fot. wp.pl / Konrad Żelazowski
(tbe)
Pracuje w Instytucie Studiów Politycznych PAN oraz w Wyższej Szkole Biznesu - National Louis University w Nowym Sączu. Zajmuje się szeroko pojętą socjologią polityki, a także socjologią ekonomiczną i socjologią organizacji. W kręgu jej zainteresowań znajdują się problemy transformacji politycznej, gospodarczej i społecznej w Polsce oraz Europie Środkowej i Wschodniej, teoria realnego socjalizmu i postkomunizmu, a także globalizacja. Autorka wielu książek, m.in. "Samoograniczająca się rewolucja" (1985), "Ontologia socjalizmu" (1988), "Postkomunizm" (2002), "Władza globalizacji" (2003), "O władzy i bezsilności" (2006).
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
PONIEWAŻ NIKT TEJ BANDY NIE ROZPĘDZIŁ KOPNIAKIEM. WIĘKSZOŚĆ NOSI NADAL W SOBIE
WIĘKSZOŚĆ PIELĘGNUJE W SOBIE UROJONE POCZUCIE \"MISJI\" I NIEWYTĘPIONĄ BUTĘ ŻE SĄ NIEZASTĄPIENI
temat
mają po 30 lat i najwidoczniej nie zrozumieli tego artykułu skoro odbieraja go tak osobiście
nic nie kumam
Do kogo i oczy pisze ta pani nie wiem ?
Teraz wiemy dlaczego
tow. z KC PO zwracają się do siebie, Donku, Bronku,Tomku,Rychhu.Grzechu Zbychu
przecież to oni donosi do SB. Czuć ten smród jak liżą d...ę tow. Putinowi. Dużo on wie na ich temat i tak robią jak on chce
Młodzi "wykształceni" mają problem ze zrozumieniem
normalnego języka polskiego jakiego używają ludzie wykształceni. Język Tarasa (tego młodego , radosnego , pozującego z bronią} jest im zdecydowanie bliższy.
w którym momencie
W którym momencie wg was zaczynamy być Panem/Panią? Od zdania matury? A może od ożenku? A może od podjęcia pierwszej pracy? Myślę, że w Polsce nie ma sztywnych zasad. Inaczej zwracamy się do siebie prywatnie, inaczej publicznie. Niekiedy koledzy - szef i podwładny mówia do siebie w pracy per Pan lub Panie dyrektorze, Panie Kowalski. Na mówienie sobie po imieniu powinna być obopólna zgoda, natomiast , według mnie, nie jest wielkim "faux pas" gdy mówimy do kogoś Pani Ireno, Zosiu etc gdy nasze wychowanie podpowiada nam, że możemy tak się zwrócić. Inną rzeczą jest tzw. "tykanie", gdy z góry wiemy, że osoba, do której się tak zwracamy wyraźnie sobie tego nie życzy. Granica między tymi formami jest cienka i zależy od środowiska w jakim się znajdujemy oraz sytuacji. Inna rzecz netykieta. Tutaj zwyczajowo zwracamy się do osób nieznanych po imieniu, (nieraz po nicku) gdyż niejednokrotnie tylko takie znamy. Ale przecież istnieja w języku polskim formy: "Szanowny Panie Kazimierzu". Wszystko zależy od tego w jaki sposób jesteśmy emocjonalnie związani z osobą, do której się zwracamy. Chodzi o to aby zachować ta granicę i nadmiernie się nie spoufalać ani nie być nadmiernie sztucznym. Zauważcie, że w supermarkecie kasjerki mają przypięte identyfikatory z imieniem i gdy trzeba nie mówimy do nich Pani kasjerko.
Dlatego bicie piany i wzajemne obrażanie się tylko dlatego, że ma się inne poglądy jest oznaką niedojrzałości i notabene cechą narodową Polaków. Pani Staniszkis przesadziła chyba z tą identyfikacja UB-eków ale to jest jej zdanie i zawsze można przedstawić swoje kontrargumenty w tej sprawie. Kulturalnie, bez wzajemnego obrażania. Bycie w sieci anonimowym wyzwala nasze prawdziwe charaktery i naprawdę łatwo poznać po wypowiedziach internautów "kto jest kto". Jesteśmy swoją wizytówką, a nasze wypowiedzi świadczą o nas samych. Śmiało obnażamy swoje poglądy polityczne, wiarę lub jej brak a sam temat (obojętnie jaki by nie był) jest tylko platformą do tego abyśmy pokazali jacy naprawdę jesteśmy. A jacy jesteśmy widać jak na dłoni czytając poprzednie posty. Pozdrawiam
dwie cechy
p. nie ma nawet tych dwóch aby sprawdzić czy jest normalna.
jedna cecha...
jest jedna cecha po której mozna rozpoznać zramolałe babcie.... bleblanie takie jak to powyżej...
