się sejmowa Komisja
Sprawiedliwości i Praw Człowieka i dlatego złożyło
wniosek o zwołanie nadzwyczajnego jej posiedzenia.
Taki wniosek wpłynął we wtorek przed godz. 15 do sekretariatu
Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka - powiedział w
TVP Info przewodniczący tej komisji Ryszard Kalisz.
Klub PiS chce, by minister sprawiedliwości i szef ABW wyjaśnili,
czy doszło do inwigilacji Piotra Bączka, członka komisji
weryfikacyjnej i b. rzecznika Antoniego Macierewicza, gdy był on
wiceszefem MON nadzorującym likwidację WSI. Aktualnie Bączek jest
asystentem Jacka Kurskiego w komisji śledczej ds. nacisków.
Kalisz zapowiedział, że zajmie się sprawą wniosku PiS w piątek,
ponieważ w środę i czwartek przewodniczy komisji śledczej
zajmującej się sprawą wyjaśnienia okoliczności śmierci Barbary
Blidy. Jeżeli ten wniosek spełnia warunki formalne, to zwołamy
pewnie (posiedzenie) zaraz po długim weekendzie. W piątek
zawiadomię państwa i wnioskodawców o terminie, przeczytam
dokładnie to uzasadnienie i podejmę stosowną decyzję - podkreślił.
Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie
wyrazić! Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy
tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy
a nie obelgi.
Zasady Opinii