Są dwie cechy po których można rozpoznać pisiaka:
zawziętość i mściwość. Ta kobieta po raz kolejny próbuje odgrzewać atmosferę pisowskiej agentomanii i zaduchu lustracyjnego. Pytam tylko - po co? Od zmiany ustroju minęło 30 lat, prawdziwi agenci już dawno się wynieśli, odeszli od władzy i polityki, wymarli albo są emerytami. Oni już dla nikogo nie są groźni. W Polsce znowu - jak przed wojną - rządzi kościół i jedynie słuszna prawica. Jest tak dobrze, że aż się chce rzygać. Tyle, że rządzi nie PiS, lecz PO. I dlatego pewnie Staniszkisowa nie może spać i w swojej gadaninie usiłuje zbudzić upiory przeszłości. Ale to już jest krakanie na cmentarzu. Polacy już zmądrzeli i przekonali się, że ta pisowska agentomania, to tylko metoda służąca do pozbywania się przez PiS i Kaczyńskiego przeciwników politycznych. Na to już Polacy się nie nabiorą. A swoją drogą, jeśli Staniszkisowej tak śmierdzi poprzedni ustrój, to niech odda dyplom, bo przecież studia kończyła jeszcze za socjalizmu, ma komunistyczny dyplom - i jakoś nie widzi w tym nic złego. To jest właśnie pisowska obłuda i hipokryzja. A Staniszkis jest jej jaskrawym przejawem i przykładem.
PONIEWAŻ NIKT TEJ BANDY NIE ROZPĘDZIŁ KOPNIAKIEM. WIĘKSZOŚĆ NOSI NADAL W SOBIE
UROJONE POCZUCIE "MISJI" I NIEWYTĘPIONĄ BUTĘ ŻE SĄ NIEZASTĄPIENI
Wodolejstwo i pierdoły.
Czy można potraktować wypowiedź tej pani poważnie, nie nauczono jej ze wypowiedź powinna być krótka i treściwa,nic z tego nie wynika, a uwagi o pracy operacyjnej to czysta perwersja.Jak nieudacznicy z PIS mogą cokolwiek osiągnąć,myślę że rozmodlonych inteligentnych inaczej prowadzą nad przepaść,krzycząc że komuna i układy winne wszelkiemu złu świata.To ewenement światowy religijni socjaliści, czerwone i czarne w jednym Polski Łosz end goł.(Dwa w cenie jednego)
Pan Hrabia i kandelabr
Jaśnie Wielmożna Pani Profesor Jadwiga Staniszkis!!!
Najmocniej przepraszam,że użyłem jednego imienia ale pozostałych nie znam, w przyszłości się poprawię. Dla wyjaśnienia opowiem anegdotę o kandelabrze. Pan hrabia miał kłopot z możliwościami satysfakcjonowania Pani hrabiny w łóżku, dla dodatkowych efektów wizualnych nakazał kamerdynerowi przyświecać całej sprawie świecznikiem. ale i to na wiele się nie zdało . Zdenerwowany Pan hrabia uznał ,że kamerdyner źle trzyma kandelabr i to przeszkadza daniu satysfakcji Pani hrabinie, więc postanowił sam zademonstrować jak to trzeba i sam trzymał kandelabr, gdy kamerdyner zadowalał Panią hrabinę. W końcu widząc radość Pani hrabiny krzyknął ! WIDZISZ CHAMIE JAK TRZEBA TRZYMAĆ KANDELABR!!!!!! Dlaczego o tym napisałem bo od jakiegoś czasu obserwuję u Pani Profesor wypowiedzi CO MA PIERNIK DO WIATRAKA
Jest jedna cecha, po której można poznać buca
Buc używa skomplikowanej nowomowy do klepania starych banałów tudzież obrażania ludzi tak, żeby tego nie zauważyli.
Świetny artykuł. Potwierdzający się w praktyce
Z tym zwracaniem się po imieniu - to 100 % prawdy.
A dlaczego..
A dlaczego najgorszy prezydent RP ma miec pomnik ??
czyżby - niemożliwe ?
Pani profesor zapomniała o trzeciej bardzo ważnej cesze a mianowicie byli ubecy mają na pośladkach przedziałek w poprzek.Oj nieładnie,nieładnie pomijać tak ważną cechę.A tak na poważne czyżby pani profesor już tak posunęła się w latach że zapomniała iż w niedaleko odległej historii Europy byli już tacy "naukowcy" którzy specjalizowali się w odróżnianiu ludzi od siebie ustalając którzy są lepsi a którzy gorsi i nazywało się to rasizmem - czyżby lansowała nową odmianę różnicowania ludzi po ich zachowaniach?Czyżby tytuł naukowy profesora jak by nie był nie zobowiązywał tej "specjalistki" do przemyśleń zanim coś palnie głupiego.
NA STARE LATA TEJ OSOBIE CORAZ WIĘCEJ SIĘ MONCI I NIEWIE CO MOWI !!!
Jadwiga Staniszkis - Profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się szeroko pojętą socjologią polityki, a także socjologią ekonomiczną i socjologią organizacji. W kręgu jej zainteresowań znajdują się problemy transformacji politycznej, gospodarczej i społecznej w Polsce oraz Europie Środkowej i Wschodniej, teoria realnego socjalizmu i postkomunizmu, a także globalizacja.

chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24